fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Polacy oszukiwali Niemców "na wnuczka"

materiały policji
Szajkę oszustów, która wyłudzała pieniądze od starszych mieszkańców Niemiec rozbiło Centralne Biuro Śledcze Policji.

- To pierwszy taki przypadek, gdy sprawców udało się schwytać niemal na gorącym uczynku - chwalą się policjanci. Ale nie pierwszy, gdy polscy przestępcy wyłudzali pieniądze od niemieckich emerytów.

W ręce funkcjonariuszy wpadło pięć osób. Zatrzymano je we Wrocławiu w jednym z tamtejszych apartamentów oraz w jednym z kompleksów handlowo-mieszkalnych.

- Policjanci weszli do mieszkań w momencie, gdy przebywające tam osoby dzwoniły do potencjalnych ofiar na terenie Niemiec – opowiada jeden z mundurowych.

Z ustaleń CBŚP wynika, że szajka jednego dnia wykonała kilkadziesiąt połączeń do Niemiec. Policjanci zdradzają, że sprawcy byli doskonale przygotowani.

Grupa korzystała ze specjalnego oprogramowania, dzięki któremu oznaczano na mapie osoby, do których dzwoniono. – Potencjalne ofiary wybierano w sposób alfabetyczny – zdradza policjant.

W przeszukiwanych mieszkaniach i punktach handlowych we Wrocławiu policja znalazła kilkadziesiąt telefonów komórkowych, tablety, komputery i inne urządzenia elektroniczne, a także pieniądze: 17,2 tys. franków szwajcarskich, 13,9 tys. euro i 2,9 tys. zł.

W ręce policji wpadło pięć osób. Tylko jednej z nich - Polakowi z amerykańskim paszportem Mike'owi K. warszawska prokuratura postawiła zarzut działania w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem były oszustwa metodą na wnuczka na terenie Polski i Niemiec.

Zdaniem śledczych Mike K. usiłował też wyłudzić 40 tys. euro od obywatela Niemiec podszywając się pod krewnego. Mężczyzna przyznał się do winy. Został już aresztowany na trzy miesiące.

Dwóch jego wspólników polska policja przekazała do Niemiec, bo tamtejszy sąd wydał za nimi Europejski Nakaz Aresztowania. – Miał on związek z oszustwami na terenie Niemiec metodą na wnuczka – mówi Przemysław Nowak, rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej.

Dwie kolejne osoby zatrzymane do tej sprawy zostały po przesłuchaniach zwolnione bez zarzutów. - Rozbicie szajki było możliwe dzięki współpracy z policją i prokuraturą niemiecką – mówią polscy policjanci.

Przyznają, że jest to pierwszy przypadek, kiedy udało się zatrzymać sprawców tego typu przestępstw na gorącym uczynku. – Ale spraw, gdy polscy oszuści próbują czy wyłudzają pieniądze na tzw. wnuczka na terenie Niemiec jest więcej. Podobne śledztwo prowadziliśmy już w ubiegłym roku – mówi „Rzeczpospolitej" prok. Nowak.

Policjanci zapewniają, że sprawa jest rozwojowa i są możliwe kolejne zatrzymania. Wyłudzenia pieniędzy od starszych osób to plaga.

W ubiegłym tygodniu warszawska policja zajmowała się sprawą, gdzie małżeństwo z Bemowa straciło w podobny sposób ponad pół miliona złotych. Na razie sprawców nie zatrzymano. Policja cały czas apeluje o ostrożność w przekazywaniu pieniędzy obcym osobom.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA