Ustrój i kompetencje

Wpływ przepisów przejściowych na wydawanie decyzji środowiskowych

Fotorzepa, Marian Zubrzycki MZub Marian Zubrzycki
Od miesiąca panuje bałagan przy wydaniu decyzji środowiskowych. Winne są przepisy przejściowe, które wprowadziło nowe prawo wodne. Posłowie PiS chcą je naprawić.

We wtorek do Sejmu wpłynął projekt posłów PiS w sprawie przepisów przejściowych do zmian, które prawo wodne wprowadziło do ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie (dalej: ustawa środowiskowa). Obecne przepisy przewidują, że do spraw wszczętych przed datą ich wejścia w życie, tj. 1 stycznia 2018 r., stosuje się nowe regulacje. Powoduje to liczne wątpliwości interpretacyjne, np. czy inwestor musi ponownie się starać o postanowienie, czy istnieje potrzeba przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko, choć uzyskał je przed Nowym Rokiem.

Posłowie proponują więc, by do postępowań wszczętych, a niezakończonych do 1 stycznia stosować stare uregulowania. Chodzi m.in. o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach oraz o ponowną ocenę oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko.

Przypomnijmy, że od 1 stycznia obowiązują nowe zasady prowadzenia postępowań w sprawie decyzji środowiskowej. Zmieniły się zasady ustalania stron. Wcześniej wykorzystywano do tego art. 28 kodeksu postępowania administracyjnego. Teraz ustawa środowiskowa ma już własne zasady ustalania stron postępowania. A te mówią jasno, że są nimi tylko wnioskodawca oraz podmiot, któremu przysługuje prawo do nieruchomości znajdującej się w obszarze, na który będzie oddziaływać przedsięwzięcie.

Chodzi tylko o działki: przylegające bezpośrednio do działek, na których będzie prowadzona inwestycja; dla których zostałyby obniżone standardy jakości środowiska; znajdujące się w zasięgu oddziaływania przedsięwzięcia.

etap legislacyjny: przed pierwszym czytaniem

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL