fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia

Pracodawcy i związkowcy są przeciwni zniesieniu limitu składek ZUS

Fotorzepa/Marta Bogacz
Siedem organizacji pracodawców i związków zawodowych z Rady Dialogu Społecznego jest przeciwnych zapowiadanemu przez PiS zniesieniu górnego limitu składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe.

Reprezentatywne organizacje pracodawców i związków zawodowych z Rady Dialogu Społecznego, w tym Business Centre Club, Konfederacja Lewiatan i NSZZ Solidarność, wyraziły sprzeciw wobec zniesienia limitu 30-krotności podstawy składek ZUS, które proponuje Prawo i Sprawiedliwość. Jak stwierdzili w opublikowanym stanowisku, partia rządząca nie przeprowadziła wystarczającej analizy tej zmiany, która ich zdaniem uderzy w gospodarkę, rynek pracy i ubezpieczenia społeczne.

Konsekwencje będą znaczące, ponieważ zmiana obejmie ok. 350 tys. najlepiej zarabiających Polaków, których dochody przekraczają górny limit składek na ZUS – wynosi on obecnie 11 912 zł brutto miesięcznie, czyli 142,9 tys. zł. rocznie, co stanowi 30-krotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce na 2019 rok. Co stanie się, jeśli ten górny pułap zostanie zniesiony?

Czytaj także: Ile wyniosą składki ZUS po zmianach zapowiedzianych przez PiS? 

Zdaniem Rady Dialogu Społecznego, przyczyni się to do „pogorszenia konkurencyjności polskiego rynku pracy i pogłębienia jego segmentacji, co jest jednym z głównych wyzwań rozwojowych Polski”. Jak wskazują pracodawcy i związkowcy, zlikwidowanie limitu dotknie przede wszystkim specjalistów, ekspertów IT, inżynierów i automatyków zatrudnionych na umowach o pracę. Są to zawody charakteryzujące się wysoką mobilnością i elastycznością, w których wciąż brakuje rąk do pracy w Polsce. Nowe przepisy mogą skłonić ich nie tylko do zmiany formy zatrudnienia, ale też do wyboru systemu ubezpieczeniowego w innych krajach UE, co może nie być trudne, ponieważ wielu z nich ma możliwość równoległego wykonywania pracy dla zagranicznych firm.

Jak również wskazują pracodawcy i związkowcy RDS, zniesienie limitu będzie miało fatalne skutki dla gospodarki przez obciążenie dodatkowym kosztem przedsiębiorców, szczególnie z rozwojowej branży nowych technologii.

„W przypadku niektórych podmiotów jest to ogromny wzrost kosztów, w zależności od rodzaju działalności i skali, 5 – 16% rocznie, a może dotyczyć nawet 70 – 80% zatrudnionych. Jest zatem oczywistym wnioskiem, że zniesienie limitu skonsumuje w firmach środki na inwestycje, będące podstawą długookresowego rozwoju i narzędziem przeciwdziałania skutkom nadchodzącego spowolnienia” – ostrzegają. Jak dodają, tego rodzaju zmiany obniżają zaufanie przedsiębiorców do stabilności i przewidywalności państwa.

Czytaj także: Nieomylność partyjnych planistów 

Pracodawcy i związkowcy RDS wymienili także konsekwencje proponowanych zmian dla ubezpieczeń społecznych, w szczególności problem, który pojawi się w przyszłości wynikający z rozwarstwienia wysokości świadczeń emerytalnych, określany jako powstanie tzw. „kominów emerytalnych”. Jak zaznaczyli, zniesienie limitu zmniejszy deficyt Funduszu Ubezpieczeń Społecznych tylko w najbliższych latach, a w długofalowej perspektywie „doprowadzi do znacznego jego zwiększenia, pogłębiając nierównowagę dochodów i wydatków FUS”.

„Presji na podwyższenie niskich emerytur i rent towarzyszyć będzie presja na ograniczenie najwyższych świadczeń. Osoby uzyskujące wysokie dochody już obecnie są świadome zagrożenia, że w zamian za większą składkę mogą nie dostać w przyszłości proporcjonalnie wyższej emerytury” – podkreślają.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA