fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sojusz Lewicy Demokratycznej

SLD zachęcony wysokim poparciem walczy o pozycję w opozycji

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Sprawa bojkotu jednego z programów w TVP Info stała się punktem zapalnym w relacjach między partiami opozycji. Zwłaszcza Platformą i lewicą.

W niedzielę w programie Michała Rachonia „Woronicza 17" nie pojawili się przedstawiciele PSL, Nowoczesnej i Platformy Obywatelskiej. Do programu przyszedł za to Jerzy Wenderlich z SLD.

Jego uczestnictwo w audycji wywołało dyskusję między politykami partii opozycyjnych. „Przystawki nie zastąpią opozycji w TVP" – napisał na Twitterze Andrzej Halicki z PO. „Puszczają Wam nerwy? Inna polityka jest możliwa" – ripostował lider SLD Włodzimierz Czarzasty.

Polityków Platformy obecność przedstawiciela SLD w TVP Info rozdrażniła, bo próbują namówić pozostałe partie do bojkotu. Nie tylko programu prowadzonego przez Rachonia, ale być może całej stacji.

– Mamy posiedzenie zarządu w środę, wtedy będę mógł poinformować o dalszych krokach – mówił w trakcie specjalnej konferencji prasowej w niedzielę Andrzej Halicki.

Przekonanie do tego innych partii będzie jednak trudne.

– Nie będziemy bojkotować telewizji, ponieważ ta telewizja powinna być wszystkich Polaków, powinna być pluralistyczna. Natomiast nie zgodzimy się nigdy na to, żeby rzecznik PiS (Michał Rachoń w latach 208-12 był rzecznikiem PiS w Sopocie – red.) prowadził program – mówił w poniedziałkowym programie #RZECZoPOLITYCE Jakub Stefaniak, rzecznik Polskiego Stronnictwa Ludowego.

I wydaje się, że maksimum wspólnego stanowiska sejmowej opozycji to dalsza odmowa uczestnictwa w programie „Woronicza 17". Większość naszych rozmówców twierdzi bowiem, że dyskusja o uczestnictwie w programie TVP to tylko pretekst pokazujący napięcia przed kampanią samorządowa i ustawianie się partii do rozgrywki o parlament w 2019 roku. Politycy Sojuszu, z którymi rozmawialiśmy, są z kolei przekonani, że komentarze ze strony Platformy to rezultat coraz silniejszej pozycji sondażowej SLD. – To zaskoczyło Schetynę – mówi nam ważny polityk SLD. Sojusz w ostatnim badaniu IBRiS dla „Rzeczpospolitej" ma 10 proc. poparcia, ma też silną pozycję w badaniu poparcia w sejmikach na tzw. ścianie zachodniej, które opublikowaliśmy w ubiegły piątek.

SLD planuje teraz kolejne posunięcia. Jak się dowiadujemy we wtorek warszawska Rada SLD ma rozmawiać o kandydatach na prezydenta stolicy. Trzy nazwiska w grze to Andrzej Celiński, Katarzyna Piekarska i Sebastian Wierzbicki. Oficjalnie kandydata może – zgodnie ze statutem – desygnować mazowiecka rada SLD, która zbierze się zapewne w ciągu tygodnia.

Jeszcze kilka miesięcy temu lider SLD Włodzimierz Czarzasty sugerował, że możliwe jest poparcie przez Sojusz kandydata PO i Nowoczesnej Rafała Trzaskowskiego. Ale to może się wydarzyć tylko pod warunkiem, że powstanie osobny komitet do rady miasta pod egidą Rafała Trzaskowskiego.

To nie jedyny samorządowy ruch SLD w ostatnich dniach. W poniedziałek partia oficjalnie poparła Jacka Sutryka, kandydata Rafała Dutkiewicza na prezydenta Wrocławia. Sutryk ma też poparcie lokalnej Nowoczesnej. A poza Rafałem Dutkiewiczem w podpisaniu listu intencyjnego w tej sprawie brał udział też Włodzimierz Czarzasty.

– Wybór między kandydatką PiS a kandydatem PiS, startującym z list Platformy nie może być jedyną poważną ofertą wyborczą we Wrocławiu – mówił sam Sutryk odnosząc się do kandydata PO, Kazimierza M. Ujazdowskiego.

– Im silniejsza koalicja wokół Sutryka, tym trudniejsza może być sytuacja Ujazdowskiego – przekonują nas wrocławscy politycy opozycji.

Włodzimierz Czarzasty w ostatnim przemówieniu na konwencji SLD z dystansem traktował zarówno PiS, jak i PO. Jednak politycy Platformy są przekonani, że wybory samorządowe zweryfikują realną siłę Sojuszu, a po nich rozmowy o koalicji na wybory parlamentarne będą łatwiejsze.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA