fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Kazali nastolatkowi kopać grób. Chcieli go zastraszyć

Fotorzepa/Roman Bosiacki
Zarzut wymuszenia wierzytelności policja w Ostrołęce postawiła 20-letniemu mężczyźnie.

Wraz z dwoma znajomymi porwał 17-latka, byłego chłopaka swojej dziewczyny i próbował wymusić od niego zwrot pieniędzy jakie jego sympatia przeznaczyła na prezenty dla ofiary. W grę wchodziło 600 zł.

20-letni Mateusz Sz. umówił się w Ostrołęce na spotkanie z 17-letnim byłym chłopakiem swojej dziewczyny. – Podczas niego zażądał zwrotu pieniędzy za prezenty jakie nastolatek dostał od byłej już sympatii – opowiada podkom. Sylwester Marczak, rzecznik ostrołęckiej policji.

Ich wartość obecny chłopak dziewczyny wycenił na 600 zł, a rozmowa między młodymi mężczyznami odbywała się w aucie Mateusza Sz.

Mężczyzna siedział za kierownicę. - W pewnym momencie uruchomił silnik pojazdu i ruszył. Po paru minutach do auta wsiadło jeszcze dwóch mężczyzn – opowiada policjant.

Nastolatek próbował wysiąść. Wtedy kierowca wraz z kolegami zaczął mu grozić. Razem pojechali do lasu.

Tam jeden z mężczyzn wyciągnął z bagażnika szpadel i dał go 17-latkowi. Mateusz Sz. wraz z kolegami kazał nastolatkowi kopać „swój grób".

Chłopak zaczął to robić. - To ile jesteś mi winien? – pytał Mateusz Sz. Gdy usłyszał, że 600 zł zezłościł się. – Stawka wzrosła – odpowiedział. Najpierw do 900 zł, a później jeszcze dwukrotnie.

W pewnym momencie nastolatek się zbuntował i nie chciał więcej kopać. Wtedy kilkukrotnie uderzono go szpadlem. – Jeśli nie zwrócisz pieniędzy to tutaj będziesz pochowany – grozili mu napastnicy.

Po kilkudziesięciu minutach zmienili zdanie. Zapakowali nastolatka do samochodu i odwieźli go na miejsce spotkania. Na koniec zagrozili mu, że jeśli komuś opowie co się stało, lub nie zwróci pieniędzy to naprawdę go zabiją.

Jednak chłopak opowiedział o wszystkim rodzicom, a ci wezwali policję. Ta poważnie potraktowała sprawę. - Opis tego co spotkało tego chłopaka był niezwykle dramatyczny – tłumaczy podkom. Marczak.

Po kilku godzinach policja zatrzymała Mateusza Sz. Mężczyzna usłyszał zarzut wymuszenia wierzytelności, za co mu grozi do pięciu lat więzienia.

Policja poszukuje teraz jego wspólników. Sprawdza też, czy w sprawę wymuszenia i gróźb karalnych nie była zamieszana była dziewczyna ofiary.

– Musimy ustalić, czy to był jej pomysł, czy wpadł na to jej obecny chłopak – mówi rzecznik ostrołęckiej policji.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA