fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Spór o aborcję

ONR: Kaczyński jednym z odpowiedzialnych za sytuację

AFP
Obóz Narodowo-Radykalny opublikował oświadczenie w sprawie ostatecznych protestów na ulicach polskich miast. "Nie sposób nie zauważyć, że ten tragiczny temat został użyty przez partię rządzącą w sposób instrumentalny, aby osiągnąć swoje polityczne cele" - przekazano.

W opublikowanym w sobotę oświadczeniu poinformowano, że ONR stoi za obroną życia. 

"Zdajemy sobie sprawę, że wiele polskich kobiet jest manipulowanych i okłamywanych przez lewicowych aktywistów. Ich celem jest zachęcenie pań do wychodzenia na ulicę i domagania się rzekomych “praw”." - przekazano.

Podkreślono jednocześnie, że "tragiczny temat został użyty przez partię rządzącą w sposób instrumentalny, aby osiągnąć swoje polityczne cele".

"Uważamy tak, zważywszy na fakt, że przez 7 lat swoich rządów odrzucali wszelkie próby zmiany prawa antyaborcyjnego w stronę ochrony życia. Użycie aborcji jako narzędzia do wywołania niepokojów społecznych, a nawet zamieszek uważamy za cyniczne, obrzydliwe i niebezpieczne, podobnie jak zbijanie na tym kapitału politycznego. Zarówno przez lewicowe ugrupowania, jak i ekipę rządzącą, obie strony są odpowiedzialne za aktualną sytuację" - czytamy.

Jednocześnie ONR staje w obronie Kościoła, który zdaniem organizacji "nie jest odpowiedzialny ani za treść obecnej Konstytucji RP, ani za termin ogłoszenia wyroku w tej sprawie przez Trybunał Konstytucyjny".

"Sprzeciwiamy się agresji, profanacjom i dewastacjom miejsc kultu, a także atakom słownym i fizycznym na osoby duchowne i świeckie. Wiemy, że Kościół jako instytucja popełnia błędy, ale nic nie tłumaczy tego, co dzieje się na polskich ulicach" - poinformowano.

ONR przekazał, że powołane Brygady Narodowe będą "bronić świątyń, kapłanów i wiernych i starać się nie doprowadzić do ludzkiej tragedii i eskalacji przemocy, na której zależy wielu politykom i działaczom".

"Nie ograniczamy nikomu prawa do manifestowania swoich poglądów, nie pozwolimy jednak odebrać katolikom prawa do praktykowania swojego wyznania i przerzucania na nas wszystkich – nie naszej winy. Nie jest również prawdą, że Brygady Narodowe powołane zostały w efekcie odezwy Jarosława Kaczyńskiego, którego uważamy za jedną z osób odpowiedzialnych za sytuację, której wszyscy jesteśmy świadkami, stało się to wcześniej i z potrzeby serca" - przekazano.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA