fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Pomnik Katyński zostaje na swoim miejscu

Fotorzepa/ Monika Rogozińska
Radni miasta Jersey City zdecydowali, że Pomnik Katyński zostanie na swoim miejscu - przy Exchange Place nad rzeka Hudson.

Tym samym wygrana została batalia, jaką zapoczątkowała miejscowa Polonia na wieść o zamiarach burmistrza Stevena Fulopa. Chciał on w tym miejscu zbudować park, a monument przenieść w mniej prestiżową lokalizację.

Zamiary burmistrza skrytykowali polscy parlamentarzyści, ale też środowiska żydowskie, w tym rabin Shmuley Boteach, nazywany "rabinem Ameryki".

"Tak jak Polacy pamiętają o naszych cierpieniach, tak i my powinniśmy pamiętać o cierpieniach Polaków. Szczególnie w przypadku masowych mordów, takich jak zbrodnia w Katyniu" - pisał wówczas.

Na tle przenosin pomnika doszło również do dyplomatycznego zgrzytu, gdy burmistrz Fulop nazwał marszałka Stanisława Karczewskiego "białym nacjonalistą", negacjonistą i antysemitą o zerowej wiarygodności.

Ponieważ Polonia nie przyjęła kompromisowej propozycji burmistrza, sugerującego, by przesunąć pomnik o 60 m, pojawił się wniosek o referendum w tej sprawie. Został jednak odrzucony, bo 60 proc. zamieszczonych pod nim podpisem okazało się nieuprawnionych.

Ostateczna decyzję ws. pomnika podjęła wczoraj Rada Miasta. Ośmioro radnych (jeden był nieobecny) stosunkiem głosów 8:1 podjęło decyzję, która pozostawia Pomnik Katyński w miejscu, w którym się do tej pory znajdował. NIe ma od niej odwołania.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA