fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Wirus japońskiej samotności: ponad milion hikikomori

Stock Adobe
Hikikomori - japońscy pustelnicy to coraz większy problem. Już ponad milion obywateli tego kraju to izolujący się samotnicy - bez pracy, bez więzi rodzinnych, bez społecznych relacji.

Hikikomori to zlepek dwóch słów: hiku - wycofywać się, rezygnować i komoru - ukrywać się, chronić, pozostawać w środku.

Zjawisko to dotyczy osób, które co najmniej pół roku nie wychodzą z domu, nie pielęgnują więzi rodzinnych i nie nawiązują żadnych społecznych interakcji.

Osoby takie nie chodzą do pracy ani do szkoły, ze światem zewnętrznym kontaktują się zwykle wyłącznie za pośrednictwem Internetu. Nie wiadomo do końca, jaka jest przyczyna takiej izolacji, ale większość naukowców przychyla się do teorii, że to nieustanna presja, wysokie wymagania i powszechny "wyścig szczurów" powodują aż tak skrajną postać wycofania.

Hikikomori izolują się od społeczeństwa nawet na wiele lat. Zjawisko opisano w latach 90. ubiegłego wieku, ale wówczas dotyczyło ono głównie starszych Japończyków, szczególnie tuż po przejściu na emeryturę.

Dziś, jak wynika z najnowszych badań sondażowych, ponad milion obywateli tego kraju spełnia kryteria hikikomori - żyją w zupełnej izolacji. I są coraz młodsi.

W grupie wiekowej od 40 do 64 lat samotników jest 613 tysięcy. W młodszej - 15-39 - 541 tysięcy.

Hikikomori to w większości mężczyźni - jest ich 76,6 proc.

Badania wykazały że niemal połowa spośród badanych pustelników, bo 46,7 proc., w całkowitej izolacji spędziło co najmniej 7 lat. 21,3 proc. stwierdziło, że od 3 do 5 lat nie ma żadnych kontaktów z otoczeniem.

Więcej niż co trzeci hikikomori (36,2 proc.) jako powód swojego odosobnienia podaje przejście na emeryturę. Po około 20 procent jako przyczynę podaje problemy z nawiązaniem relacji lub chorobę. 19,1 proc. badanych oceniło, że przyczyną izolacji było niedopasowanie do środowiska w miejscu pracy.

Wśród hikikomori w wieku od 40 do 44 lat  jedna na trzy osoby poniosła konsekwencje "epoki lodowcowej" na rynku pracy, gdy absolwentom niezwykle trudno było znaleźć zatrudnienie. Ci w izolację weszli między 20 a 24 rokiem życia.

Co trzeci japoński pustelnik (34,1 proc.) pozostaje na utrzymaniu starszych rodziców.

Osoby, które wybierają stan izolacji mogą cierpieć na chorzenia psychiczne, ale nie muszą. Najczęściej hikikomori dotyczy depresja i stany lękowe. Stan ten leczy się psychoterapią, ale im dłużej trwa odosobnienie, tym trudniej pokonać lęk przed kontaktami z otoczeniem.

Podjęcie leczenia jest możliwe, gdy hikikomori opuści swoje bezpieczne schronienie. Albo przynajmniej wpuści do niego psychoterapeutę. W tym celu w Japonii powstała specjalna organizacja "sióstr do wynajęcia". To terapeutki, które starają się namówić hikikomori do nawiązania początkowych kontaktów z otaczającym światem. Terapeutki mogą kontaktować się z samotnikiem przez Internet, pisać do niego staroświeckie listy albo po prostu stać pod drzwiami i... przekonywać do podjęcia leczenia.

Źródło: Japantimes.com
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA