fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Młodzi kierowcy częściej zabijają na drogach

shutterstock
Mniej wypadków i rannych, ale kilkudziesięciu zabitych więcej – z winy niedoświadczonych kierowców. Eksperci: trzeba ich pilnie objąć nadzorem.

Blisko co piąty wypadek w ubiegłym roku spowodowali kierujący w wieku od 18 do 24 lat. Co gorsza, z ich winy o 34 osoby więcej straciły życie – wynika z danych Komendy Głównej Policji, które poznała „Rzeczpospolita".

– Brak doświadczenia i umiejętności, a do tego skłonność do szybkiej, brawurowej jazdy bez przewidywania skutków. To główne przyczyny drogowych dramatów – ocenia Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego KGP.

W ubiegłym roku na wszystkich drogach w kraju 18-, 24-latkowie spowodowali 4910 wypadków – to o 203 mniej niż rok wcześniej. Ubyło w nich osób rannych (o 325 – do 6,4 tys.). Jednak, co niepokojące, z winy młodych śmierć poniosły 462 osoby – czyli o 34 więcej niż rok wcześniej. Na domiar złego średnio co trzeci wypadek powstał przez nadmierną prędkość, niedostosowaną do warunków.

Szerokim echem odbiło się zdarzenie z Ciborza (woj. lubuskie), gdzie w grudniu 2019 r. zginęło pięcioro nastolatków. Na łuku samochód wypadł z drogi, uderzył w betonowy element mostu i runął do stawu. Auto prowadziła 18-latka, która prawo jazdy miała od dwóch miesięcy. Prokuratura sprawdza, czy drogę należcie oznaczono i czy uszkodzone wcześniej bariery zostały naprawione – nie zmienia to faktu, że do kraksy doszło przez prędkość.

Również w tym roku doszło do dramatów. W lutym pod Mińskiem Mazowieckim także 19-latek na łuku drogi stracił panowanie nad autem, zjechał na przeciwny pas i czołowo zderzył się z jadącym nim samochodem. Zginęła 15-letnia pasażerka drugiego z pojazdów.

– Młodzi kierowcy stanowią poważne zagrożenie we wszystkich krajach wysoko zmotoryzowanych. Badania wykazały, że problem ten wiąże się z brakiem doświadczenia i jednoczesną skłonnością do ryzykownych zachowań młodych osób – mówi Anna Zielińska z Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Instytutu Transportu Samochodowego. – Okoliczności towarzyszące wypadkom z udziałem młodych to nadmierna prędkość, niedostosowana do okoliczności, alkohol, obecność w samochodzie wielu pasażerów, rówieśników – wylicza ekspertka.

By okiełznać zapędy młodych kierowców, trzeba ich pilnie objąć nadzorem w pierwszym okresie po zrobieniu prawa jazdy i jak najszybciej wprowadzić „okres próbny" – wskazują eksperci.

Rozwiązane przygotowano, ale dotąd nie weszło w życie. Przewiduje m.in., że młody kierowca musiałby przejść w okresie próbnym kurs doszkalający z bezpieczeństwa ruchu drogowego i praktyczne szkolenie dotyczące zagrożeń w ruchu. Podlegałby obostrzeniom dotyczącym prędkości i punktów karnych, musiałby jeździć z zielonym listkiem na szybie.

Kiedy wejdą te rozwiązania? „Przepisy regulujące okres próbny dla »młodych« kierowców zawarte są w ustawie z 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami" – odpowiada nam Ministerstwo Infrastruktury, dodając, że 9 maja 2018 r. Sejm uchwalił nowelizację ustawy – Prawo o ruchu drogowym i niektórych innych ustaw.

– Na jej podstawie oraz w pewnym uproszczeniu przepisów dotyczących wprowadzenia ww. okresu próbnego nie stosuje się do czasu, gdy minister właściwy do spraw informatyzacji ogłosi w Dzienniku Urzędowym i na stronie BIP komunikat określający termin wprowadzenia rozwiązań technicznych umożliwiających przekazywanie informacji z centralnej ewidencji kierowców – wskazuje Szymon Huptyś, rzecznik resortu.

Termin wejścia w życie nowych rozwiązań zależy więc od uruchomienia i wdrożenia CEPIK 2.0. – Ministerstwo nie posiada informacji na temat terminu uruchomienia i wdrożenia tego systemu teleinformatycznego – mówi Huptyś.

A Karol Manys, rzecznik Ministerstwa Cyfryzacji, zapewnia, że „prace nad wdrożeniem nowej wersji Centralnej Ewidencji Kierowców trwają" .

Czekanie na objęcie młodych „opieką" oznacza kolejne ofiary ich brawury.

– Zmniejszenie liczby wypadków wśród młodych osób można uzyskać poprzez wprowadzenie szkolenia w systemie jazdy z osobą towarzyszącą, prawa jazdy na próbę i doszkalanie po jego uzyskaniu – ocenia Anna Zielińska.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA