Społeczeństwo

Jedenaście krajów europejskich nie przyjęło uchodźców

Migranci z Afryki docierają do obozów na południu Europy. Stamtąd mieli trafiać do państw UE. Na razie z marnym skutkiem. Na zdjęciu: akcja ratunkowa na wodach pomiędzy Libią i Maltą.
AFP
Z 32 państw europejskich, które zadeklarowały przyjęcie imigrantów z obozów w Grecji i we Włoszech, 11 nie wpuściło ani jednej osoby. W tym Polska.

Nie tylko nasz kraj nie wywiązuje się z deklaracji przyjęcia uchodźców koczujących w greckich i włoskich obozach. Ani jednego imigranta nie przyjęły dotychczas Dania, Austria, Wielka Brytania, Węgry, Norwegia, Włochy, Grecja, Islandia, Słowacja i Liechtenstein – wynika z danych Europejskiego Urzędu Wsparcia na rzecz Azylu (EASO), agencji UE na rzecz wspólnej polityki azylowej, do których dotarła „Rzeczpospolita".

Zgodnie z porozumieniem z września ubiegłego roku, państwa europejskie zgodziły się przyjąć 120 tys. uchodźców. Do Polski miało trafić ok. 6,5 tys. z nich. Przylot pierwszej stuosobowej grupy zaplanowano na marzec (65 z obozu w Grecji oraz 35 z Włoch). Choć wytypowano potencjalnych chętnych, relokacja skończyła się fiaskiem – Grecy i Włosi anulowali wnioski. Jak ujawniła „Rzeczpospolita", powodem miało być niespełnienie wymogów polskiej strony, m.in. rozmowy z kandydatami i ich sprawdzenia (Polska wynegocjowała, że sama będzie weryfikowała azylantów, a nie urzędnicy „hot spotów", czyli punktów w obozach, gdzie rejestruje się uchodźców).

Wszystko wskazuje na to, że imigranci szybko do nas nie dotrą. – Obecnie nie ma żadnych nowych wniosków dotyczących relokacji do Polski – przyznaje Jakub Dudziak, rzecznik Urzędu ds. Cudzoziemców.

Nasz kraj jest wśród państw najrzadziej typowanych przez uchodźców. Polska postawiła wysokie progi dla azylantów – każdą osobę chce drobiazgowo zweryfikować. Uchodźca starający się o przyjazd nad Wisłę musi udowodnić obawę przed prześladowaniem w swoim kraju (odmówiliśmy przyjmowania emigrantów ekonomicznych). Zadeklarowała też przyjęcie rodzin, najlepiej katolików, by dobrze integrowali się z Polakami. Takich wymogów nie postawiły przed uchodźcami inne kraje.

Z danych EASO wynika, że Francja już przyjęła blisko 1350 osób z obu obozów, blisko pół tysiąca Holandia, po ponad 470 Portugalia i Finlandia, Hiszpania – blisko 200, a Belgia 109. Większość krajów z mozołem wywiązuje się z deklarowanych kwot: Niemcy przyjęli zaledwie 57 uchodźców (z ponad 17 tys. do których się zobowiązali), Szwecja – 39 (zamiast blisko 2400), Cypr – 35, Luksemburg – 91, Litwa – 67.

Czterech uchodźców z obozu w Grecji przyjęli Czesi, a Rumunia 130 osób – choć to kraje, które głosowały przeciwko przymusowemu podziałowi uchodźców.

Z danych Urzędu ds. Cudzoziemców wynika, że w 11 ośrodkach w Polsce przebywa obecnie 1800 osób, które czekają na decyzje azylowe, kolejne 2300 to obcokrajowcy, którzy mieszkają poza ośrodkami, ale starają się o azyl w Polsce. – To głównie Ukraińcy, Czeczeni, Tadżykowie – wymienia Dudziak.

W ubiegłym roku objęto ochroną międzynarodową oraz krajową tylko 5 proc. starających się o status uchodźcy (połowę mniej niż rok wcześniej) – otrzymało ją 637 cudzoziemców. Mimo to pomoc imigrantom kosztowała polski budżet blisko 50 mln zł, ponad 20 mln zł to koszt świadczeń pieniężnych udzielonych cudzoziemców.

Imigranci próbują także wjechać przez polską granicę nielegalnie, głównie od strony Ukrainy. Tylko w ciągu pierwszych czterech miesięcy tego roku Straż Graniczna zatrzymała 618 osób – głównie obywateli Ukrainy (515) i Turcji (84).

Z raportu Urzędu ds. Cudzoziemców wynika, że Polska jest traktowana przez cudzoziemców jako kraj tranzytowy. Blisko 900 uchodźców, którzy złożyli w ub.r. na polskich granicach wniosek o azyl, starało się o pomoc w innych krajach UE, m.in. Niemczech i Francji. Zgodnie z prawem unijnym zostali zawróceni do Polski.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL