Społeczeństwo

Niemcy: Furgonetka wjechała w pieszych. Dwie ofiary śmiertelne. Sprawca popełnił samobójstwo

AFP
W mieście Münster w Nadrenii Północnej-Westfalii, na północnym zachodnie Niemiec, furgonetka wjechała w grupę ludzi. Zginęły trzy osoby, w tym kierowca auta, rannych zostało ok. dwadzieścia osób, z czego sześć jest w stanie krytycznym.

Według portalu "Der Spiegel" w miejscu, gdzie doszło do zdarzenia, policja przeprowadziła zakrojoną na szeroką skalę operację. Władze zakładają, że prowadzący samochód wjechał w tłum celowo. Kierowca rozpędził się szarą furgonetką VW i uderzył w kawiarniany taras. Do zdarzenia doszło o godz. 15.00.

Rzeczniczka policji w Muenster oficjalnie potwierdziła, że kierowca samochodu strzelił do siebie, popełniając samobójstwo. Jednak funkcjonariusze, na których powołuje się agencja AP, twierdzą, iż z zeznań świadków wynika, że z rozbitej furgonetki wybiegły inne osoby. Agencja DPA precyzuje, że chodzi o dwie dodatkowe osoby.

Policja potwierdziła, że w zdarzeniu zginęły trzy osoby, w tym kierowca auta (wcześniej informowano o czterech), rannych zostało ok. dwadzieścia osób. Sześć z nich jest w stanie krytycznym.

Policja w Muenster prosiła o unikanie obszaru, w którym doszło do ataku. Część miasta została zamknięta przez służby bezpieczeństwa. Rzecznik policji Andreas Bode powiedział, że w samochodzie znaleziono "podejrzany przedmiot", którym zajęli się śledczy.

Nieznany jest motyw działania kierowcy. Policja prosiła, by nie spekulować na ten temat. "Rozprzestrzenianie plotek nie pomaga nam" - napisała na Twitterze. Zdarzenie jest traktowane jako atak, ale nic nie wskazuje, że był to zamach terrorystyczny.

Niemieckie media zidentyfikowały kierowcę jako 48-letniego mężczyznę, urodzonego w Niemczech. Według gazety "Süddeutsche Zeitung" miał on mieć problemu psychiczne.

Polskie służby dyplomatyczne sprawdzają, czy wśród ofiar nie ma Polaków.

Źródło: rp.pl/ Spiegel, BBC

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL