fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Nieprawidłowości w Służbie Więziennej. NIK dostał zawiadomienie

AdobeStock
W zawiadomieniu, które otrzymał Onet znalazły się informacje na temat niezrealizowanych inwestycji i setek tysięcy złotych wydanych na projekty. Chodzi tu między innymi o budowę kampusu Wyższej Szkoły Kryminologii i Penitencjarystyki w Warszawie czy zakładu karnego w Kaliszu. Jak zaalarmowali Najwyższą Izbę Kontroli funkcjonariusze Służby Więziennej, „istnieje uzasadnione podejrzenie narażenia na poważną szkodę finansową instytucji, jaką jest Służba Więzienna i Ministerstwo Sprawiedliwości”.

W grudniu Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport, który dotyczył nieprawidłowości w Służbie Więziennej. Dotyczył on przede wszystkim finansowania inwestycji oraz remontów realizowanych ze środków publicznych. W tej sprawie do prokuratury wysłano 16 zawiadomień. 

Jak pisze Onet, jednym z przykładów finansowych nadużyć, jakie przytaczano, była budowa toru przeszkód na terenie Centralnego Ośrodka Szkolenia Służby Więziennej w Kaliszu (COSSW). Zdaniem biegłego NIK ogólny koszt inwestycji nie powinien był przekroczyć 65 tys. zł. Firma, która wybudowała tor, wzięła jednak za tę usługę ponad 369 tys. zł. NIK zdecydował się przyjrzeć tej sprawie po zawiadomieniu, które zostało złożone przez sygnalistę. 

Teraz Onet informuje o kolejnym zawiadomieniu złożonym przez funkcjonariuszy Służby Więziennej (SW), w którym proszą oni o zbadanie zasadności oraz wysokości wydatkowania finansów publicznych w związku z kilkoma niezrealizowanymi inwestycjami.

Chodzi tu między innymi o projekt budowy nowoczesnego zakładu karnego w COSSW w Kaliszu, który zapowiadał ówczesny wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Choć w założeniu więzienie miało pomieścić blisko 300 osadzonych, zakład karny nigdy nie powstał. Dyrekcja Generalna Służby Więziennej nie odpowiedziała dlaczego tak się stało i twierdzi, że projekt nie dotyczył budowy „zakładu karnego”, a jedynie „pawilonu”. Mimo że koszt przygotowania dokumentacji związanej z tym projektem wyniósł 424 tys. 113 zł, funkcjonariusze z Kalisza twierdzą, że koszty były dużo większe.

„Istnieje uzasadnione podejrzenie, że podana wartość 424 tys. zł nie obejmuje wszystkich kosztów związanych z tą skandaliczną inwestycją (kwota ta mogła być prawie dwukrotnie wyższa zgodnie z niepotwierdzonymi informacjami uzyskanymi od funkcjonariusza z Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Poznaniu). Zbadania wymaga zasadność i wysokość poniesionych wydatków na geodezję, badania gruntu, przekazania gruntów”– podkreślono w zawiadomieniu.

Kierownictwo Służby Więziennej zapewniło, że na podstawie stworzonej dokumentacji realizowana jest budowa pawilonu penitencjarnego na terenie więzienia w Barczewie. Rzecznik prasowa SW ppłk Elżbieta Krakowska zaznaczyła także, że dokumentacja ta jest wykorzystywana do budowy "innych pawilonów mieszkalnych na terenie Polski".

- Tak nie powinny być wydawane środki inwestycyjne celowe. Były to pieniądze przeznaczone na konkretną inwestycję, a nie na uniwersalny projekt realizowany przez Centralny Zarząd Służby Więziennej - zaznaczają informatorzy Onetu.

Nie powstał również kampus

W zawiadomieniu funkcjonariusze zwracają również uwagę na sprawę projektu budowy kampusu utworzonej przez Patryka Jakiego Wyższej Szkoły Kryminologii i Penitencjarystyki (WSKiP). Zastanawiają się, dlaczego zainwestowano tak poważne środki finansowe bez uzyskania stosownych uzgodnień na realizację inwestycji. Kampus miał powstać w lesie na warszawskiej Białołęce, ale spotkało się z protestami mieszkańców, którzy podkreślali, że zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego, w okolicy miały być jedynie tereny zielone oraz zabudowa mieszkalna.

Choć teren budowy został już nawet ogrodzony, ministerstwo zrezygnowało z inwestycji. "Po przeprowadzaniu prac mających na celu określenie niezbędnych uwarunkowań technicznych, budowlanych, prawnych i społecznych [...] uznano, że koszty budowy kampusu Wyższej Szkoły Kryminologii i Penitencjarystyki w Warszawie na Białołęce byłyby zbyt duże i nie przystąpiono do rozpoczęcia procesu projektowego” - czytamy w korespondencji z Onetem. 

Ministerstwo informuje, że „działania koncepcyjne”, które dotyczyły tego projektu wynosiły „kilkadziesiąt tysięcy złotych”. Nie poinformowano jednak o jaką dokładnie kwotę chodzi. - Z jednej strony mówi się o "zbyt dużych" kosztach, z drugiej zaś ogradza teren, a ostatecznie okazuje się, że "działania koncepcyjne" kosztowały ledwie "kilkadziesiąt tysięcy złotych". Tak nie powinno wyglądać planowanie inwestycji i wydatkowanie środków publicznych - podkreślają rozmówcy Onetu. 

„POMET” i dokumentacja za 300 tysięcy

Funkcjonariusze w zawiadomieniu wymienili jeszcze kilka innych, niezrealizowanych inwestycji na terenie COSSW w Kaliszu. Wspominali między innymi o projekcie budowy akademika, na którego miejscu powstało boisko sportowe oraz tor przeszkód.

Jak poinformowało kierownictwo SW, na dokumentację związaną z budową akademika wydano niemal 280 tys. zł. Nie odpowiedziano jednak, z jakiego powodu zrezygnowano z inwestycji. Podkreślono natomiast, że dokumentacja „nie została zmarnowana”, gdyż jest „przeznaczona dla COSSW i pozostaje do wykorzystania przez WSKiP”.

Funkcjonariusze domagają się, aby zbadać niezrealizowane inwestycje, które związane są z zagospodarowaniem budynku Kompanii III w COSSW w Kaliszu. Chodzi między innymi o projekt utworzenia w tym miejscu pomieszczać dydaktycznych.

Rzecznik SW nie odpowiedziała, jakie koszty poniesiono w związku ze wszystkimi projektami dotyczącymi przebudowy tego budynku. Jak podaje Onet, z oferty, którą złożyło w tej sprawie do COSSW Państwowe Przedsiębiorstwo Przemysłu Metalowego „POMET” wynika, że wykonanie dokumentacji wyceniono na prawie 300 tys. zł.

„POMET” jest firmą należącą do przywięziennych zakładów pracy. Zatrudniają one więźniów, aktywizując ich zawodowo. Onet podkreśla jednak, że nie jest to firma, która zajmuje się działalnością budowlaną, co potwierdza także jej opis w KRS. Według niego "POMET" zajmuje się między innymi produkcją odzieży roboczej oraz ochronnej, sprzętu ochronnego, metalowych nakryć głowy, a także spawarek. Firma ta odpowiadała jednak za budowę słynnego toru przeszkód za 369 tys. zł w Kaliszu.

Brak nadzoru

W swoim zawiadomieniu do NIK–u funkcjonariusze zwrócili także uwagę na to, że w COSSW w Kaliszu przez wiele lat pracowało małżeństwo – kierownik działu kwatermistrzowskiego i jego żona na stanowisku samodzielnym ds. inwestycji. Zdaniem funkcjonariuszy kłóciło się to z zasadami rozdzielności stanowisk związanych z wydatkowaniem finansów publicznych. Sygnaliści chcą, aby NIK zbadał, czy w realizacji remontów w COSSW w Kaliszu uczestniczyła, jako podwykonawca, firma jednego z funkcjonariuszy, który pełnił wówczas czynną służbę w COSSW w Kaliszu.

W podsumowaniu zawiadomienia funkcjonariusze wytłumaczyli, że „uzasadnione wątpliwości budzi fakt podejmowania decyzji o wydatkowaniu tak poważnych finansów publicznych bez poprzedzających je uzgodnień i badania możliwości realizacji inwestycji”.

„Zmiany decyzji co do realizacji projektów i planów w tak krótkim czasie wskazywać mogą na to, że nie planowano realizacji budowy wspomnianych projektów, co jednocześnie daje uzasadnione podejrzenie narażenia na poważną szkodę finansową instytucji, jaką jest Służba Więzienna i Ministerstwo Sprawiedliwości. Potwierdza to także całkowity brak nadzoru nad realizowanymi inwestycjami i planami inwestycyjnymi” - podkreślono.

Nie są to pierwsze kontrowersje wokół Centralnego Ośrodka Szkolenia Służby Więziennej w Kaliszu. W marcu ubiegłego roku w mediach głośno było o szeregu nieprawidłowości w tej instytucji, które dotyczyły działań ppłk. Marcina Strzelca – jednej z najważniejszych osób w polskim więziennictwie, a obecnie Rektora–Komendanta Wyższej Szkoła Kryminologii i Penitencjarystyki w Warszawie.

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA