fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Projekt Azotów droższy. Prezes straci stanowisko?

materiały prasowe
Budowa fabryki tworzyw sztucznych w Policach może pochłonąć 6,5 mld zł. W tle toczą się dyskusje o możliwej zmianie prezesa chemicznej spółki.

Z 5,4 mld zł do 6,5 mld zł urósł szacowany całkowity budżet inwestycji dotyczącej budowy fabryki polipropylenu (tworzywa sztucznego szeroko stosowanego w przemyśle) wraz z gazoportem w Policach. PDH Polska – spółka celowa Grupy Azoty i zależnych zakładów GA Police – wyłoniła właśnie wstępnego wykonawcę tego przedsięwzięcia. Przetarg wygrał koreański Hyundai Engineering, a wartość jego wynagrodzenia może sięgnąć nawet 1 mld euro. Oferty złożyły też dwie włoskie firmy: Technip Italy i Tecnimont. – Projekt ma strategiczne znaczenie dla polskiej gospodarki. Obecnie Polska jest importerem polipropylenu, a po oddaniu naszego projektu będzie eksporterem – przekonuje Wojciech Wardacki, prezes Grupy Azoty i GA Police.

Co z finansowaniem?

To będzie największa inwestycja w polskiej chemii od lat. Analitycy mają jednak wątpliwości, czy projekt zakończy się sukcesem. Wskazują m.in. na duże obciążenie finansowe dla całej grupy, niepewność rynku w kolejnych latach (fabryka ma ruszyć w 2022 r.) i konieczność importu surowca – propanu – z USA. Zarząd Azotów przekonuje zaś, że inwestycja wpłynie na wzrost przychodów całej chemicznej grupy – z 9,6 mld zł w 2017 r. do 12,1 mld zł w 2024 r. – i poprawę jej marż. Zapewnia też, że projekt wykazuje „wysoką efektywność ekonomiczną" pomimo wyższych nakładów.

– Spodziewaliśmy się, że oferty generalnych wykonawców mogą przekroczyć budżet. Sam wzrost nakładów to ok. 11 proc., a budżet całej inwestycji, uwzględniający dodatkowo m.in. koszty finansowania, rośnie o ok. 20 proc. Tym samym wątpliwości co do ekonomicznej opłacalności inwestycji jest więcej – komentuje Krystian Brymora, analityk DM BDM.

Szczegóły finansowania projektu wciąż nie są znane. Azoty podkreślają jedynie, że teraz rozpoczną rozmowy w tej sprawie z Hyundai Engineering. Wiadomo też, że Police na realizację projektu planują pozyskać pieniądze od akcjonariuszy. Wartość planowanej emisji akcji z prawem poboru może sięgnąć 1,1 mld zł. Decyzję w tej sprawie podejmie walne zgromadzenie Polic 4 kwietnia.

Gorący fotel

W tle prac nad inwestycją toczą się dyskusje o potencjalnym odwołaniu prezesa tarnowskich Azotów Wojciecha Wardackiego. O takiej możliwości pisaliśmy już kilkakrotnie. W chemicznej spółce aż tli się od konfliktów, a niepokojące informacje docierają też do premiera Mateusza Morawieckiego, który z ramienia Skarbu Państwa sprawuje bezpośredni nadzór nad Grupą Azoty. Jak wcześniej ujawniła „Rzeczpopolita", w celu pełniejszej kontroli na posiedzeniach zarządu Azotów pojawiają się obserwatorzy z rady nadzorczej.

Poseł PiS Michał Wojtkiewicz w niedawnej rozmowie w lokalnym radiu RDN Małopolska przyznał, że zmiana prezesa tarnowskiej spółki jest możliwa. – Na to się zanosi. Myślę, że zmiany mogą nastąpić jeszcze w tym miesiącu – stwierdził Wojtkiewicz. Według naszych informacji najbliższa rada nadzorcza spółki zbierze się 29 marca. Prezes Azotów sprawy nie komentuje.

Pod koniec lutego z funkcji przewodniczącego rady zrezygnował Tomasz Karusewicz, który uznawany był za osobę przychylną Wardackiemu i jego odejście ze spółki mogło znacząco osłabić pozycję prezesa. Karusewicz, podobnie jak Wardacki, mają silne wsparcie Joachima Brudzińskiego – obecnego ministra spraw wewnętrznych i administracji, który będzie startował w najbliższych wyborach do europarlamentu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA