fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Derek Chauvin, były policjant oskarżony o zabicie George'a Floyda, uznany za winnego

Derek Chauvin
Derek Chauvin w sądzie (z prawej)
AFP PHOTO / COURT TV
Były policjant Derek Chauvin, oskarżony o zabicie czarnoskórego George'a Floyda w maju ubiegłego roku, został uznany za winnego przez ławę przysięgłych.

Chauvin został uznany za winnego morderstwa drugiego stopnia, które w amerykańskim systemie prawnym jest zbliżone do zabójstwa w zamiarze ewentualnym. W przeciwieństwie do pierwszego stopnia, nie zakłada, że sprawca działał intencjonalnie. Ława przysięgłych uznała Chauvina winnym także dwóch innych zarzutów - morderstwa (ang. murder) trzeciego stopnia i zabójstwa (ang. manslaughter) drugiego stopnia.

Były policjant został wyprowadzony z sądu w kajdankach. Do czasu ogłoszenia wyroku przez sąd (w ciągu ośmiu tygodni) będzie przebywał w areszcie. Nie może wyjść za kaucją. - To punkt zwrotny w historii - powiedział w pierwszym komentarzu prawnik rodziny Floydów. Tim Walz, gubernator Minnesoty, nazwał werdykt „ważnym krokiem naprzód na rzecz sprawiedliwości”. 

12 ławników przez ostatnie trzy tygodnie słuchało zeznań 45 świadków, argumentów prokuratury i obrony. Jak w korespondencji z Nowego Jorku dla „Rzeczpospolitej” informowała Aleksandra Słabisz, decyzja postrzegana jest symbolicznie jako werdykt w sprawie policji amerykańskiej oskarżanej o niesprawiedliwe traktowanie czarnoskórych i innych mniejszości etnicznych.

Dowiedz się więcej: Sprawa George'a Floyda. Sąd specjalnego znaczenia

George Floyd zatrzymany przez policję z Minneapolis zmarł po tym jak funkcjonariusz, niemal dziewięć minut przygniatał kark mężczyzny, choć ten wielokrotnie mówił, że nie może oddychać. W rozprawie Derka Chauvina trwające 9 minut i 29 sekund nagranie było centralnym materiałem dowodowym, który prokuratura analizowała klatka po klatce.

W oczekiwaniu na werdykt w Minneapolis, mieście, w którym życie stracił Floyd, sklepy, restauracje i inne punkty usługowe na głównych ulicach zostały zabite deskami. Porządku pilnuje 3 tys. członków Gwardii Narodowej.
AFP

Śmierć George'a Floyda w ubiegłym roku wywołała falę protestów i zamieszek w całym kraju. Na ulice wyszło wówczas tysiące ludzi. To przedstawiciele różnych grup rasowych, w tym spore grupy młodych białych Amerykanów, lokalni aktywiści albo spontanicznie dołączający się okoliczni mieszkańcy.

Protesty w Minnesocie oraz innych stanach pojawiły się ponownie w ostatnim tygodniu po śmierci czarnoskórego 20-letniego Daunte Wrighta, który zginął z rąk policji na przedmieściach Minneapolis, oraz po tym, jak od policyjnej kuli zginął 13-letni Latynos Adam Toledo w Chicago.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA