fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Kuszenie dzieci będzie dozwolone

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Posłowie nie zakażą reklamy śmieciowego jedzenia. Z projektu ustawy o zdrowiu publicznym wykreślono zapis, który tego zabraniał.

To oznacza, że w porach programów przeznaczonych dla dzieci wciąż będzie można reklamować chipsy, batoniki i kolorowe napoje zawierające głównie cukier.

Zabiegały o to dwie organizacje: Polska Organizacja Producentów Żywności oraz Związek Stowarzyszeń Rady Reklamy. Tłumaczą, że od stycznia 2015 r. obowiązuje w Polsce porozumienie nadawców telewizyjnych, które stanowi, że audycjom kierowanym do dzieci w wieku do 12 lat nie będą towarzyszyły reklamy artykułów spożywczych i napojów, które nie spełniają zaakceptowanych przez Instytut Żywności i Żywienia w Warszawie kryteriów żywieniowych.

Tyle że nie jest to prawo, którego należy bezwzględnie przestrzegać, lecz jedynie zwykła umowa. Wpisanie zakazu do ustawy rzeczywiście zabraniałoby emisji takich reklam.

Przeciwko usunięciu zapisu z projektu ustawy protestuje – na prośbę rodziców promujących ekologiczny styl życia – poseł PiS Tadeusz Dziuba.

– Zgłosiłem poprawkę, żeby powróciła pierwsza wersja zapisu całkowicie zabraniająca reklam takiej żywności w pasie audycji dla dzieci, ale zostałem przegłosowany – tłumaczy. – Ku mojemu zdziwieniu posłowie koalicji ją odrzucili. Ale będę zgłaszał poprawkę przed drugim czytaniem jako wniosek mniejszości, jednak wątpię, że uda się ją przeforsować – wyjaśnia.

Dodaje, że dziwi się, że w tej sprawie rząd ulega lobbystom, a przy innych okazjach załamuje ręce i twierdzi, że dzieci nie powinny być karmione niezdrowymi produktami.

– Jak przyjdzie co do czego, to rząd kuli ogon pod siebie i nie podejmuje realnego działania w tej sprawie – twierdzi.

Badania pokazują, iż wpływ reklam na wybór produktów żywnościowych jest ogromny.

– Możemy wręcz pokusić się o stwierdzenie „uzależnienia", szczególnie małych dzieci, od reklam. Takie dzieci nie zjedzą np. niczego, co nie wiąże się z ulubionym bohaterem, który reklamuje dany produkt spożywczy – mówi psycholog Małgorzata Chmielewska-Zdunek. – Reklamy dla dzieci są kolorowe, barwne i przede wszystkim oddziałują na emocje, co w przypadku małych dzieci jest niezwykle skuteczne, gdyż emocje nie są jeszcze dojrzałe. A to daje producentom reklam możliwość manipulacji i wpływu – dodaje ekspertka.

Ograniczony dostęp dzieci do śmieciowego jedzenia to jeden z najważniejszych punktów exposé premier Ewy Kopacz. Jak zapowiadano, jest to próba walki z otyłością wśród dzieci i młodzieży. Od września 2016 r. niezdrowa żywność ma zniknąć ze sklepików szkolnych. Protestują organizacje pracodawców, którzy twierdzą, że może to doprowadzić do ich bankructwa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA