fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Polacy chcą pracować w zagranicznych firmach

123RF
Większość z nas nie ma nic przeciwko takiemu pracodawcy, a jednoznacznie za pracą w polskiej firmie opowiada się tylko co czwarty badany.

Obecny rząd jest, delikatnie mówiąc, dość sceptycznie nastawiony do kapitału zagranicznego i często promuje projekty z udziałem firm krajowych. Przy prowadzonej wręcz repolonizacji niektórych sektorów, jak banki czy energetyka, na Polaków taka argumentacja na razie niespecjalnie działa.

Z badania firmy Nielsen dla Francusko-Polskiej Izby Gospodarczej wynika, że 43 proc. badanych preferuje jako pracodawcę firmę zagraniczną, a tylko 25 proc. wskazuje w tej roli na polskie przedsiębiorstwo.

Dla 31 proc. pochodzenie kapitału pracodawcy jest obojętne i nie ma związanych z tym preferencji.

Potrzeba wpływu

– Czynniki, które silniej niż narodowość determinują atrakcyjność pracodawcy, to: atrakcyjne wynagrodzenie, stabilność, bliskość lokalizacji, przyjemna i sprzyjająca rozwojowi atmosfera i kultura firmy – mówi Karolina Flaht-Soroka, kierownik ds. kluczowych klientów w Nielsenie.

– To oczywiście najbardziej namacalne cechy firm, pod którymi kryją się głębsze potrzeby, takie jak: poczucie bezpieczeństwa, rozwoju – możliwość pełnego wykorzystania i rozwoju swoich kompetencji, potrzeba wpływu, ważności – poczucie, że wykonywana praca ma większy sens i służy do realizacji jakiegoś istotnego celu – dodaje.

Z badania wynika, że Polacy są dobrze poinformowani w zakresie narodowości firm, z którymi mają kontakt. 60 proc. jest w stanie wymienić choć jedną niemiecką czy francuską, a 58 proc. – amerykańską. Te trzy kraje to najwięksi inwestorzy zagraniczni w Polsce w ostatnich latach.

– 2/3 Polaków dostrzega różnice pomiędzy byciem zatrudnionym u polskiego lub zagranicznego pracodawcy. Percepcja tych różnic jest oczywiście wypadkową osobistych doświadczeń, stereotypowych przekonań, ogólnego wizerunku budowanego przez firmy postrzegane jako polskie lub zagraniczne – mówi Karolina Flaht-Soroka.

Dość powszechna jest opinia, że choć firmy zagraniczne wymagają intensywniejszej pracy i większego uszczerbku, np. jeśli chodzi o życie rodzinne, przekłada się to na wyższe wynagrodzenia. Badanie tylko częściowo to potwierdza – wysoki odsetek wskazań na wysokie pensje w odniesieniu do firm zagranicznych widać zwłaszcza w przypadku niemieckich przedsiębiorstw. Z kolei w odniesieniu do przedsiębiorstw francuskich czy amerykańskich równie wysoko oceniane są możliwości rozwoju, kreatywność czy innowacyjność, jak i ich otwartość na osoby młode, tuż po szkole.

Bardziej lokalni

– Warto zwrócić uwagę, że rozpoznawalność „narodowości" firm nie jest zbyt duża. Może to świadczyć o tym, że tak naprawdę pochodzenie kapitału ma w dzisiejszych czasach drugorzędne znaczenie, a firmy zagraniczne, szczególnie te od lat obecne w Polsce, są postrzegane już jako lokalne przedsiębiorstwa. Ważne stają się warunki zatrudnienia, możliwość rozwoju zawodowego, a nie kraj pochodzenia inwestora – mówi Monika Constant, dyrektor generalna Francusko-Polskiej Izby Gospodarczej.

– Firmy z francuskim kapitałem stworzyły w Polsce ponad 250 tys. bezpośrednich miejsc pracy, a poprzez stałą współpracę z lokalnymi firmami, dostawcami, klientami, ich wpływ na polski rynek pracy jest niebagatelny. Nowe inwestycje w infrastrukturę, zakłady produkcyjne, nowe technologie, ale również programy rozwoju pracowników czy działania z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu przekładają się na nowe miejsca pracy zarówno w firmie, jak i u lokalnych partnerów – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA