fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport drogowy

Przed końcem roku budowy dróg nabiorą impetu

shutterstock
Jeszcze prawie 49 kilometrów nowych dróg zostanie włączonych do ruchu przed końcem grudnia. To ponad połowa tego, co już ukończono od stycznia.

Dwa odcinki południowej obwodnicy Warszawy i fragmenty ekspresówek S5, S10 i S17 – na te nowe trasy mogą jeszcze liczyć kierowcy przed końcem roku. W sumie 49 kilometrów. Jeśli doliczyć 90 km już włączonych do ruchu od stycznia, to obecny rok powinien się zamknąć sumą niespełna 140 km.

To jeden z najsłabszych wyników dekady: pod względem długości nowych szybkich dróg gorsze okazują się tylko lata 2015–2016. W ub. roku oddano do ruchu 460 km. W 2021 r. ma być jednak lepiej, choć Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) na razie nie ujawnia liczb. Z kontraktów wynika, że przybędzie ponad 400 km.

Do najbardziej wyczekiwanych inwestycji, jakie mają być ukończone w tym roku, należą dwa odcinki Południowej Obwodnicy Warszawy w ciągu S2. To 6,5 km od węzła Przyczółkowa do węzła Wał Miedzeszyński oraz 7,5 km od Wału Miedzeszyńskiego do węzła Lubelska. Niestety, odcinek POW biegnący tunelem pod Ursynowem zostanie uruchomiony dopiero w połowie przyszłego roku. Utrudni to wykorzystanie walorów obwodnicy.

Przed końcem grudnia ma być otwarta prawie 18-kilometrowa obwodnica Wałcza w ciągu trasy S10. To jedna z dłużej budowanych obwodnic w Polsce. Rok temu GDDKiA zerwała umowę z wykonawcą – szczecińskim Energopolem. Teraz kończy ją kilka firm, realizujących krótsze odcinki. Do ruchu zostanie włączony jeszcze 13,5 km S5 w rejonie Bydgoszczy oraz 3,5 km drogi S17 w ramach węzła Lubelska.

Ale najbardziej spektakularnym wydarzeniem będzie otwarcie jednej jezdni autostrady A1 pomiędzy Tuszynem i Częstochową. To przeszło 80 km przebudowywanej pod ruchem dawnej gierkówki, jednej z najruchliwszych tras w Polsce. Inwestycja stała się zmorą kierowców, ale przed końcem grudnia jazda stanie się znacznie wygodniejsza: ruch na całym odcinku będzie odbywał się już w systemie 2+2. To dzięki temu, że docelowo każda jezdnia będzie mieć trzy pasy ruchu i pas awaryjny. Druga jezdnia ma być gotowa w 2022 r.

Pandemia nie spowolniła budowy dróg, choć część firm stara się uzyskać przedłużenie terminów zakończenia prac, powołując się na zakażenia wśród pracowników. Większym problemem okazują się niesolidni wykonawcy. W poniedziałek GDDKiA zerwała wart ponad miliard złotych kontrakt na budowę S7 pod Krakowem z włoską firmą Webuild, wcześniej Salini Impregilo. Włosi nie rozpoczęli prac budowlanych na trasie głównej, nie reagowali na ostrzeżenia inwestora. W 2018 r. ta sama firma została wyrzucona z budowy obwodnicy Marek pod Warszawą.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA