fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

O nadużyciu klauzuli nadużycia

123RF
Od początku istnienia samego prawa pojawiało się zjawisko jego nadużycia.

Już bowiem Rzymianie dostrzegli szczególną wartość rzetelnego postępowania stron, której ideę wyrażała chociażby wypowiedź Gaiusa: male enim nostro iure uti non debemus, czyli nie powinniśmy źle korzystać z naszego prawa. Klauzula nadużycia prawa ma długą tradycję na gruncie prawa materialnego. Choć obecnie coraz rzadziej w praktyce można spotkać rozstrzygnięcia mające swoje oparcie w art. 5 kodeksu cywilnego. We współczesnych porządkach prawnych standardem jest także obowiązywanie na gruncie prawa procesowego zakazu nadużycia praw. W polskim porządku prawnym obowiązek uczciwego postępowania według reguł fair play, zarówno względem strony przeciwnej, jak i sądu, ma natomiast wyłącznie deklaracyjny wymiar. Instytucja ta, chociaż wprowadzona do kodeksu postępowania cywilnego, pozostaje martwa, a to ze względu na brak stosownych sankcji procesowych, które nie pozwalają na skuteczne eliminowanie pieniactwa czy działania na zwłokę.

Zjawisko nadużycia praw procesowych może nie jest aż tak często spotykane w praktyce, ale jeśli już występuje, to przybiera postać tzw. piętrowych zażaleń, czy wniosków np. o odroczenie rozprawy czy wyłączenie sędziego składanych celem przewleczenia postępowania.

Dlatego z aprobatą należy odnieść się do idei wprowadzenia wyraźnego zakazu nadużycia praw procesowych do kodeksu postępowania cywilnego, a także konkretnych sankcji za nie. Dyskusji z pewnością wymaga sam model proponowany przez ustawodawcę. Projekt zmian kodeksu postępowania cywilnego zakłada bowiem wprowadzenie rozbudowanych, wręcz kazuistycznych regulacji dotyczących nadużycia praw procesowych. Brakuje również spójności systemowej w tych rozwiązaniach. W końcu dość poważnym zarzutem pod adresem tej nowo projektowanej regulacji jest brak zaufania do władzy sędziego.

Klauzula generalna czy regulacje szczegółowe?

Projekt zmian kodeksu postępowania cywilnego zakłada wprowadzenie klauzuli generalnej, jak również rozwiązań szczegółowych. Zgodnie z projektowanym art. 41 k.p.c. z uprawnienia przewidzianego w przepisach postępowania stronie nie wolno czynić użytku niezgodnego z celem, dla którego zostały ustanowione (nadużycie prawa procesowego). Przedsięwzięcie czynności przez stronę z nadużyciem prawa procesowego wyłącza skutki, które ustawa wiąże z tą czynnością.

Sankcje, które sąd może zastosować wobec strony nadużywającej, mogą polegać na:

1) wymierzeniu grzywny,

2) obciążeniu dodatkową częścią bądź nawet całością kosztów procesu,

Na wniosek strony przeciwnej mogą także przybrać formę:

3) obciążenia kosztami procesu podwyższonymi odpowiednio do spowodowanego nadużyciem zwiększenia nakładu pracy strony przeciwnej na prowadzenie sprawy,

4) podwyższenia stopy odsetek należnych od zasądzonego świadczenia odpowiednio do spowodowanej nadużyciem zwłoki w rozpoznaniu sprawy.

Choć więc projekt zakłada klauzulę generalną, to jednocześnie przewiduje regulacje szczegółowe.

Przykładowo zgodnie z art. 3943 § 1 k.p.c. niedopuszczalne jest zażalenie wniesione jedynie w celu spowodowania zwłoki w postępowaniu.

§ 2. Za wniesione jedynie dla zwłoki w postępowaniu uważa się:

1) drugie i dalsze zażalenie wniesione przez tę samą stronę na to samo postanowienie;

2) zażalenie na postanowienie wydane w wyniku czynności wywołanych wniesieniem przez tę samą stronę wcześniejszego zażalenia – chyba że okoliczności sprawy wykluczają tę ocenę.

§ 3. Zażalenie, o którym mowa w § 1, pozostawia się w aktach sprawy bez żadnych dalszych czynności, w szczególności nie przedstawia się go do rozpoznania właściwemu sądowi. W ten sam sposób postępuje się także z dalszymi pismami strony związanymi z wniesieniem tego zażalenia.

§ 4. O pozostawieniu zażalenia i dalszych pism bez dalszych czynności zawiadamia się stronę wnoszącą tylko raz – przy wniesieniu zażalenia.

Jeśli chodzi o wyłączenie sędziego, to zgodnie z art. 531 § 1 k.p.c. niedopuszczalny jest wniosek o wyłączenie sędziego:

1) oparty wyłącznie na okolicznościach związanych z rozstrzygnięciem przez sąd o dowodach;

2) złożony po raz kolejny co do tego samego sędziego z powołaniem tych samych okoliczności.

§ 2. Wniosek, o którym mowa w § 1, pozostawia się w aktach sprawy bez żadnych dalszych czynności. To samo dotyczy pism związanych z jego wniesieniem. O pozostawieniu wniosku i pozostałych pism bez dalszych czynności zawiadamia się stronę wnoszącą tylko raz – przy złożeniu pierwszego pisma.

§ 3. W przypadku złożenia ustnie wniosku, o którym mowa w § 1, przewodniczący zawiadamia stronę o jego bezskuteczności.

Podobna regulacja dotyczy wniosków o sprostowanie, uzupełnienie czy wykładnię wyroku.

Zgodnie z art. 3521 § 1 k.p.c. niedopuszczalny jest wniosek o sprostowanie wyroku złożony jedynie dla zwłoki w postępowaniu.

§ 2. Za złożony jedynie dla zwłoki w postępowaniu uważa się drugi i dalszy wniosek złożony przez tę samą stronę co do tego samego wyroku, chyba że okoliczności sprawy wykluczają tę ocenę.

§ 3. Wniosek, o którym mowa w § 1, pozostawia się w aktach sprawy bez żadnych dalszych czynności. To samo dotyczy pism związanych z jego złożeniem. O pozostawieniu wniosku i pozostałych pism bez dalszych czynności zawiadamia się stronę wnoszącą tylko raz – przy złożeniu pierwszego pisma.

§ 4. Przepisy § 1–3 stosuje się odpowiednio do wniosków o uzupełnienie i o wykładnię wyroku.

Brak zaufania do sądu

Trudno o drugą tak kazuistyczną regulację. W uzasadnieniu projektu wskazano, że wprawdzie klauzula z art. 41 k.p.c. ma charakter generalny, jednak procesowe skutki jej zastosowania, w postaci odpowiedniej sankcji, należy ograniczyć do sytuacji określonych w przepisach szczególnych, a ostrożność w określaniu takich sytuacji jest wskazana ze względu na brak doświadczeń orzeczniczych. Tymczasem powszechnie wiadomo, że im niższy poziom zaufania do sądu, tym bardziej kazuistyczne przepisy konstruuje ustawodawca.

Analizując projekt zmian kodeksu postępowania cywilnego, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że ustawodawca, wprowadzając taką kazuistykę, niejako bardziej obawia się nadużycia klauzuli nadużycia przez sam sąd, aniżeli nadużycia prawa przez strony(!). Zastosowanie przez sąd art. 41 k.p.c. nie będzie bowiem skuteczne, jeśli zabraknie regulacji i sankcji szczegółowej.

Rodzi się więc pytanie, w jakim celu ustanowiono klauzulę generalną, skoro obok niej wprowadzono przepisy szczegółowe. Co się stanie, w sytuacji, gdy do nadużycia praw procesowych dojdzie w innych niewymienionych expressis verbis przepisach? Czy wówczas będzie dopuszczalne bezpośrednie stosowanie 41 k.p.c.?

To są realne problemy interpretacyjne, które już w momencie wprowadzenia nasuwa ta regulacja.

Fikcja uproszczenia procesu, gdy bezzasadne jest powództwo lub obrona

Odrębną również rozbudowaną regulację wprowadzono dla oczywiście bezzasadnego pozwu. Zgodnie z art. 1911 § 1 k.p.c. jeżeli z treści pozwu, w świetle treści załączników i okoliczności wniesienia oraz faktów, o których mowa w art. 228, wynika oczywista bezzasadność powództwa, stosuje się przepisy poniższe. § 2. Gdyby czynności, które ustawa nakazuje podjąć w następstwie wniesienia pozwu, miały być oczywiście bezcelowe, można je pominąć. W szczególności można nie wzywać powoda do usunięcia braków pozwu ani do uiszczenia opłaty, jak również nie sprawdzać wartości przedmiotu sporu ani nie przekazywać sprawy. § 3. Sąd może oddalić powództwo na posiedzeniu niejawnym, nie doręczając pozwu osobie wskazanej jako pozwany ani nie rozpoznając wniosków złożonych wraz z pozwem. § 3. Uzasadnienie wyroku sporządza się na piśmie z urzędu. Powinno ono zawierać jedynie wyjaśnienie, dlaczego powództwo zostało uznane za oczywiście bezzasadne. Wyrok z uzasadnieniem sąd z urzędu doręcza tylko powodowi z pouczeniem o sposobie i terminach wniesienia zażalenia. Co do apelacji zaś zgodnie z art. 3671 § 1 k.p.c. w przypadku wniesienia apelacji od wyroku wydanego w trybie art. 1911 można pominąć czynności, które ustawa nakazuje wykonać w następstwie wniesienia apelacji, w szczególności nie wzywać powoda do usunięcia jej braków ani do uiszczenia opłaty. Sąd drugiej instancji może rozpoznać apelację na posiedzeniu niejawnym, nie doręczając jej osobie wskazanej jako pozwany ani nie rozpoznając wniosków złożonych wraz z nią. § 2. W przypadku wątpliwości apelację uważa się za wniesioną co do całości wyroku z wnioskiem o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. § 3. W przypadku stwierdzenia, że żądanie pozwu nie jest oczywiście bezzasadne, sąd drugiej instancji uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania. W pozostałych przypadkach sąd drugiej instancji oddala apelację. § 4. Uzasadnienie wyroku oddalającego apelację sąd drugiej instancji może ograniczyć do odwołania się do wywodów zawartych w uzasadnieniu wyroku sądu pierwszej instancji.

Powstaje pytanie, jakich przypadków dotyczy wspomniana regulacja? Pozwy z kategorii żądania wydania działki na Księżycu należą dziś do rzadkości, a chyba nawet nigdy się nie zdarzają w praktyce. Ocena zatem oczywistej bezzasadności powództwa dokonywanej w trybie art. 1911 § 1 k.p.c., czyli takiej – widocznej na pierwszy rzut oka = nawet dla nie=prawnika nie wpłynie na poprawę funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, gdyż tego typu pozwów do sądu wpływa znikoma liczba.

O wiele poważniejsza jest jednak sytuacja, kiedy na pierwszy rzut oka nie da się stwierdzić oczywistej bezzasadności, lecz dopiero wskutek procesu, zwłaszcza po wniesieniu odpowiedzi drugiej strony pozew okazuje się oczywiście bezzasadny lub też linia obrony pozwanego ma na celu wyłącznie przewleczenie postępowania. W takich przypadkach, których są setki, a nawet tysiące, w sądach regulacja art. 1911 § 1 k.p.c. w żaden sposób nie odciąży sądów.

Inne niebezpieczeństwo jest też takie, że sądy będą pochopnie korzystać z uproszczonej ścieżki i oddalać na posiedzeniu niejawnym ich zdaniem oczywiście bezzasadne na pierwszy rzut oka powództwa. I choć strona powodowa nie jest pozbawiona obrony to jednak taka regulacja w żadnym razie nie usprawni postępowania, a stronom mającym uzasadnione roszczenia istotnie utrudni dostęp do efektywnej ochrony prawnej.

Przeregulowanie

Jest również oczywiste, że z samej istoty nadużycia praw procesowych wynika, że nie da się skatalogować w sposób wyczerpujący wszystkich możliwych przypadków nadużycia. Projekt pomija przykładowo składanie wniosków o zawieszenie postępowania, odroczenie, które mogą być składane wyłącznie w celu zwłoki. Zbędne jest zatem kazuistyczne katalogowanie przypadków nadużycia praw procesowych, zwłaszcza jeśli ma być to instrument efektywnej ochrony praw jednostki do rzetelnego procesu. W ten sposób bowiem ustawodawca nigdy nie nadąży za „aktywnością" stron, a przepisy będą ulegać natychmiastowej inflacji.

Ponadto przy tworzeniu tego rodzaju przepisów należy wręcz unikać kazuistyki, gdyż stwierdzenie nadużycia prawa wymaga niejednokrotnie oceny wielu różnych czynników i koniecznego marginesu swobody dla sądu. Przepisy powinny posługiwać się zwrotami niedookreślonymi i pozostawiać sądowi ad casum ocenę, czy doszło do nadużycia praw procesowych. Nade wszystko trudno jednak budować rzetelny proces bez bazy, jaką jest zaufanie do sądu. Przepisy kazuistyczne pozbawiają sąd koniecznej elastyczności, która zwłaszcza na gruncie prawa procesowego powinna być istotnym atrybutem władzy sędziego.

Autorka jest sędzią Sądu Okręgowego w Warszawie

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA