fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o polityce

Grzegorz Schetyna: Polacy odsuną od władzy rządy obciachu

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Waszczykowski, Szyszko, Macierewicz, Błaszczak trwając na ministerialnych stanowiskach przybliżają porażkę PiS - mówi Grzegorz Schetyna, szef PO.

"Rzeczpospolita": Mieszkańcy Legionowa opowiedzieli się w referendum przeciwko przyłączeniu miasta do Warszawy. Jakie to ma znaczenie dla planu przeprowadzenia przez PiS ustawy metropolitalnej?

Grzegorz Schetyna, szef PO, były wicepremier i szef MSZ i MSWiA: PiS rozpoczął wojnę z samorządem. Chcą zawłaszczyć i odebrać im instytucjonalną niezależność. Jarosław Kaczyński nie dzieli się władzą, chce władzy centralnej. Jest antysamorządowy w swoim podejściu. Mieszkańcy Legionowa pokazali czerwoną kartkę PiS odpowiadając na ich atak na lokalne społeczności i złą ustawę warszawską.

94,27 proc. mieszkańców Legionowa wskazało, że nie chce, by gmina została częścią metropolii warszawskiej. Przeciwnego zdania było 5,73 proc. Frekwencja była na poziomie 46,72 proc.

Odpowiedzią na złą politykę PiS jest mobilizacja Polaków. Prezydent Legionowa mówił, że ludzie przychodzili już tydzień wcześniej dopytywać o referendum, bo zależało im na głosowaniu. Ta zła działalność PiS wywołuje ogromne emocje wśród Polaków, co przełoży się na wyniki przyszłych wyborów.

PiS zapowiedziało już, że nie cofnie się jeśli chodzi o reformę samorządową.

Nie zrobią wcześniejszych wyborów. Boją się gniewu Polaków i przegranej.

Prezes opowiada się za dwukadencyjnością, która według niego nie będzie działaniem wstecz.

Każdy, nawet dziecko wie, że wprowadzona teraz dwukadencyjność ograniczałaby bierne prawo wyborcze. Tak jak niedopuszczalny jest wysoki próg wyborczy i brak możliwości rejestrowania komitetów niezależnych. Te zmiany mają pomóc PiS w wyborach samorządowych. Ale to próżny trud i daremne złorzeczenie. Dzisiaj wyraźnie widać, że PiS nie zaakceptuje bezpośrednio wybranej władzy, która… nie będzie słuchała rozkazów z Nowogrodzkiej.

Porażka w Legionowie nie zatrzyma nadchodzących zmian.

PiS będzie szukać w samorządach pojedynczych przykładów na patologię, tak jak robią to przy okazji reprywatyzacji, w sądownictwie czy w mediach. Chcą obrzydzić Polakom samorządy. Na podstawie jednostkowych złych przypadków wójta, czy zastępcy starosty będą chcieli pokazać i wmówić Polakom, że cały samorząd potrzebuje zmiany.

Wyprzedza pan fakty, bo PO ma coś na sumieniu i wyjdą samorządowe brudy partii?

Po 17 miesiącach rządów PiS, to co miało wyjść na PO, już wyszło. Polacy już pokazali swój sprzeciw wobec zmian w samorządach. Morzem trudno dyrygować, jak mówił Czesław Bielecki. Coś się zdarzyło w Polsce. Ostatnie tygodnie przynoszą zmianę, którą w 2006 r. nazwaliśmy: „Rządzi PiS, a Polakom wstyd”. Teraz realizuje się druga część tego hasła. Polacy nie chcą władzy obciachu, nieodpowiedzialności, chaosu i nieprzewidywalności. Władzy, która może przynieść wiele niebezpieczeństw. Władzy, która jest w stanie pójść na wojnę z 27 krajami UE, nazywając swojego byłego premiera człowiekiem, który nie może kontynuować misji pełnienia funkcji przewodniczącego Rady Europejskiej. Wybór Tuska wbrew „Państwu PiS” przelał czarę goryczy.

Duża część społeczeństwa nie popiera Donalda Tuska.

Tak na Nowogrodzkiej kalkulował Jarosław Kaczyński. Jednak nie przewidział, że Polacy są pragmatyczni i chcą pozostać w UE, bo nie tylko im na tym zależy, ale także po prostu opłaca. PiS walcząc ze wszystkimi krajami UE pokazał ile jest w stanie poświęcić dla czystej zemsty. W ostatnich tygodniach cały świat zauważył, że Kaczyński przenosi swoje osobiste porachunki na styl rządzenia Polską. To co w Polsce może być częściowo akceptowalne przez podzielone społeczeństwo, jak pomawianie i oskarżanie bez dowodów, w UE jest samobójcze. Po brukselskiej szarży nikt w UE już nie traktuje PiS poważnie.

Czy PO nie uderzyła do głowy woda sodowa po kilku korzystnych dla was sondażach?

Nie, bo jeszcze nic się nie wydarzyło. Budujemy nowy obraz Platformy po ostatnich wyborach. Pracujemy, staramy się, ale pomaga nam też PiS. Idą ciężkie czasy i będziemy musieli przekonać Polaków, żeby zaufali nam także w dniu wyborów. Razem musimy wygrać z PiS. Nie możemy zawieść tego zaufania, którym w ostatnich sondażach obdarzyli nas Polacy. Przed nami 2,5 roku ciężkiej pracy i wojny z PiS, który ma swojego prezydenta i bezwzględną większość w Sejmie i Senacie. Mamy pomysł na Polskę po PiS-ie.

Jak Polacy mają uwierzyć PO, skoro nawet wasz człowiek Jacek Saryusz-Wolski mówi o Platformie, że wysiada na przystanku „wolność”, woli banicję, zamiast Targowicy, a w PO duszono ludzi jedwabnym sznurem.

Chętnie odniosę się do wynurzeń Saryusz-Wolskiego kiedy jego historia będzie miała swoje zamknięcie. Zobaczymy gdzie zakończy swój etap politycznej twórczości. Wtedy zobaczymy, jak naprawdę nazywa się przystanek „wolność” i czy to jest przystanek MSZ, czy Rada Bezpieczeństwa ONZ, czy jakaś inna funkcja.

Chce pan powiedzieć, że Saryusz-Wolski sprzedał się PiS?

Tak. Nie odmawiam mu zasług we wprowadzeniu Polski do UE i budowy PO, ale na końcu okazał się zdrajcą. Jacek Saryusz-Wolski sam pisze swoją historię. Dzisiaj jest symbolem politycznej zdrady.

Nie zdrajcą, ale pragmatykiem, którego nie potrafił zatrzymać szef PO?

Również jestem pragmatykiem, ale przede wszystkim stawiam na grę zespołową. Saryusz-Wolski sam postanowił się zmarginalizować. To była jego decyzja. Nie jestem zwolennikiem jedwabnego sznura, za który trzyma się w partii. Przyjął polityczną ofertę przeciwników EPP, chcąc jednocześnie pozostać w EPP i czerpać korzyści z zasiadania w grupie parlamentarnej.

Saryusz-Wolski będzie skarżył się do ETS.

Rozmawiałem o tym z Dolem i Weberem, jeśli Jacek Saryusz-Wolski wybrał PiS, to wybrał również Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.

Wybiera się pan na szczyt EPP w Malcie, w którym będzie uczestniczył również Viktor Orban. Co pan powie prezydentowi Węgier?

Podziękuje Orbanowi za poparcie Tuska. Jesteśmy jedną rodziną.

Orban wcześniej mówił o współpracy z PiS.

Partia Orbana w PE jest w tej samej rodzinie co PO. Orbanowi zależy na podmiotowej pozycji w EPP i nie zamieni jej na dobre relacje z Kaczyńskim. Wie jak dużo może osiągnąć dzięki temu, że jest ważnym elementem EPP. Orban też jest pragmatykiem i nigdy nie poświeci obecności i korzystania z tej obecności w EPP dla PiS. Kaczyńskiego nie ma w EPP. PiS nie ma w EPP i dlatego też mogą znacznie mniej w Europie.

Polska chce silnej Grupy Wyszehradzkiej.

Zobaczyliśmy potęgę Grupy Wyszehradzkiej podczas głosowania za Tuskiem.  Po ludzku, żal mi było premier Beaty Szydło, która musiała realizować straceńczą, samobójczą misję prezesa Kaczyńskiego, a później udawać, że to była strategia polityczna. PiS to polityczna katastrofa w polityce międzynarodowej. Kaczyński chciał konie kraść z Orbanem, a dzisiaj go obraża mówiąc, że Niemcy go zmusili do głosowania na Tuska.

Jednak w Rzymie rząd PiS wynegocjował swoje.

Punkty o które zabiegał PiS były już wcześniej zawarte w Deklaracji Rzymskiej. Tuskowi zależało na podpisach wszystkich państw UE. Rzym to sukces Tuska i jedności UE.

Tusk teraz będzie wykorzystywał swoją pozycję do robienie kampanii prezydenckiej w Polsce?

Nic nie jest przesądzone. Bieżąca sytuacja polityczna bardzo nas zaskakuje. Tusk jest bardzo zdolnym politykiem, ale sam musi zdecydować, czy chce, żeby jego przyszłości polityczna była w Polsce. Tusk może liczyć na wsparcie PO w wyborach na prezydenta Polski.

Sławomir Nitras chciałby, żeby to Rafał Trzaskowski był kandydatem PO na prezydenta Warszawy, a później Polski.

Nie ma decyzji kto będzie kandydatem PO na prezydenta Warszawy. Jest kandydatura Rafała, jest Andrzej Halicki, Małgorzata Kidawa-Błońska czy Ewa Kopacz.

Ewa Kopacz kandydatką PO na prezydenta stolicy?

Na pewno byłaby bardzo dobrym kandydatem. Na koniec lipca PO przedstawi listę 50. kandydatów na prezydentów miast, którzy poprowadzą PO do zwycięstwa w wyborach samorządowych.

Ryszard Petru nie traktuje pana poważnie jako kandydata na premiera przy zgłoszonym przez PO konstruktywnym wotum nieufności dla rządu Beaty Szydło.

Nikt nie jest doskonały. Będę starł się przekonać również Ryszarda Petru i Nowoczesną, że warto zagłosować za odwołaniem rządu PiS. Cała opozycję postaram się przekonać, że wniosek PO trzeba poprzeć. Nie chcę konfliktu PO z Nowoczesną, bo to tylko wzmacnia PiS. Nie może być konfliktu w opozycji. Razem tworzymy peleton, który pozbawi PiS władzy.

Dlaczego nie wziął pan udziału w marszu „Kocham Cię, Polsko”?

Miałem poważne rodzinne sprawy. Mam chorą mamę.

A nie jest tak, że nie chce pan wspierać marszy Nowoczesnej i KOD?

Jestem zwolennikiem dużych marszy, a nie częstych demonstracji na 5-10 tys. osób. Powinniśmy robić manifestacje rzadziej, ale w konkretnej sprawie. Na pewno KOD jest potrzebny, bo zrobili dużo dobrego dla społecznej także lokalnej aktywności. Ludzie KOD-u muszą trwać, to instytucja, której będziemy pomagać.

Dzisiaj PiS potyka się o własne nogi?

Tak, potykają się o własne nogi. Waszczykowski, Szyszko, Macierewicz, Błaszczak trwając na ministerialnych stanowiskach przybliżają porażkę PiS. Polacy widząc ich szkodzenie, chwytają się za głowę i chcą odsunąć od władzy rządy obciachu. Dzisiaj swoją nieudolnością, polityką agresji i chaosu aktywizują tych, którzy na ostatnie wybory nie poszli. Jestem przekonany, że Polacy odsuną PiS od władzy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA