fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądy i prokuratura

Sędzia musi rozważnie układać relacje prywatne i zawodowe

Rzeczpospolita, Mirosław Owczarek MO Mirosław Owczarek
Sędziowie powinni z rozwagą układać swoje relacje prywatne i zawodowe tak w obrębie samego sądu, jak i z przedstawicielami innych profesji prawniczych, a tym bardziej przedstawicielami innych władz, zwłaszcza Ministerstwa Sprawiedliwości.

Bulwersujący kazus prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku, który uzgadniał z osobą podającą się za pracownika Kancelarii Premiera termin rozprawy i skład sądu, czy opisywane przez red. Marka Domagalskiego w artykule „Sędziowie: ojciec i syn prezesami podległych sądów" powiązania rodzinne powinny być przestrogą dla każdego sędziego.

Sędzia niezależnie od stanowiska w strukturze sądu czy funkcji powinien bezwzględnie przestrzegać zasad niezawisłości i bezstronności nie tylko wobec stron postępowania i ich pełnomocników, ale także wobec innych sędziów, szczególnie funkcyjnych, władzy wykonawczej i ustawodawczej. Sędziowie powinni więc z rozwagą układać swoje relacje prywatne i zawodowe tak w obrębie samego sądu, jak i z przedstawicielami innych profesji prawniczych, a tym bardziej przedstawicielami innych władz, zwłaszcza Ministerstwa Sprawiedliwości.

Czego oczekuje obywatel od sądu

Niezawisłość i bezstronność sądu są jego istotą. W pojęciach „sąd", „rozsądzanie" tkwi idea bezstronności. Jak to obrazowo ujął Eugeniusz Waśkowski, sędzia pozbawiony przymiotu niezawisłości sędziowskiej, uwzględniający tylko żądania i interesy jednej z procesujących się stron, traci charakter sędziego i staje się przebranym w sędziowską togę obrońcą i zastępcą tej strony.

Szczególnie w mniejszych miejscowościach, w lokalnych społecznościach, gdzie wszyscy się orientują w relacjach rodzinnych między sędziami, prokuratorami, adwokatami, radcami prawnymi i notariuszami, konieczne jest bezwzględne przestrzeganie przez sędziów zasad uczciwości, rzetelności i bezstronności oraz unikanie zarzutu nepotyzmu.

Nawet cień podejrzenia może szkodzić wizerunkowi wymiaru sprawiedliwości. Wyeliminowaniu tego rodzaju niepożądanych związków służą zarówno regulacje ustrojowe, procesowe, jak i normy deontologiczne. Zgodnie z art. 6 u.s.p. osoby pozostające ze sobą w stosunku pokrewieństwa w linii prostej lub powinowactwa w linii prostej albo w stosunku przysposobienia, małżonkowie oraz rodzeństwo nie mogą być sędziami ani referendarzami sądowymi w tym samym wydziale sądu. Regulacja ta ma na celu wyeliminowanie podejrzenia kierowania się przez sądy przy rozstrzyganiu powierzonych im spraw względami osobistymi czy rodzinnymi.

Niezależnie jednak od tej regulacji jest oczywiste, że zwłaszcza w małych sądach powiązania osobiste zachodzą. I choć np. małżonkowie nie są sędziami w tym samym wydziale, to jednak wykonują służbę w jednym sądzie. Najpoważniejsze skargi nie dotyczą jednak tego, że osoby spokrewnione lub spowinowacone orzekają w tym samym sądzie (np. małżonkowie lub rodzeństwo w różnych wydziałach tego samego sądu) albo w sądzie niższej i wyższej instancji (np. dziecko, zięć lub synowa w sądzie rejonowym, jedno z rodziców albo teściów w sądzie okręgowym), bo raczej powszechnie wiadomo, że nie może to mieć znaczenia dla sposobu orzekania i wyniku sprawy. Orzekanie w wyższej instancji przez osobę spokrewnioną lub spowinowaconą z sędzią, który wydał zaskarżony wyrok, jest niedopuszczalne i stanowi skuteczną podstawę wyłączenia takiego sędziego (art. 49 k.p.c.). Wątpliwości mogą już powstać, gdy np. ojciec i syn są prezesami podległych sądów.

Zastrzeżenia dotyczą także sytuacji, gdy członkami rodziny sędziego są np. prokurator lub adwokat występujący przed sądem, w którym orzeka spokrewniony lub spowinowacony z nim sędzia.

Wtedy pojawiają się wątpliwości co do bezstronności innych sędziów, kolegów sędziego – krewnego lub powinowatego adwokata lub prokuratora (np. gdy adwokat, który jest dzieckiem sędziego sądu okręgowego, reprezentuje stronę w procesie przed sądem rejonowym, pojawiają się zarzuty przeciwnika procesowego o braku bezstronności sędziego sądu rejonowego, który rozstrzyga sprawę z udziałem tego adwokata, chociaż sam sędzia w żaden sposób nie jest spokrewniony lub spowinowacony z sędziami sądu okręgowego).

W ostatnim czasie głośna była choćby sprawa przewodniczącego wydziału, którego żona, będąc profesjonalnym pełnomocnikiem, specjalizowała się w określonej kategorii spraw wnoszonych właśnie do wydziału sądu, którym kierował jej mąż. Kontrowersje w tego typu sprawach rodzi bowiem fakt, że przewodniczący wydziału nie tylko kieruje jego pracami, ale również pełni nadzór administracyjny, organizuje narady, kontroluje zasadność przerywania, odraczania rozpraw czy wykonuje czynności w postępowaniu międzyinstancyjnym.

Naprawdę trudno w takiej sytuacji uniknąć zarzutów braku bezstronności, zwłaszcza z punktu widzenia zewnętrznego obserwatora.

Prawo o ustroju sądów powszechnych nie wprowadza ograniczeń, jeśli chodzi o niepołączalność zajmowania stanowiska sędziego z wykonywaniem przez małżonka, krewnego lub powinowatego zawodu adwokata lub radcy prawnego. Warto jedynie przypomnieć, że poprzednio obowiązująca regulacja, przewidująca niepołączalność stanowiska sędziego z wykonywaniem przez małżonka, krewnego lub powinowatego zawodu adwokata lub radcy prawnego, została uznana za niekonstytucyjną ze względu na ograniczenie prawa do ochrony życia prywatnego i rodzinnego.

Podkreślić jednak należy, że obecne rozwiązania nie eliminują możliwości wyłączenia się w takim przypadku przez sędziego na jego wniosek.

Unikanie nawet cienia podejrzenia o kierowanie się osobistym interesem

Jak trafnie podkreśla się w orzecznictwie SN, zniesienie ustawowego zakazu pełnienia funkcji sędziego w okręgu sądu, w którym ma siedzibę małżonek sędziego wykonujący zawód radcy prawnego czy adwokata, nakłada na oboje małżonków obowiązek szczególnej dbałości o to, żeby uniknąć sytuacji, które mogłyby dawać chociażby tylko pretekst do posądzenia o możliwość braku obiektywizmu w orzekaniu sędziego. Sędzia powinien zawsze złożyć wniosek o wyłączenie, jeśli zachodziłoby jakiekolwiek podejrzenie o osobiste więzi ze stronami czy osobisty interes w załatwieniu sprawy.

Konkluzja Sądu Najwyższego może być uznana za niezwykle celną rekomendację zarówno dla sędziów, jak i profesjonalnych pełnomocników. Jedni i drudzy powinni bezwzględnie unikać podejrzenia o brak bezstronności. W sytuacji istnienia choć cienia podejrzenia o osobiste więzi ze stronami czy osobisty interes w załatwieniu sprawy sędzia powinien złożyć wniosek o wyłączenie, a adwokaci i radcowie prawni nie powinni przyjmować do prowadzenia spraw w sądach, w których orzekają spokrewnieni lub spowinowaceni z nimi sędziowie. To samo powinno dotyczyć prokuratorów.

Kazus prezesa Milewskiego

Te same uwagi należy odnieść do relacji sędziów, zwłaszcza zajmujących stanowiska prezesów sądów czy przewodniczących wydziałów, z urzędnikami czy eksponowanymi przedstawicielami władzy wykonawczej (np. Ministerstwa Sprawiedliwości) czy ustawodawczej. Tu też w ostatnim czasie głośna była choćby sprawa przypadkowego, podobno jednorazowego, spotkania wiceministra z jednym z sędziów podczas prywatnej uroczystości. Niewątpliwie zmiana prawa o ustroju sądów powszechnych, która daje ministrowi sprawiedliwości ogromne uprawnienia dyskrecjonalne, jeśli chodzi o powoływanie i odwoływanie prezesów, nie służy transparentności życia publicznego. Tym bardziej więc sędziowie w swoich relacjach, także prywatno-towarzyskich, powinni zachować daleko idącą powściągliwość i unikać choćby cienia podejrzenia co do ich niezawisłości oraz bezstronności sędziowskiej.

Wzorzec postępowania sędziego został określony w dwóch przepisach ustawy ustrojowej: w art. 66 p.u.s.p. zawierającym tekst ślubowania składanego przy powoływaniu na stanowisko i w art. 82 p.u.s.p. zobowiązującym m.in. do unikania poza służbą wszystkiego, co mogłoby przynieść ujmę godności sędziego lub osłabiać zaufanie do jego bezstronności. Taka postawa ma na celu zachowanie w odbiorze społecznym wizerunku sędziego jako osoby bezstronnej. Jeżeli w świadomości społecznej obserwowane zachowanie sędziego prowadzi do zachwiania tego wizerunku, to zachowanie takie uchybia godności urzędu sędziego.

Godność urzędu doznaje bowiem uszczerbku nie tylko poprzez stronniczość sędziego przy rozpoznawaniu konkretnej sprawy, ale także wówczas, gdy powstają uzasadnione obawy, że postępowanie sędziego poza służbą podważa zaufanie do niego jako osoby wyposażonej w walor bezstronności.

Autorka jest sędzią Sądu Okręgowego w Warszawie i adiunktem Wydziału Prawa i Administracji Uczelni Łazarskiego

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA