fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Piesi – nowa kość niezgody - Piotr Mierzejewski o bezpieczeństwie drogowym

Adobe Stock
Na drogach nie chodzi o wygodę kierowców, ale bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu.

Problem pierwszeństwa pieszego na przejściu ponownie stał się przedmiotem debaty publicznej. Nastąpiło to za sprawą działań rzecznika praw obywatelskich, zainspirowanego głosem obywateli i organizacji pozarządowych (Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze oraz Piesza Masa Krytyczna).

Czytaj też:

W wystąpieniu do ministra infrastruktury z lutego 2019 r. rzecznik wskazał, że obecnie pieszy ma pierwszeństwo na przejściu, gdy już na nie wejdzie, ale nie wcześniej. Kierowca zobowiązany jest do zachowania szczególnej ostrożności przy zbliżaniu się do przejścia. Brakuje natomiast regulacji prawnej dla sytuacji, gdy pieszy zamierza wejść na przejście lub właśnie na nie wkracza.

Bierzmy przykład

Tymczasem zasada, że pieszy ma pierwszeństwo jeszcze przed wejściem na przejście, obowiązuje od wielu lat w krajach skandynawskich i w większości państw Europy Zachodniej. Jest standardem ustanowionym w celu ochrony życia i zdrowia pieszych. Na przykład w Norwegii i we Francji kierowca ma obowiązek zatrzymania się przed przejściem nawet wówczas, gdy pieszy stojący w pobliżu nie wykazuje wyraźnego zamiaru przejścia przez jezdnię, a jedynie się do niej zbliża. W Szwajcarii kierowca musi się zatrzymać także wtedy, gdy pieszy stoi przed przejściem, ale ma oczywisty zamiar przejścia przez jezdnię.

Jak wynika z danych Komendy Głównej Policji, w 2017 r. doszło w Polsce do 32 760 wypadków drogowych (w 25 proc. z udziałem pieszych). Śmierć poniosło 873 pieszych, a rannych zostało 7587. Do śmierci pieszego dochodziło w co piątym potrąceniu wskutek nadmiernej prędkości pojazdu. Główną przyczyną potrąceń było nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na przejściu.

Na problem zwróciła uwagę również Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. W sprawozdaniu za 2017 r. sygnalizowała, że liczba ofiar śmiertelnych wśród pieszych nieznacznie wzrosła w porównaniu z 2016 r. Rada wskazała na konieczność nowych działań dla poprawy bezpieczeństwa tej najsłabiej chronionej grupy uczestników ruchu drogowego.

Z uzyskanego po czterech miesiącach stanowiska Ministerstwa Infrastruktury wynika, że nie planuje ono działań legislacyjnych mających na celu ustanowienie nowych zasad.

Każdy kraj to inna kultura

W ocenie resortu skoro w wielu państwach europejskich ochrona pieszego mającego zamiar przejścia przez jezdnię obowiązuje już od lat, to kierowcy są przyzwyczajeni do ustępowania pierwszeństwa. Państwa te nie prowadziły „badań przed i po" przy zmianie prawodawstwa, dlatego nie jest możliwa ocena, w jakim stopniu postulowane przez rzecznika zmiany wpłynęłyby na sytuację na polskich drogach. Najbardziej zaskakujące jest jednak stwierdzenie, że wyniki takiego badania i tak nie mogłyby być rzetelnym argumentem popierającym czy też negującym zasadność zmiany prawa w Polsce, gdyż każde społeczeństwo ma inne uwarunkowania kulturowe, prawne, inżynieryjne, edukacyjne czy też podejście do poszanowania prawa. W związku z tym w ocenie ministerstwa nie wydaje się właściwe bezpośrednie przeniesienie do polskiego systemu prawnego rozwiązań funkcjonujących w innych państwach europejskich.

Prawo jest dla wszystkich

Nie sposób zgodzić się z tą argumentacją. Przede wszystkim powyższe stwierdzenie jest semantycznie puste, ponieważ nie towarzyszy mu żadne racjonalne uzasadnienie. Nasuwa się wręcz pytanie, czy dla części obywateli nie jest ono po prostu obraźliwe. Wszyscy – jako Europejczycy – mamy wspólne korzenie. System prawa swoje podstawy ma w prawie rzymskim. Wartości, którymi się kierujemy na co dzień, mają swoje źródło w wartościach chrześcijańskich, ale też w antyku. Uwarunkowania inżynieryjne? Budujmy infrastrukturę z głową, nie kierujmy się wyłącznie wygodą kierowców, ale bezpieczeństwem wszystkich uczestników ruchu.

Kwestia edukacji. Nie wydaje się, aby polscy kierowcy nie byli w stanie przyswoić sobie nowych zasad ruchu drogowego. Tego typu argumenty pojawiały się już w przeszłości, gdy wprowadzano np. obowiązkowe boczne lusterka, jazdę w pasach w terenie zabudowanym czy całoroczną jazdę na światłach mijania.

W kwestii poszanowania prawa wypada przywołać art. 83 konstytucji, na którego mocy każdy ma obowiązek przestrzegania prawa Rzeczypospolitej Polskiej.

Wystąpienie rzecznika spotkało się z dużym zainteresowaniem obywateli i mediów. Do Biura RPO wpływały listy zarówno od osób popierających zmiany, proponujących wprowadzenie różnych rozwiązań, jak i – co oczywiste – głosy krytyczne, kwestionujące sens i zasadność zmian.

Skala społecznego zainteresowania była przyczynkiem do zorganizowania 24 czerwca w NIK przez RPO i prezesa Najwyższej Izby Kontroli konferencji „Pieszy zawsze pierwszy". Udział w niej wzięli m.in. przedstawiciele organizacji pozarządowych, społecznicy, przedstawiciele Komendy Głównej Policji, eksperci i przedstawiciel Ministerstwa Infrastruktury. Potwierdziła ona, że temat pierwszeństwa pieszego nadal jest przedmiotem społecznego zainteresowania.

W ocenie rzecznika debata publiczna w tej sprawie powinna być kontynuowana.

Autor jest dyrektorem Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA