fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia i odszkodowania

Bez odszkodowania za skutki potknięcia przy wsiadaniu do autobusu

Fotorzepa, Dariusz Gorajski
Nie ma możliwości zapewnienia absolutnego bezpieczeństwa pasażerom autobusu korzystającym ze schodków przy wsiadaniu i wysiadaniu, o ile oni sami tego nie uczynią – stwierdził Sąd Okręgowy w Ostrołęce.

W pozwie przeciwko ubezpieczycielowi Barbara W. żądała ponad 85 tys. zł odszkodowania i 50 tys. zł zadośćuczynienia za skutki potknięcia czy też – jak stwierdziła – poślizgnięcia przy wsiadaniu do autobusu. 65-letnia emerytka spadła ze schodów i upadła na jezdnię doznając rozlicznych uszkodzeń ciała.

Ubezpieczyciel twierdził, że nie odpowiada za szkodę powódki, gdyż nie ma ona związku z ruchem pojazdu.

Upadek głową dół

Sąd ustalił, że do zdarzenia doszło w słoneczny i suchy jesienny dzień. Podłoga autobusu nie była śliska. Pierwszy od wejścia do pojazdu stopień schodów był metalowy i pokryty wypukłościami chroniącymi przed poślizgnięciem. Na kolejnym znajdowała się mata antypoślizgowa. Następnie znajdował się poziom podłogi autobusu wyściełany tworzywem. Krawędzie schodów pokryte były metalowym kątownikiem. Z prawej strony znajdowała się pomalowana na żółto barierka. Barbara W. zeznała, że wchodząc do autobusu nie spieszyła się. Kierowca w tym czasie pakował do przedziału bagażowego jej walizkę. Powódka miała buty na płaskim obcasie i spodnie przylegające do ciała. O nic nie zawadziła nogą, nawierzchnia schodków była sucha. Przy wsiadaniu powódce omsknęła się noga - niewłaściwie stąpnęła i wypadła z autobusu. Upadła na ulicę głową w dół.

W wyniku zdarzenia Barbara W. doznała złamania trzonu kości udowej prawej, złamania nasady bliższej kości ramiennej lewej oraz złamań obejmujących liczne okolice kończyn górnych i kończyn dolnych. Konieczne były operacje, a potem wielotygodniowa rekonwalescencja. Nie doszło jednak do całkowitego wyleczenia skutków wypadku, a jedynie do wygojenia uszkodzeń ciała. Barbara W. musi korzystać z kul ortopedycznych, ZUS przyznał jej I grupę inwalidzką, a gmina dopłaca do pomocy opiekunki socjalnej, która robi powódce zakupy, sprząta, przygotowuje posiłki, myje i ubiera niepełnosprawną.

Co najmniej niedbalstwo

Jednak Sąd nie uznał jej roszczeń za uzasadnione. Stwierdził, że sama była sobie winna, bo przyczyną upadku było potknięcie spowodowane wyłącznie własną nieostrożnością powódki. Krytycznego dnia warunki atmosferyczne sprzyjały komfortowemu i bezpiecznemu wsiadaniu do pojazdu. Schody autobusu nie były śliskie. Warunki techniczne eksploatacji autobusu były spełnione.

- Powódka nie wykazała elementarnej troski o własne interesy w postaci utrzymania integralności cielesnej i zdrowia. Wchodząc do autobusu nie dołożyła takiej staranności, jaką powinien przejawiać w opisanych okolicznościach człowiek rozważny. Zachowała się w sposób nieostrożny. Wg kategorii winy w kodeksie cywilnym było to co najmniej niedbalstwo w dziedzinie poszanowania integralności cielesnej i własnego zdrowia – stwierdził Sąd.

Jego zdaniem nie jest możliwe całkowite wykluczenie sytuacji upadku na stopniach schodów. Nie tylko autobusu, ale gdziekolwiek indziej. Obarczenie pozwanego ubezpieczyciela odpowiedzialnością za skutki zdarzenia czyniłoby jego odpowiedzialność absolutną, czego nie przewidują obowiązujące przepisy.

- Skoro odpowiedzialność posiadacza autobusu jest odpowiedzialnością na zasadzie ryzyka, to nie jest odpowiedzialnością absolutną. Należy ją ograniczyć do przypadków, które w granicach możliwości technicznych można przewidzieć, a przez to im zapobiegać – wyjaśnił Sąd w uzasadnieniu wyroku oddalającego powództwo Barbary W.

Wyrok Sądu Okręgowego w Ostrołęce z 20 kwietnia 2016 roku (sygnatura akt I C 698/15) nie jest prawomocny.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA