fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Liczba zwolnień lekarskich sędziów i prokuratorów spadła o 30 proc.

123RF
Liczba zwolnień lekarskich sędziów i prokuratorów spadła średnio o 30 proc. Zadziałały przepisy zmniejszające wynagrodzenie za czas choroby ze 100 do 80 proc. wynagrodzenia.

Od czerwca 2014 r. – od kiedy obowiązuje przepis, który za czas choroby każe płacić 80, a nie 100 proc. wynagrodzenia, średnio o 30 proc. spadła liczba zwolnień lekarskich sędziów i prokuratorów. Od czerwca 2014 r. 2 tys. z nich wykupiło ubezpieczenie na wypadek L4.

Chorzy, ale pracują

W sądach rejonowych i prokuraturach liczba zwolnień spadła o 25 proc; w okręgowych o 20 proc; apelacyjnych – 18 proc. Tak wynika ze statystyk Ministerstwa Sprawiedliwości. Mniej L4 było nawet w Prokuraturze Generalnej. Od stycznia 2013 r. do 31 maja 2013 r. na chorobowym było 56 osób, przez 1313 dni roboczych. Od 1 czerwca 2014 r. do grudnia 2015 r. chorowało już tylko 38 prokuratorów, a w pracy nie było ich z tego powodu 846 dni.

30 proc. - tyle średnio mniej jest L4 od czerwca 2016 r.

– Wcale mnie to nie dziwi – mówi sędzia Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia. I tłumaczy, że kiedyś sędziowie brali zwolnienia, ale w tym czasie pracowali. Teraz nawet jeśli są chorzy, to na L4 nie idą, bo przecież sędzia nie musi być codziennie w gmachu sądu. Co nie oznacza, że podczas choroby nie pracują.

– Jeśli sędzia jest chory przez tydzień i do piątku ma zwolnienie, a w poniedziałek wokandę z sześcioma sprawami, to musi przeczytać akta, bo jeśli tego nie zrobi, to wszystkie sprawy z niej spadną – wyjaśnia.

Ubezpieczenie od strat

Wraz ze zmianą przepisów pojawiły się ubezpieczenia na wypadek choroby. Za 37 zł miesięcznie można zapewnić sobie 100 proc. wynagrodzenia zamiast przysługujących 80 proc.

– Przez rok z oferty skorzystało ponad tysiąc osób – mówi Arkadiusz Przybyszewski zajmujący się ubezpieczeniami.

16 tys. - sędziów i prokuratorów straciło 100-procentowe zwolnienia lekarskie

Koszty dla dobrze zarabiających sędziów i prokuratorów nie są wysokie. W maksymalnym pakiecie za 89 złotych pokrywane są też straty w wynagrodzeniu wynikające z opieki nad dzieckiem czy pobytu w szpitalu.

– Takie ubezpieczenie to dobra oferta. Dlatego też jako prokuratorski związek zawodowy przedstawiamy ją adresatom i się pod nią podpisujemy – mówi prokurator Jacek Skała. I tłumaczy, że prokuratorzy, którzy byli na L4 już po obniżeniu wynagrodzenia, wiedzą, ile są stratni. Tą są kwoty ok. 50–70 zł dziennie. Ubezpieczyciel gwarantuje wypłatę przez trzy miesiące w roku. Rachunek ekonomiczny jest prosty. Około siedmiu–dziesięciu dni na zwolnieniu „kosztuje" tyle co roczna składka – dodaje.

Wielu sędziów i prokuratorów waha się, czy podpisać umowę o ubezpieczenie. Po pierwsze, zawiera się ją online, co nie budzi ich zaufania. Niektórym wydaje się, że to obejście prawa, a wielu z nich to legaliści. Jacek Skała wyjaśnia jednak, że to normalna umowa cywilnoprawna.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA