fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ustrój i kompetencje

Protest wyborczy Rafała Trzaskowskiego oddalony

Rafał Trzaskowski
Fotorzepa, Jakub Czermiński
Sąd Najwyższy pozostawił bez dalszego biegu protest wyborczy pełnomocnika komitetu wyborczego kandydata na prezydenta Rafała Trzaskowskiego.

Sąd Najwyższy wskazał, że rozpatrzony protest wyborczy w części wykraczał poza jego ustawowo określony przedmiot i granice zakreślone przez art. 82 Kodeksu wyborczego, w części natomiast wnoszący protest nie przedstawił ani nie wskazał dowodów, na poparcie formułowanych zarzutów, do czego obliguje go art. 321 § 3 kodeksu wyborczego.

Wnoszący protest wyborczy zarzucił naruszenia art. 128 Konstytucji RP oraz podniósł naruszeniu licznych przepisów Kodeksu wyborczego dotyczących głosowania, ustalania wyników głosowania lub wyników wyborów oraz popełnienie przestępstw przeciwko wyborom określonych w rozdziale XXXI Kodeksu karnego. Do protestu dołączył 8 tomów wydruków zgłoszeń dokonywanych przez formularz na specjalnej stronie www.protestwyborczy2020.pl.

W odniesieniu do zarzutu dotyczącego wyznaczenia terminu wyborów prezydenckich SN wskazał, że protest wyborczy, w którym kwestionuje się regulacje prawa wyborczego jest protestem przeciwko treści obowiązującego prawa i jego oceną. Pełnomocnik komitetu wyborczego nie uczynił więc przedmiotem swego protestu przebiegu głosowania, ustalenia jego wyników lub wyników wyborów pod kątem zgodności z obowiązującym prawem wyborczym lub prawem karnym.

Przedmiotem protestu wyborczego nie może być bowiem ocena zgodności z Konstytucją RP wprowadzonych zmian ustawowych dotyczących procesu wyborczego. Ta bowiem podlega kontroli Trybunału Konstytucyjnego w zupełnie innej procedurze.

W piątek natomiast SN rozpoznał najliczniejszy pakiet protest wyborczych obejmujący 4068 protestów wyborczych połączonych do wspólnego rozpoznania. Tym samym droga go ogólnej oceny prawnej wyborów jest w zasadzie otwarta, a ma to nastąpić w poniedziałek.

Sędzia sprawozdawca w sprawie z protestu pełnomocnika KW Rafała Trzaskowskiego Maria Szczepaniec wskazała, że „same zarzuty sformułowane zostały bardzo starannie, jednak nie przedstawiono żadnego dowodu, który mógłby te zarzuty potwierdzić. Załączone do protestu wydruki mimo ich imponującej ilości, nie posiadają bowiem charakteru dowodowego.

Wnoszący protest błędnie założył, że sam opis nieprawidłowości wysłany przez formularz umieszczony na specjalnie w tym celu utworzonej stronie internetowej stanowi wystarczające uprawdopodobnienie naruszenia procedury wyborczej. W konsekwencji do protestu załączono 8 tomów wydruków zgłoszeń bez ich weryfikacji i uzupełnienia. Wiele z nich nie zawierało nawet wskazania miejsca zaobserwowanego zdarzenia. Sąd Najwyższy nie mógł zatem ustalić prawdopodobieństwa zaistnienia opisywanych zdarzeń. Nawet gdyby Sąd Najwyższy chciał przeprowadzić postępowanie dowodowe na okoliczność zaistnienia opisanych nieprawidłowości, to było to niemożliwe, ponieważ większość adresów mailowych, z których wysłano wiadomości, miała charakter anonimowy.

Wnikliwa analiza załączonego do protestu materiału nie pozwala na przypisanie mu jakiegokolwiek waloru dowodowego.

Sędzia sprawozdawca podkreśliła, że brak dowodów na potwierdzenie stawianych zarzutów to poważne uchybienie protestu wyborczego, skutkujące pozostawieniem go bez dalszego biegu.

Sędzia Aleksander Stępkowski poinformował z kolei, że orzekanie o zasadności protestów przeciwko wyborowi prezydenta RP dobiega końca. Składy sędziowskie rozpoznały już niemal wszystkie protesty, pojedyncze postanowienia jeszcze zapadną w niedzielę 2 sierpnia jednak są to spraw, w których sędziowie odbyli już narady i uzgodnili stanowiska, w związku z czym samo wydanie postanowień będzie jedynie konkludowało zakończony proces rozpoznania tych spraw (pozostało ich jeszcze około 200).

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA