fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Morawiecki dla FT: UE potrzebuje reform. Będą zmiany po wyborach

Fotorzepa, Piotr Guzik
Premier Mateusz Morawiecki w rozmowie z "Financial Times" przewiduje, że tegoroczne wybory do Parlamentu Europejskiego doprowadzą do wielkich zmian w Brukseli.

Szef polskiego rządu wzywa UE do odstąpienia od postępowania dyscyplinarnego w sprawie przeprowadzonej reformy sądownictwa. Morawiecki przewiduje również, że po wyborach do europarlamentu ważny głos będą mieli nacjonaliści i eurosceptycy.

- Bruksela i Komisja Europejska muszą być bardzo otwarte na to, co dzieje się w różnych krajach. Głos różnych państw, a w szczególności rządów Europy Środkowej, będzie musiał być znacznie wyraźniej słyszalny - powiedział Morawiecki.

- UE jako instytucja potrzebuje reform. Kiedy rozmawiam z premierami innych państw, większość z nich zgadza się, że potrzebna jest poważna zmiana procedur i instytucji, ale wszyscy czekają na wybory - dodał.

Partie nacjonalistyczne i skrajnie prawicowe cieszą się wysokim poparciem w wielu krajach UE przed wyborami, które odbędą się w dniach 23-26 maja.

Sondaże wskazują czołowe miejsca dla Ligi Północnej Matteo Salviniego we Włoszech, Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen we Francji, prawicowej partii Viktora Orbana na Węgrzech i eurosceptycznej Alternatywy dla Niemiec. W sondażach przeprowadzanych w Polsce Prawo i Sprawiedliwość nieprzerwanie znajduje się na pierwszym miejscu.

Morawiecki odrzucił również opinię mówiącą o autorytarnych dążeniach państw Europy Środkowej. - Politycy w Brukseli całkowicie nie rozumieją sytuacji w krajach postkomunistycznych - powiedział. Jak tłumaczył, zmiany w sądownictwie, które zdaniem krytyków są atakiem na niezawisłość sądów, były potrzebne, aby "wykorzenić ostatnie ślady komunistycznej przeszłości Polski". 

Porównał kontrowersje wokół zmian w Polsce z ostatnimi problemami prezydenta Emmanuela Macrona i protestami żółtych kamizelek.

- Gdy patrzę na to, co dzieje się we Francji, nie powiedziałbym, że Francja ma problem z praworządnością, ale czy można sobie wyobrazić jak głośne byłyby krzyki z Brukseli, Berlinie czy Paryżu, gdyby do tak brutalnych interwencji dochodziłoby w Polsce? - pytał.

- Każdy kraj ma swoje wyzwania. My mamy wyzwania związane z sądownictwem, które nie było reformowane przez ostatnich 30 lat - kontynuował.

Źródło: Financial Times
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA