fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

MS: większa ochrona dłużników z niewielkimi zaległościami przed licytacją ich mieszkań

Zbigniew Ziobro
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Dom wart kilkaset tysięcy złotych nie zostanie zlicytowany za bezcen tylko dlatego, że jego właściciel ma niewielki dług.

To pomysł Ministerstwa Sprawiedliwości. Na razie to dopiero propozycja.

Zmiany autorstwa Zbigniewa Ziobry przewidują, że egzekucja z nieruchomości stanie się częścią rozwiązań antylichwiarskich. Szef resortu sprawiedliwości zaprezentował je w ubiegłym tygodniu na konferencji prasowej.

W poniedziałek projekt ustawy antylichwiarskiej powinien zostać opublikowany już na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji.

Nie każdy lokal pod młotek

Z ministerialnej propozycji wynika, że nie wolno będzie prowadzić egzekucji z nieruchomości, jeżeli wartość długu nie przekracza 5 proc. jej wartości. Dziś przepisy nie zawierają tego rodzaju ograniczeń. Wierzyciel może więc wskazać komornikowi mieszkanie dłużnika jako źródło zaspokojenia swoich roszczeń, nawet jeżeli dług wynosi tylko np. 500 zł, a mieszkanie warte jest 900 tys. zł.

Propozycja MS jest ukłonem w stronę rzecznika praw obywatelskich.

Nie ma jednej prawdy

Od lat RPO walczy o właścicieli mieszkań tracących dach nad głową z powodu niewielkich długów. Postuluje również zmianę przepisów w tym zakresie.

Adam Bodnar twierdzi, że co prawda obowiązuje dziś zasada prowadzenia egzekucji w sposób najmniej uciążliwy dla dłużnika. Komornik jest jednak związany wnioskiem wierzyciela, ponieważ to on decyduje o biegu egzekucji i jej zakresie. Dlatego nawet jeśli wierzyciel wybrał sposób egzekucji uciążliwy dla dłużnika, komornik nie może odmówić prowadzenia egzekucji. W takiej sytuacji dłużnik może się jedynie domagać od wierzyciela odszkodowania za nieuzasadnioną uciążliwość egzekucji.

W piśmie do Zbigniewa Ziobry Adam Bodnar prosił o rozważenie zasadności wprowadzenia takiej regulacji prawnej, która pozwalałaby na prowadzenie egzekucji z nieruchomości dopiero od pewnej wysokości dochodzonej należności.

Propozycja MS ma zarówno swoich przeciwników, jak i zwolenników.

– To bardzo dobre rozwiązanie. Obecnie zdarza się, że rodzina traci mieszkanie za stosunkowo niewielki dług. Propozycja ministerstwa chroni tych ludzi. Nie jest jednak wystarczająca. Powinno się jeszcze bardziej zwiększyć ochronę osób mieszkających w lokalach, które trafiają na licytację. Nie powinny na nią trafiać np. lokale, gdzie mieszka rodzina z dziećmi czy ciężko chorzy. Dziś niestety tak nie jest. Chronieni są jedynie lokatorzy toku postępowania eksmisyjnego, a byli właściciele już nie – mówi Jakub Żaczek z Komitetu Obrony Lokatorów.

Inaczej patrzy na ten problem Krajowa Rada Komornicza.

– Ze zrozumieniem przyjmujemy zapowiedź walki z lichwą. Ale nowe rozwiązania powinny eliminować zjawiska patologiczne, a nie powodować nowych – uważa Rafał Fronczek, prezes KRK.

Według niego wprowadzenie limitu kwotowego, od którego możliwe będzie wszczęcie egzekucji z nieruchomości, nie jest złym pomysłem. Podobne rozwiązania istnieją już w innych krajach.

– W innych państwach nie są one jednak tak wysokie jak te proponowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Taki limit powinien być określony na poziomie minimalnego wynagrodzenia za pracę – twierdzi Rafał Fronczek.

– Granica 5 proc. wartości nieruchomości jest jednak zdecydowanie zbyt wysoka i będzie prowadzić do demoralizacji dłużników. Pozwoli im unikać spłaty swoich zobowiązań – krytykuje prezes Fronczek.

Unikanie odpowiedzialności

Podobnego zdania jest Rafał Dębowski, adwokat specjalizujący się w prawie nieruchomości.

– Prawo powinno równoważyć interesy obu stron. Nie może być tak, że dłużnik jest chroniony kosztem wierzyciela. Już teraz przepisy mówią, że egzekucja musi być jak najmniej dotkliwa dla dłużnika i nie wolno jej przeprowadzać z rzeczy osobistych – tłumaczy swoje stanowisko mec. Rafał Dębowski. – Ale co ma zrobić np. wspólnota mieszkaniowa, jeżeli jeden właściciel nie uiszcza opłat za mieszkanie, a jego jedynym majątkiem jest mieszkanie? Przecież nie zlicytuje mu telewizora czy tapczanu – zauważa adwokat specjalizujący się w prawie nieruchomości.

Jego zdaniem w przepisach powinno być jak najmniej zakazów i jak najwięcej rozwiązań zachęcających do rozwiązywania takich sporów w alternatywny sposób.

– Na przykład wierzyciel celowo we wniosku do komornika wskazuje mieszkanie jako przedmiot podlegający egzekucji, bo chce w ten sposób dodatkowo pognębić dłużnika. Tymczasem doskonale wie, że dysponuje on pieniędzmi i swój dług może zaspokoić z jego konta bankowego. Wówczas taki wierzyciel powinien ponieść koszty takiej egzekucji. Nauczy go to na przyszłość, by tak nie postępował – dodaje Rafał Dębowski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA