fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Gdańsk: Pomnik ks. Jankowskiego nie będzie ponownie stawiany

Wikimedia Commons, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported license, fot. Galeriafart
Władze Gdańska nie przewidują ponownego stawiania obalonego w nocy ze środy na czwartek pomnika ks. Henryka Jankowskiego, dopóki nie zostaną wyjaśnione oskarżenia pod adresem prałata o pedofilię. Na najbliższej sesji Rada Miasta odbędzie się natomiast głosowanie nad odebraniem ks. Jankowskiemu tytuły honorowego obywatela Gdańska i zmianą patrona upamiętniającego duchownego skweru.

W nocy trzej mężczyźni przewrócili pomnik księdza Henryka Jankowskiego w Gdańsku Pomnik stał przy ulicy Stolarskiej koło kościoła św. Brygidy w Gdańsku. Tuż przed 3-cią w nocy trzej mężczyźni przewrócili pomnik, nagrali zdarzenie kamerą i dziennikarzom redakcji Oko Press przekazali manifest. Napisali w nim m. in.: "oskarżamy instytucje Kościoła katolickiego i jej przedstawicieli, którzy z pełną świadomością zła czynionego przez Henryka Jankowskiego nie zareagowali".

Przewrócony pomnik został zasłonięty przez policję. Ma trafić do magazynu.

- Ten pomnik nie stanie ponownie na postumencie. Nie nadaje się do ponownego ustawienia w tym miejscu. Zostanie przewieziony do magazynu. Po uchwale rady miasta komitet jego budowy zdecyduje co dalej z pomnikiem - powiedziała Magdalena Skorupka-Kaczmarek, rzecznik prezydenta Gdańska.

Dodała, że władze Gdańska mimo decyzji nie zgadzają się na akty wandalizmu. - Przewrócenie pomnika ma charakter samosądu. Władze Gdańska rozpoczęły już starania mające na celu usunięcie pomnika, ale musi się to odbyć z poszanowaniem prawa - powiedziała. Wcześniej obalenie pomnika skrytykował m.in. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

- Przykre jest, że to się dzieje tu i w tym miejscu. Że to się dzieje w oparciu wyłącznie o brudne, wyssane z palca pomówienia, nie mające żadnego potwierdzenia w rzeczywistości, wobec osoby, która od dziewięciu lat nie żyje - skomentował z kolei w rozmowie z Radiem Gdańsk Krzysztof Dośla, przewodniczący gdańskiej "Solidarności", członek komitetu, będącego inicjatorem budowy monumentu. - Ale to jest charakterystyczne dla tych "odważnych" ludzi. Właśnie sianie nienawiści i robienie takich rzeczy w stosunku do osób, które się nie mogą bronić. Gratuluję tym bandytom. Zapłacą za to. Mam nadzieję, że nie skończy się na grzywnie czy jakimś niewielkim wyroku, bo tej fali nienawiści trzeba położyć kres - stwierdził.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA