fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Atak niedźwiedzia w Bieszczadach. Ranny trafił do szpitala

AdobeStock
W rejonie Komańczy niedźwiedź zaatakował i poturbował człowieka, który spacerował po lesie. Do zdarzenia doszło najprawdopodobniej z dala od uczęszczanych szlaków.

Jak informuje Polsat News, do ataku doszło 13 kwietnia w masywie Chryszczaty w pobliżu Jeziorek Duszatyńskich w Bieszczadach. Mężczyzna w wieku około 50 lat został zaatakowany przez niedźwiedzia, gdy spacerował po lesie. 

Czytaj także: Trzylatek spędził w lesie dwa dni. "Bawił się z niedźwiedziem"

 

 

Mężczyzna miał uraz barku oraz głębokie rany szarpane na brzuchu. Stracił także dużo krwi. Jak poinformował Edward Orłowski z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, mężczyzna nie stracił jednak przytomności, a adrenalina dodała mu sił na tyle, że pieszo dotarł do zabudowań Duszatyna. 

Ranny został zauważony przez uczestników odbywającego się w Duszatynie "Pikniku na torach". Pierwszej pomocy udzielił mu zabezpieczający wydarzenie ratownik medyczny. Mężczyzna został później przewieziony do szpitala. „Natychmiastową pomoc medyczną pokrwawionemu poszkodowanemu udzielił interweniujący ratownik medyczny, który pełnił dyżur na odbywającym się tego dnia w Duszatynie „Pikniku na torach”, a w dalszej kolejności personel medyczny obsady karetki pogotowia ratunkowego przybyłej z pobliskiej Komańczy, która zabrała rannego do szpitala” - czytamy we wpisie, który umieszczony został na Facebooku Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. W poście zaapelowano także, aby korzystając z aktywnego wypoczynku w lasach bieszczadzkich, zachować daleko idącą ostrożność. „Starajmy się nie zbaczać z wyznaczonych i uczęszczanych tras i szlaków, nie chodzić pojedynczo i obserwować teren w zasięgu wzroku, a także unikać i nie ryzykować wchodzenia w gąszcz młodników leśnych i zarośli” - podkreślono.

Nadleśnictwo Komańcza przypomniało także, że wiosną niedźwiedzice opuszczają gawry z małymi niedźwiadkami. „Często ich schronieniem są gęste fragmenty lasu np. młodniki. Wchodząc tam ryzykujemy, że na taką matkę się natkniemy i ona na naszą obecność zareaguje. Możliwe, że będzie to atak" - napisano w mediach społecznościowych. 

Źródło: Polsat News, Facebook
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA