fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Poszukiwania 5-letniego Dawida Żukowskiego. "Bardzo małe szanse"

Poszukiwania pięcioletniego Dawida Żukowskiego trwają siódmą dobę
Policja
Siódmą dobę trwają poszukiwania pięcioletniego Dawida Żukowskiego. Były rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski ocenił w TVN24, że szanse na pozytywne zakończenie akcji poszukiwawczej są bardzo małe.

W środę 10 lipca ok. godz. 17 ojciec zabrał Dawida Żukowskiego z domu dziadków w Grodzisku Mazowieckim. Mężczyzna miał zawieźć chłopca do Warszawy, gdzie mieszka matka dziecka. Rodzice nie mieszkali razem, nie byli rozwiedzeni. Ok. godz. 21 policja otrzymała zgłoszenie o samobójczej śmierci mężczyzny, który rzucił się pod pociąg. W chwili śmierci ojcu nie towarzyszyło już dziecko.

Przed śmiercią mężczyzna miał przekazać matce chłopca, że ta więcej już swojego syna nie zobaczy.

Około północy matka zgłosiła zaginięcie Dawida. Rozpoczęła się akcja poszukiwawcza.

- Raczej trzeba się skłaniać dzisiaj ku temu, że niestety te poszukiwania idą w kierunku poszukiwania zwłok dziecka - powiedział w TVN24 były rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski. Jego zdaniem, gdyby chłopczyk został porzucony przez ojca i dokądś uciekł, prawdopodobnie zostałby już odnaleziony.

Olbrzymia determinacja policji

- Gdyby dziecko było przekazane innej osobie, która byłaby blisko ojca, tak, aby je ukryć na pewien czas, to nie sądzę, żeby przez tyle dni to dziecko było nadal gdzieś ukrywane - powiedział Sokołowski. Według niego, problemy między rodzicami Dawida oraz samobójcza śmierć ojca chłopca "bardzo prawdopodobnym" czynią założenie, że doszło do tzw. samobójstwa rozszerzonego.

Sokołowski stwierdził, że determinacja policji, by jak najszybciej odnaleźć chłopca, jest olbrzymia. - Póki nie ma zakończenia akcji poszukiwawczej, póki nie odnajdzie się danej osoby, to nadzieja umiera ostatnia. Ale trzeba powiedzieć, że szanse na to, żeby to się zakończyło pozytywnie, są niestety bardzo małe - powiedział Mariusz Sokołowski.

Rysopis zaginionego

Jak podała policji, pięcioletni Dawid Żukowski ma 110 cm wzrostu, jest szczupłej budowy ciała, ma jasne włosy, zaczesane na prawo. W momencie zaginięcie chłopiec był ubrany w szaroniebieską bluzę dresową, niebieskie jeansy oraz niebieskie trampki z obrazkami Zygzaka McQueena. Ojciec dziecka Paweł Żukowski ubrany był w czarną kurtkę, granatowe materiałowe spodnie, beżowe buty wsuwane oraz koszulę polo z jasnym kołnierzykiem. Poruszał się szarą skodą fabią o numerze rejestracyjnym WGM 01K9. Między godz. 17 a 21 10 lipca poruszał się po trasie między Grodziskiem Mazowieckim a stołecznym Okęciem.

W poszukiwaniach Dawida Żukowskiego do tej pory wzięło udział kilka tysięcy osób - policjanci, strażacy, żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnych, mieszkańcy Grodziska Mazowieckiego. Przeszukano kilka tysięcy hektarów. Rzecznik stołecznej policji komisarz Sylwester Marczak powiedział, że to największe poszukiwania w historii polskiej policji.

Policja prosi o informacje

Wszelkie zgłoszenia na temat zaginionego Dawida, również anonimowo, można przekazywać policjantom z Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Mazowieckim pod numerem telefonu 22 755 60 10 (-11,-12,-13).

Można też skontaktować się z najbliższą jednostką policji lub zadzwonić pod numer alarmowy 112.

Źródło: TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA