fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Urzędnicy

Spór między Głównym Geodetą Kraju a Prezesem UODO rozstrzygnie NSA

Konsekwencje nieprzestrzegania przepisów RODO ponoszą zarówno przedsiębiorcy, jak i instytucje publiczne.
Adobe Stock
Główny Geodeta Kraju nie zamierza płacić 100 tys. zł kary, jaką nałożył na niego Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych za uniemożliwienie kontroli. Zapowiada odwołanie się do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Przypomnijmy - w lipcu 2020 r. Prezes UODO ukarał Głównego Geodetę Kraju za to, że nie współpracował w trakcie tej kontroli, m.in. nie zapewnił kontrolerom UODO dostępu do pomieszczeń, sprzętu i środków służących do przetwarzania danych osobowych oraz dostępu do danych osobowych i informacji (kontrola dotyczyła dostępu do danych osobowych zawartych w księgach wieczystych przez GEOPORTAL).

Zdaniem Głównego Geodety Kraju Waldemara Izdebskiego, WSA nie wziął pod uwagę wielu zgłoszonych dowodów, które wskazywały, że nie utrudniał kontroli.

- Kontrolerzy uzyskali odpowiedzi na wszelkie pytania, jakie zadali, i otrzymali wszystkie dokumenty, o które poprosili. Należy też zauważyć, że nieprawdziwe jest twierdzenie podawane publicznie, że uniemożliwiłem kontrolę, a czemu zaprzecza wyraźnie sporządzony z niej protokół - stwierdził Izdebski w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Nie można kwestionować zasadności ani zakresu kontroli UODO - odpowiada Prezes UODO i przypomina, że w uzasadnieniu orzeczenia WSA podzielił stanowisko i wszystkie argumenty Prezesa UODO. Stwierdził, że w państwie prawa nie do wyobrażenia jest uniemożliwianie kontroli, bojkotowanie i kwestionowanie uprawnień Prezesa UODO. Sąd zaznaczył też, że organ publiczny, jakim jest GGK, powinien też znać przepisy prawa i wiedzieć o tym, nawet bez konieczności uzyskiwania stosownych dokumentów, jakie uprawnienia posiada UODO i jakie są podstawy prawne jego działań.

WSA odniósł się do wyjaśnień GGK dotyczących adnotacji o odmowie wyrażenia zgody na przeprowadzenie czynności kontrolnych, jaką zamieścił na upoważnieniach UODO do przeprowadzenia kontroli. GGK w skardze do WSA twierdził, że była ona wyrażeniem krytycznej opinii na temat zakresu kontroli UODO, a nie przejawem utrudnienia lub uniemożliwienia przeprowadzenia kontroli. WSA uznał to twierdzenie za mało logiczne.

Nie znalazły też potwierdzenia argumenty GGK dotyczące m.in. tego, że w sprawie tej doszło do „uniemożliwienia wniesienia i rozpoznania skutecznego środka ochrony prawnej przed sądem" oraz do rozpoznania sprawy przez sąd nie posiadający pełnej jurysdykcji. W dodatku wzbudziły one poważny niepokój WSA o znajomość przepisów prawa przez GGK. Zdaniem Sądu Główny Geodeta Kraju powinien wiedzieć, że w polskim systemie prawnym kontrola decyzji Prezesa UODO odbywa się w drodze skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Oceniając wymiar i wysokość administracyjnej kary pieniężnej Sąd podzielił stanowisko Prezesa UODO w całości. Zdaniem Sądu kara w wysokości niższej niż 100 000 zł., nie spełniłaby funkcji odstraszającej. Kara w takiej wysokości ma ponadto charakter dyscyplinujący i prewencyjny.

Sąd orzekający w sprawie stwierdził także, że uzasadnienie wysokości nałożonej kary jest logiczne i zostało wyczerpująco przez Prezesa UODO wyjaśnione.

GGK informuje dziś, że zdaniem PUODO ujawnianie numeru PESEL w podpisie kwalifikowanym narusza prywatność i RODO. Wystąpił w tej sprawie do Ministra Cyfryzacji o zmianę przepisów.

- To podobne zarzuty do tych stawianych Głównemu Geodecie Kraju za ujawnianie numerów Ksiąg Wieczystych w serwisie www.geoportal.gov.pl. Idźmy dalej tą drogą, a przyszłość czeka nas świetlana – podsumowuje to Główny Geodeta Kraju.

Na dowód pokazuje dane świadczące o tym, że na wprowadzaniu takich ograniczeń w dostępie obywateli do informacji bogacą się portale powstające poza granicami Polski, które za opłatą udostępniają numery Ksiąg Wieczystych pochodzące z państwowego rejestru.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA