fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Policjanci i celnicy z Warszawy konfiskują perfumy z przestępczej fabryki

materiały
52 tysiące opakowań markowych perfum o wartości 5 milionów złotych skonfiskowali w nielegalnej rozlewni policjanci i celnicy z Warszawy. Proceder prowadzono na ogromną skalę.

Największą w ostatnich latach nielegalną fabrykę perfum zlikwidowało Centralne Biuro Śledcze Policji (CBŚP) we wspólnej akcji z Izbą Celną z Warszawy.

- Zatrzymanych zostało pięć osób trudniących się lewym przedsięwzięciem. Cztery z nich w Prokuraturze Rejonowej w Pruszkowie usłyszały zarzuty wprowadzania do obrotu artykułów z podrobionymi znakami towarowymi – mówi „Rzeczpospolitej” komisarz Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka CBŚP.

Akcję przeprowadzono jednocześnie w ośmiu miejscach na Mazowszu - w powiecie pruszkowskim oraz grodziskim. Funkcjonariusze przeszukali pomieszczenia i zatrzymali osoby zamieszane w „pachnący” biznes.

Proceder był dobrze zorganizowany, a sprawcy traktowali go jako stałe źródło dochodu. Żeby zminimalizować ryzyko wpadki, działalność rozproszono w kilku miejscach.

W miejscowości Opypy (powiat grodziski) policjanci odkryli, urządzoną w pomieszczeniach gospodarczych, nielegalną rozlewnię perfum. Znaleźli tam plastikowe kanistry z perfumami (z nazwami producentów), fiolki, a także maszyny do napełniania flakonów. Z kolei po sąsiedzku - w pobliskim Grodzisku Mazowieckim i Pęcicach – znajdował się skład z gotowym już towarem. Funkcjonariusze zabezpieczyli tam podrobione perfumy znanych światowych marek.

- Kolejnym miejscem związanym z nielegalnym przedsięwzięciem była drukarnia, w której produkowano opakowania, oraz pakowalnia podrobionych produktów. W tym ostatnim miejscu flakony z zawartością wkładano do pudeł, przygotowując je do dystrybucji – zaznacza Hamelusz.

Z szacunków policji wynika, że nielegalny biznes przynosił sprawcom krociowe zyski, a trudniące się nim osoby w ciągu zaledwie kilku miesięcy - od kwietnia tego roku do rozbicia fabryki - mogły zarobić około 2 mln zł.

Zgodnie z przepisami jeżeli sprawca z działalności przestępczej uczynił sobie stałe źródło dochodu lub dopuszcza się tego przestępstwa w stosunku do towaru o znacznej wartości, podlega karze od sześciu miesięcy do 5 lat więzienia. Właśnie tyle grozi podejrzanym w tej sprawie.

Na poczet przyszłych kar i grzywien policjanci zabezpieczyli należące do sprawców ponad 100 tys. zł i pół kilograma wyrobów ze złota.

Podejrzanych, oraz zarzutów niebawem może przybyć – poszlaki wskazują bowiem na to, że skala działalności i liczba osób w nią zaangażowanych jest większa.

- Sprawa jest rozwojowa. Nie wykluczamy dalszych zatrzymań – przyznaje Agnieszka Hamelusz.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA