fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

W stolicy Wenezueli zgasło światło

AFP
W Caracas, stolicy Wenezueli w godzinach szczytu we wtorek doszło do black-outu. Brak prądu zdezorganizował życie w wielu częściach miasta.

Brak prądu unieruchomił m.in. metro - w efekcie tysiące osób wracały do domu pieszo przez centrum miasta.

Black-outu doświadczyli też mieszkańcy stanów Miranda i Vargas. Władze tych stanow zrzuciły odpowiedzialność za brak prądu na "sabotażystów" nie precyzując jednak kto miałby stać za takim sabotażem.

Niektórzy Wenezuelczycy pisali w mediach społecznościowych, że prywatni przewoźnicy w Caracas (kierowcy busów i taksówkarze) natychmiast podnieśli ceny przejazdów.

Problemem dla wielu osób było odcięcie dostaw prądu do bankomatów - w efekcie niektórzy musieli wracać do domu pieszo ze względu na brak gotówki.

Minister energetyki Wenezueli mówiło o "akcie sabotażu". Twierdził, że przecięto linie wysokiego napięcia, a także doprowadzono do wybuchu i pożaru na jednej z podstacji w stanie Miranda.

Braki prądu występują w Wenezueli od 2016 roku. Rząd zawsze zrzuca winę na sabotażystów, ale opozycja twierdzi, że to władze nie są w stanie efektywnie zarządzać siecią energetyczną.

Źródło: BBC
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA