fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Sąd: była kochanka nie musi zwracać pieniędzy za upominki

123RF
Każdy mężczyzna w mocno średnim wieku, chcąc mieć romans z młodą kobietą i żyć z nią w konkubinacie, musi liczyć się z pewnymi wydatkami, chociażby na drobne upominki do jakich można zaliczyć zakup kobiecie bluzki – stwierdził w wyroku sąd.

Sprawa dotyczyła 55-letniego instruktora nauki jazdy Kazimierza K. oraz jego byłej kochanki Pauliny J. (imiona fikcyjne).

Para poznała się, kiedy siedemnastoletnia wówczas Paulina K. rozpoczęła kurs prawa jazdy.

Z ustaleń sądu wynika, że uczący ją jeździć autem Kazimierz K. nawiązał z młodszą od siebie kobietą romans, i sprawił, że wyprowadziła się od swoich rodziców.

Oboje zamieszkali wraz z konkubiną Kazimierza K. Nastolatka miała problemy z nauką w szkole średniej i popadła w konflikt z rodzicami, którzy nie mogli pogodzić się z sytuacją, iż ma romans z mężczyzną starszym od jej ojca.

Kilka miesięcy później z mieszkania Kazimierza K. wyprowadziła się konkubina. Mężczyzna doszedł wtedy do wniosku, iż najlepiej będzie gdy nastolatka wynajmie mieszkanie, w którym zamieszka. Miało to sprawić, że konkubina wróci do niego, a ludzie nie będą mówić, że mieszka z młodą dziewczyną.

W październiku 2012 roku nastolatka wynajęła mieszkanie. Czynsz za pierwszy miesiąc został opłacony przy podpisaniu umowy, następnie przez pierwszy rok Kazimierz K. i Paulina K. uiszczali opłaty za najem bezpośrednio mężowi właścicielki lokalu

Po pewnym czasie nastolatka zakończyła romans. Doszła bowiem do wniosku, że mężczyzną ją wykorzystuje. Wyprowadziła się nawet do innej miejscowości.

Na tym kontakty obojga się jednak nie skończyły, bowiem Kazimierz K. zwrócił się do swojej byłej kochanki, aby ta pomogła mu w dochodzeniu roszczeń od jej rodziców. Chodziło o koszty jakie w jego mniemaniu poniósł na jej utrzymanie. Kiedy kobieta odmówiła, przekazał jej wezwanie do zapłaty.

Ostatecznie sprawa trafiła na wokandę. Przed sądem 55-latek domagał się od swojej byłej kochanki ponad 33 tys. zł. W uzasadnieniu pozwu wskazał, że żąda zwrotu pożyczonych pieniędzy na opłaty za wynajęty lokal, jego wyposażenie, wyżywienie i ubrania.

Przed sądem przedstawiał siebie oraz swoją partnerkę jako osoby, które chciały pomóc nastolatce, która popadła w konflikt z rodzicami i miała problemy w szkole oraz ze zdrowiem psychicznym.

Sąd Rejonowy w Pabianicach nie dał mu jednak wiary co do charakteru relacji łączących go z pozwaną. – O tym, iż powód nie pomagał pozwanej z „dobroci serca" a ich relacja miała charakter intymny świadczy sam fakt wystąpienia z pozwem oraz swego rodzaju szantaż emocjonalny wynikający z treści esemesa przesłanego pozwanej związany z groźbą wystąpienia z pozwem przeciwko rodzicom pozwanej – stwierdził sąd.

Zdaniem sądu, twierdzenie pozwanej, iż pozostawała w relacji konkubenckiej z powodem i miała z nim romans, oceniane w świetle zasad doświadczenia życiowego zasługuje na wiarę. – Nie wydaje się bowiem możliwe, aby młoda kobieta wymyśliła sobie romans ze starszym od swego ojca mężczyzną i przyjęła taką linię obrony w sprawie o zapłatę gdzie jest pozwaną, gdyby faktycznie nie pozostawała w intymnej relacji z tymże mężczyzną – napisał w uzasadnieniu sąd.

Roszczenia Kazimierza K. zostały oddalone jako całkowicie bezzasadne. – Nawet gdyby przyjąć, iż powód pomagał pozwanej finansowo w jej utrzymaniu i zakupie mebli do mieszkania, a nawet partycypował w kosztach związanych z utrzymaniem mieszkania, to musiał zdawać sobie sprawę, iż jako osoba obca, że nie był zobowiązany do jakichkolwiek świadczeń w związku z utrzymaniem pozwanej, nie wykazał również, aby spełniał świadczenia z zastrzeżeniem obowiązku ich zwrotu – wyjaśnił sąd.

W uzasadnieniu zwrócono także uwagę, że kupowanie ubrań oraz darowanie telewizora i starej kanapy z uwagi na łączącą wówczas strony intymną relację, czyni zadość zasadom współżycia społecznego i w związku z tym nie może być podstawą roszczenia.

- Każdy bowiem mężczyzna w mocno średnim wieku, chcąc mieć romans z młodą kobietą i żyć z nią w konkubinacie, musi liczyć się z pewnymi wydatkami, chociażby na drobne upominki do jakich można zaliczyć zakup kobiecie bluzki – napisał sąd.

W takim stanie faktycznym żądanie zwrotu kwot wydatkowanych na upominki Sąd Rejonowy uznał za moralnie naganne, a co za tym idzie sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i nie może korzystać z ochrony prawnej.

Wyrok ten orzeczeniem z 21 października 2016 roku podtrzymał Sąd Okręgowy w Łodzi (sygn. akt III Ca 805/16).

 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA