fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Co trzynasty uchodźca ma trafić do Polski

AFP
Uciekinierzy są rejestrowani w Grecji, we Włoszech czy innym kraju granicznym Unii i natychmiast rozprowadzani między wszystkie kraje Wspólnoty. Taki mechanizm będzie forsował François Hollande.

Prezydent w emocjonalnym wystąpieniu zaatakował w poniedziałek Polskę i inne kraje Europy Środkowej za opór przed przyjmowaniem uchodźców.

– 30 lat temu, kiedy upadał mur berliński, nie mówiliśmy: poczekajcie, to jeszcze nie ten moment. Od razu otworzyliśmy nasze drzwi, zaprosiliśmy was do wspólnego budowania Europy – mówił Hollande.

Jego zdaniem „dobrowolny" system podziału uchodźców nie zdał egzaminu, bo gdy w lipcu trzeba było znaleźć schronienie dla 40 tys. osób, udało się rozlokować tylko 32 tys. A teraz potrzeby są o wiele większe: od początku roku do Europy dotarło 350 tys. imigrantów, wśród których jest wielu z Syrii, Iraku czy Erytrei, którym przysługuje prawo azylu.

Dlatego Hollande zapowiedział, że wraz z kanclerz Merkel będzie się domagał ustanowienia „automatycznego i trwałego" systemu podziału uchodźców między kraje Unii. Mechanizm byłby prosty: przyjezdni po dotarciu do jednego z krajów Wspólnoty, jak Włochy czy Grecja, natychmiast byliby kierowani do specjalnego punktu rejestracji. Tu, na podstawie listy „krajów bezpiecznych", unijni urzędnicy rozstrzygaliby, czy mają oni prawo do azylu, czy też chodzi o emigrantów ekonomicznych, których należy odesłać do ojczyzny. Ci pierwsi byliby od razu wysyłani do różnych krajów Unii zgodnie z ustalonym z góry wskaźnikiem.

W środę szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker ma przedstawić system podziału dodatkowych 120 tys. uchodźców. Klucz, jaki wtedy zastosuje, byłby w przyszłości powtarzany przy każdej następnej fali przyjezdnych.

Mechanizm proponowany przez KE zakłada, że do Polski trafi najwięcej przyjezdnych po Niemczech, Francji i Hiszpanii. Tak się stanie, bo dwa pozostałe największe kraje Wspólnoty nie uczestniczą w tym programie: Wielka Brytania, bo nie należy do strefy Schengen, i Włochy, bo i tak są już „zalane" falą migracji. Dlatego do naszego kraju ma trafiać 7,7 proc. wszystkich uchodźców. Na razie będzie to 9,3 tys. osób (poza 2,2 tys., na jakie wcześniej zgodziła się Polska), ale w przyszłości potencjalnie znacznie więcej, jeśli do Europy będą docierać większe grupy uciekinierów.

Hollande chce swój plan przeforsować bardzo szybko, bo już na spotkaniu ministrów spraw wewnętrznych UE w Brukseli 14 września. Ale, ostrzegł prezydent, jeśli to się nie uda, „zwołamy szczyt przywódców państw Unii".

Minister ds. europejskich Rafał Trzaskowski zapewnia „Rz": będziemy podchodzili do problemu imigracji w duchu solidarności, ale na automatyczny system podziału się nie zgodzimy. Odmawia jednak komentarza do propozycji Francji, dopóki „oficjalnie nie znajdą się one na stole".

– To są balony próbne. Byłoby bardzo nieprofesjonalnie, gdybym się teraz do nich odnosił – mówi Trzaskowski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA