fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport

Warszawa pojedzie tramwajami Hyundaia

Nowe tramwaje Hyundaia mają pojechać m.in. na Gocław
materiały prasowe
Za niespełna dwa lata koreański Hyundai Rotem rozpocznie dostawy nowych pojazdów dla Tramwajów Warszawskich. W środę, 12 czerwca Hyundai i TW podpisały umowę wartą 1,825 mld złotych netto.

Na realizację tego kontraktu TW otrzymały unijną dotację w wysokości 285,5 mln złotych. Zgodnie z jej ustaleniami Koreańczycy do końca 2023 roku dostarczą Warszawie 213 nowych tramwajów. W tej umowie zaznaczono, że 123 to „twarde ustalenie", zaś pozostałe 90 to opcja, co do której obydwie strony nie mają wątpliwości, że zostanie wykorzystana. Pierwsze z pojazdów będą pochodzić z fabryki Hyundaia w Korei Południowej, kolejne mają być kooperacją koreańsko-polsko-europejską.

Zamieszanie z tramwajem dla stolicy

Na razie na świecie nie ma jeszcze takich wagonów, jakie odbierze Warszawa. Wiadomo o nich tylko, że będą miały płaską podłogę i skrętne wózki, które oszczędzają szyny na zakrętach. Mają być ciche i oszczędne. Ich długość to 32,5 m, czyli o 2,5 m więcej niż obecnie eksploatowane tramwaje w stolicy niskopodłogowe. Bez specjalnego ścisku będzie nimi mogło podróżować 240 pasażerów.

W założeniu nowe składy mają pojechać na nowych trasach, do miejsc, do których tramwaje jeszcze nie docierały, czyli do Wilanowa i na Gocław. – Zbudujemy blisko 20 km nowych tras tramwajowych, a to pozwoli mieszkańcom na szybkie i wygodne podróże po stolicy – cieszył się prezes TW Wojciech Bartelski po podpisaniu mowy z prezesem Hyundai Rotem Geon Yong Lee.

Koreańczycy i Chińczycy walczą o kontrakty w Europie

Koreański prezes nie ukrywał, że wejście na polski rynek traktuje jako zdobycie europejskiego przyczółka. – Hyundai Rotem traktuje Polskę jako miejsce długoterminowego rozwoju. Otworzymy w Warszawie oddział europejski i będziemy dążyli do pozyskania nowych zamówień – mówił Geon Yong Lee.

Pracownicy Hyundaia Rotem byli w Warszawie już kilkanaście razy. Oceniali infrastrukturę Tramwajów Warszawskich, szukali kooperantów, z którymi podpiszą umowy po uzyskaniu kontraktu, ponieważ 60 proc. tramwajowego „wsadu" będzie pochodziło z Polski bądź innego kraju Unii Europejskiej. Z Medcomem, producentem osprzętu energoelektronicznego, oraz warszawskim ATM oraz kilkoma innymi firmami spoza Warszawy Hyundai już podpisał listy intencyjne dotyczące przyszłej współpracy. Za parę dni te listy mają zmienić się w umowy.

Oferta Hyundaia była o ok. 500 mln złotych tańsza niż konkurencyjnej Pesy. Ale przedstawiciele koreańskiego producenta pytani, czy ich cena nie jest zbyt niska, zapewniają, że nigdy w tak ogromnym przetargu nie składa się oferty niegwarantującej zysku. – Obserwowaliśmy polski rynek przez ostatnich pięć lat, patrzyliśmy na ceny. Stąd budżet przez nas przygotowany nie mógłby być oderwany od rzeczywistości – powiedział „Rzeczpospolitej" przedstawiciel Hyundai Rotem.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA