fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wojsko

Amerykanów na razie nie przybywa

fot. Sgt. Sarah Kirby
Widocznym wzmocnieniem obecności wojskowej USA w Polsce jest podniesienie rangi amerykańskiego dowódcy, ciągle nie wiadomo, gdzie będzie siedziba pancernej brygadowej grupy bojowej.

Szef Wysuniętego Dowództwa Dywizyjnego Stanów Zjednoczonych w Poznaniu Thomas O'Connor został mianowany na stopień generalski. I jak na razie to jedyna konkretna decyzja, która wzmacnia obecność wojsk amerykańskich w Polsce.

We wrześniu ub. roku w Waszyngtonie Andrzej Duda podpisał razem z Donaldem Trumpem deklarację o zwiększeniu obecności wojsk amerykańskich w Polsce o tysiąc żołnierzy (z 4,5 do 5,5 tys.). Uzgodniono miejsca ich stacjonowania. Potwierdzono m.in., że w Poznaniu będzie siedziba Wysuniętego Dowództwa Dywizyjnego oraz grupy wsparcia dla Sił Lądowych USA, Drawsko Pomorskie wyznaczono na siedzibę Centrum Szkolenia Bojowego, we Wrocławiu-Strachowicach ma być baza lotnicza, w Łasku siedziba eskadry bezzałogowców, a w Powidzu lotniczej brygady bojowej.

Z porozumienia prezydentów wynika, że Polska poniesie część kosztów i zbuduje infrastrukturę. Nie ustalono wówczas lokalizacji dla pancernej brygadowej grupy bojowej.

Zapytaliśmy MON, co od jesieni udało się zrobić, aby realnie wzmocnić obecność wojsk amerykańskich. Odpowiedź jest enigmatyczna. W zasadzie ogranicza się do przypomnienia nominacji generalskiej Thomasa O'Connora. „Najbardziej zaawansowane działania dotyczą Poznania z uwagi na funkcjonujące w tej lokalizacji od października ubiegłego roku Wysunięte Dowództwo Dywizyjne USA" – tłumaczy MON. Choć zapewnia, że „podjęto szereg działań mających na celu implementację postanowień deklaracji i poprawę warunków stacjonowania sił USA w naszym kraju i nadano im priorytetowy charakter", nie podaje szczegółów.

Nie otrzymaliśmy odpowiedzi o ich finansowanie. „Prowadzone są intensywne prace planistyczne i uzgodnienia dotyczące zapewnienia niezbędnej infrastruktury wojskowej" – stwierdza MON.

Resort przyznaje też, że nie ustalono jeszcze ostatecznej lokalizacji dla pancernej brygadowej grupy bojowej USA i w tym przypadku trwają „analizy i uzgodnienia".

Ministerstwo nie odpowiedziało nam też na pytanie, ilu dodatkowych żołnierzy amerykańskich przyjechało do Polski po podpisaniu porozumienia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA