fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Terroryzm

Niedziela bez mszy w kościołach na Sri Lance

AFP
Kościoły na Sri Lance nie odprawiają w niedzielę mszy w związku z obawami o bezpieczeństwo wiernych po zamachach terrorystycznych, do których doszło na wyspie w Wielką Niedzielę. W atakach na kościoły i hotele zginęło wówczas ok. 260 osób.

Od Wielkiej Niedzieli na Sri Lance trwa operacja antyterrorystyczna, w której bierze udział blisko 10 tysięcy żołnierzy. Armia, która uzyskała kompetencje policji, prowadzi przeszukania mieszkań i domów podejrzanych o współudział w zamachach i dokonuje aresztowań członków organizacji islamistycznych, które mają być odpowiedzialne za atak.

Od ubiegłej niedzieli na Sri Lance zatrzymano ponad 100 osób.

Arcybiskup Colombo, stolicy Sri Lanki, kardynał Malcolm Ranjith, odprawił uroczystą mszę w kościele znajdującym się tuż obok jego domu. Msza była transmitowana przez lokalną telewizję i radio.

- Nie można zabijać nikogo w imię Boga... To wielka tragedia, że do tego doszło - mówił w czasie kazania arcybiskup. We mszy uczestniczyli prezydent kraju Maithripala Sirisena, premier Ranil Wickremesinghe i były prezydent, Mahinda Rajapaksa.

Po kazaniu arcybiskup i przywódcy kraju obecni na mszy, zapalili świece, aby upamiętnić ofiary zamachów samobójczych.

Arcybiskup Colombo już wcześniej poinformował, że zapoznał się z dokumentem służb bezpieczeństwa ostrzegających przed kolejnymi atakami na kościoły i podjął decyzję, że w niedzielę w kościołach nie zostaną odprawione msze.

Również muzułmanie byli proszeni, by modlić się w domach w piątek, z obawy przed atakami odwetowymi, których ofiarą mogliby paść modlący się w meczetach.

Za zamachy terrorystyczne na Sri Lance odpowiedzialność wzięło na siebie Daesh. W sobotę dżihadyści wydali kolejne oświadczenie, w którym poinformowali, że w piątek trzech członków Daesh starło się z lankijską policją w jednej z kryjówek. Trwająca kilka godzin potyczka skończyła się zdetonowaniem przez terrorystów ładunków wybuchowych, które mieli przy sobie. Według Daesh w starciu zginęło lub zostało rannych 17 policjantów.

Tymczasem armia Sri Lanki podaje, że w czasie przeszukania jednej z kryjówek osób podejrzanych o udział w zamachach, zginęło 15 osób - w tym trzech terrorystów-samobójców i sześcioro dzieci. Wśród rannych mieli znaleźć się krewni Mohameda Hashima Mohameda Zahrana, który według ustaleń śledztwa ws. zamachów miał być głównym organizatorem ataku.

W sobotę prezydent Sri Lanki zdelegalizował dwie islamistyczne organizacje mające być odpowiedzialne za zamach: National Thawheedh Jamaath (NTJ) i Jamathei Millathu Ibrahim.

Źródło: Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA