fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Wenecka lekcja: nie instrumentalizować Trybunału Konstytucyjnego

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Podstawowy wniosek z opinii Komisji Weneckiej jest taki, że zwykła ustawa ani kłopoty ze składem nie mogą uniemożliwiać Trybunałowi kontroli konstytucyjności prawa. Tu PiS przegrał.

Ale KW zademonstrowała drugi kluczowy wniosek, który nawet nie znalazł się w tekście opinii – może dlatego, że był dla tego grona prawników oczywisty. I on jest korzystny dla reformatorów TK.

Jeśli na ok. setkę uczestników tylko jeden Węgier zgłosił votum separatum, to znaczy, że prawnicy są w stanie wypracować wspólne stanowisko. Być może łatwiej być prorokiem w obcym kraju, będę jednak obstawał, że bezstronni sędziowie potrafią dojść do wspólnej konkluzji.

Trybunał zakwestionował głosowanie większością 2/3, bo KW odradza je dlatego, że dotyczy tylko procedowania w pełnym składzie, a już nie w siedmioosobowym. To można poprawić, a nie dyskwalifikować postulat, by TK nie uchylał ustawy zwykłą większością, choćby jednego sędziego. TK wyjaśnia, że art. 190 ust. 5 konstytucji mówi: „orzeczenia Trybunału zapadają większością głosów", a to oznacza zawsze większość zwykłą.

Ta sama ustawa o TK precyzuje jednak wiele innych spraw, np. wprowadza wyroki, choć konstytucja mówi o orzeczeniach, niższe składy TK, choć konstytucja mówi o 15 sędziach, i puryści mogliby się domagać, by każde orzeczenie TK zapadało w tym składzie.

Wyższy próg jest taki ważny dlatego, że sąd konstytucyjny nie jest ani od zastępowania parlamentu, ani od poprawiania ustaw, lecz jedynie, i aż, od eliminowania ustaw ewidentnie niekonstytucyjnych. Jeśli jednak 2/3 sędziów, choć może to być też np. 3/5, nie może dojść do wspólnej sentencji, to znaczy, że naruszenia nie ma albo jest ono wątpliwe. W takiej sytuacji rola TK się kończy.

Drugim argumentem jest to, że w TK nie ma drugiej instancji, i jedynym ograniczeniem, obok osobistych walorów sędziów, ale to są tylko ludzie, może być właśnie konsensus, który Komisja Wenecka zaprezentowała.

Czy zatem w tym uporze o zwykłą większość nie chodzi o obronę łatwej możliwości ingerencji TK w tworzenie prawa, a więc w praktyce w rządzenie ? A przed upolitycznianiem Trybunału Komisja także przestrzega.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA