fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Straże miejskie się zwijają

Strażnicy miejscy znacznie złagodnieli i rzadziej dają mandaty.
Fotorzepa, Tomasz Warszewski
Brak obsługi fotoradarów przesądził o losie części straży miejskich. W 2016 roku zamknięto aż 43 z nich.

Raport MSWiA podsumowujący działalność formacji, której celem jest troska o porządek publiczny w miastach i gminach, nie pozostawia wątpliwości – liczba oddziałów wyraźnie się zmniejsza, strażnicy podejmują mniej interwencji, ale – co pocieszające – zdecydowanie rzadziej wlepiają kary finansowe.

W całym ubiegłym roku nałożyli 568 tys. mandatów, czyli o ponad połowę mniej niż w poprzednim – wskazuje raport resortu, którego ustalenia poznała „Rzeczpospolita". Jaki obraz straży się z niego wyłania?

Topnieje zatrudnienie

W zeszłym roku w kraju działało łącznie 530 oddziałów straży miejskich i gminnych, co oznacza, że było ich o 43 mniej niż rok wcześniej. Zatrudnienie stopniało o 640 osób. Spadkowy trend jest znaczący – w poprzednich latach zamykano od kilku do maksymalnie 11 oddziałów formacji rocznie. Na tym tle miniony rok okazał się rekordowy.

Najwięcej oddziałów – jak podaje raport – zamknięto w Wielkopolsce (łącznie siedem) oraz na Pomorzu i Mazowszu (po sześć w każdym z województw). Powody: wysokie koszty utrzymania straży, niska efektywność – te argumenty wskazywano najczęściej. Jednak gwałtowna rezygnacja z utrzymywania straży zaczęła się po tym, kiedy od stycznia 2016 r. odebrano im możliwość korzystania z „maszynek do robienia pieniędzy", jak nazywano fotoradary.

W krótkim odstępie czasu zapadły decyzje o likwidacji m.in. straży w Łebie i Człuchowie (woj. pomorskie), Kęsowie (woj. kujawsko-pomorskie), Myśliborzu i Chojnie (woj. zachodniopomorskie), Braniewie na Mazurach czy w Nowym Targu na Podhalu i w Brzeszczach w Małopolsce oraz wielu innych. Pilnowaniem porządku zajęła się policja.

Na czym w 2016 r. strażnicy koncentrowali energię?

Przeprowadzili 1,3 mln interwencji, z czego większość dotyczyła wykroczeń przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji – te stanowiły 54 proc. wszystkich, jakie ujawnili. Kryją się za tym np. źle zaparkowane auta: na zakazach, przejściach dla pieszych czy w innych niedozwolonych miejscach.

Kary za alkohol

Co ósma interwencja – jak wynika z raportu – dotyczyła spożywających alkohol np. w parkach, tylko co 20. – czystości i porządku w gminach. Strażnicy rzadziej usuwali źle parkujące samochody – odholowali 13,3 tys. aut (w 2015 r. – blisko 22 tys.). Założyli 80 tys. blokad na koła, o kilka tysięcy mniej niż w poprzednim roku.

Strażnicy złagodnieli

Mieszkańcy chętnie korzystają z ich funkcjonariuszy – w ubiegłym roku przekazali strażom ponad 1,5 mln zgłoszeń, z czego przeszło jedna trzecia dotyczyła naruszeń w ruchu drogowym. Rzadziej oczekiwali interwencji w związku z zakłócaniem porządku czy zaśmiecaniem. Co ciekawe, 173 tys. zgłoszeń dotyczyło zwierząt, które np. się błąkały.

Sami strażnicy jakby złagodnieli – wymierzyli mniej mandatów, bo tylko w co trzecim przypadku, gdy ujawnili wykroczenia. A jeszcze w 2015 r. w blisko połowie przypadków byli surowi... Za to częściej pouczali – tak czynili w ponad połowie spraw (rok wcześniej – w 43 proc.).

Zabranie możliwości obsługi fotoradarów odbiło się na dochodach miast i gmin. W całym ubiegłym roku strażnicy nałożyli mandaty na łącznie 57,7 mln zł. Tymczasem w 2015 r. suma ta sięgała 164 mln zł.

Jednak tam, gdzie rozwiązano straże, samorządy nie żałują decyzji.

– Nie odczuwamy, żeby bezpieczeństwo się pogorszyło. Wolimy inwestować w policję, która w przeciwieństwie do straży ma szerokie uprawnienia – mówi Michał Fijałkowski, sekretarz gminy Jarocin. – Na utrzymanie straży gminnej szły znaczące środki. Teraz w budżecie po jej likwidacji zostaje nam ok. 1,5 mln zł.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA