fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Praca zabiera nam coraz mniej czasu

pexels.com
Do zaledwie 38,7 godziny skrócił się w II kwartale średni tygodniowy czas pracy w Polsce. To prawie o godzinę mniej niż rok wcześniej, czemu sprzyjają dobra koniunktura i demografia.

Nie tylko zarabiamy więcej, ale też praca zabiera nam statystycznie mniej czasu niż przed kilkoma laty. Widać to także w przypadku osób pracujących na własny rachunek i przedsiębiorców, którzy najwięcej czasu poświęcają obowiązkom zawodowym.

Jednak i oni pracują teraz nieco mniej niż kiedyś. W II kwartale br. obowiązki zawodowe pochłaniały im 41,3 godziny tygodniowo, o ponad godzinę mniej niż rok wcześniej i o 2,5 godziny mniej niż w II kwartale 2016 r., gdy skrócił się też (choć w nieco mniejszym tempie) czas pracy pracowników najemnych – wynika z analizy danych Monitoringu Rynku Pracy Głównego Urzędu Statystycznego. Monitoring obejmuje także osoby zatrudnione w niepełnym wymiarze godzin, jak również pomagających członków rodziny. 

Pomaga 500+

Jak ocenia Maria Drozdowicz-Bieć, ekonomistka i profesor Szkoły Głównej Handlowej, do skrócenia czasu pracy przyczynia się bardzo dobra koniunktura na rynku pracy i wzrost wynagrodzeń. Piotr Lewandowski, prezes Instytutu Badań Strukturalnych przypomina, że w Polsce średni czas pracy skraca się stopniowo od połowy lat 90. Wpływa na to spadek zatrudnienia w rolnictwie (rolnicy często deklarują bardzo długie godziny pracy), cywilizowanie się rynku pracy, w tym rosnące zarobki. Na całym świecie widać silną negatywną korelację między poziomem rozwoju gospodarki i wysokością płac, a czasem pracy, który skraca się wraz z rosnącymi wynagrodzeniami.

Prof. Drozdowicz-Bieć zaznacza, że skracaniu czasu pracy sprzyja dodatkowo rozwój świadczeń socjalnych, w tym program 500+, i polityka podwyższania minimalnej płacy i stawki godzinowej (zwiększa to koszt godzin nadliczbowych).

– Pracodawcom bardziej opłaca się zatrudnić kolejnych pracowników, niż płacić nadgodziny. Dodatkowo przy rosnących płacach pracownicy są dzisiaj mniej skłonni, by pracować dłużej – twierdzi Maria Drozdowicz-Bieć. Przypomina, że długość czasu pracy maleje przy rosnącym zatrudnieniu. Widać to w danych GUS, według których, w II kwartale liczba pracujących Polaków wzrosła do 16,57 mln osób, o 0,4 proc. w skali roku. Jak jednak wynika z tegorocznego badania firmy rekrutacyjnej Hays Poland, aż 55 proc. Polaków pracuje w swym obecnym miejscu pracy po godzinach, z czego niemal co szósty ponad 10 godzin tygodniowo. Paulina Łukaszuk, ekspert Hays Poland, zwraca jednak uwagę, że odsetek osób deklarujących nadgodziny znacząco spadł w porównaniu z 2016 r. – gdy przyznawało się do nich 74 proc. ankietowanych pracowników.

Zdaniem ekspertki Hays Poland, ten spadek jest efektem zmian zachodzących na rynku pracy i rosnących oczekiwań pracowników, którzy rzadziej godzą się pracować po godzinach, zwłaszcza bez dodatkowej rekompensaty. Dodatkowo Polacy zaczynają doceniać znaczenie równowagi między życiem prywatnym a pracą (work-life balance) i są też coraz bardziej świadomi negatywnych skutków przepracowania. – Jeszcze do niedawna nadgodziny i wykonywanie obowiązków służbowych w czasie wolnym były traktowane jako nieodłączny element pracy. Jednak teraz możliwość zachowania równowagi pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym jest bardzo istotna zarówno dla pracowników, jaki i pracodawców – zaznacza Łukaszuk.

Zdaniem prof. Drozdowicz-Bieć wpływ na skracanie się czasu pracy mają też zmiany demograficzne – rosnący udział pokolenia tzw. milenialsów, którzy zwracają większą uwagę na work-life balance, w tym na elastyczność czasu i miejsca pracy. – Gdyby jednak nie polityka świadczeń socjalnych i płacy minimalnej ten wpływ milenialsów nie byłby tak znaczący – dodaje ekonomistka.

Pracować efektywnie

Przedstawiciele firm rekrutacyjnych podkreślają wpływ tzw. rynku pracownika i rosnącej siły przetargowej kandydatów do pracy. Według Pauliny Łukaszuk podczas rozmów rekrutacyjnych bardzo często poruszany jest teraz temat kultury pracy i nadgodzin w firmie. Standardem stały się również pytania o elastyczne godziny pracy lub możliwość zdalnego wykonywania części obowiązków. – Kandydaci, w szczególności przedstawiciele młodszych pokoleń ? są mniej skłonni podjąć pracę w firmie, gdzie normą jest praca w godzinach nadliczbowych lub w weekendy, nawet jeśli pozostałe elementy oferty są bardzo atrakcyjne – dodaje Łukaszuk.

Bogumiła Siwiec, menedżer w Michael Page, zaznacza, że o ile kandydaci są gotowi do pracy powyżej 8 godzin dziennie w sytuacji krótkiego deadline'u przy niespodziewanym zleceniu, o tyle na co dzień oczekują elastycznego podejścia do czasu i miejsca pracy jak też racjonalnej organizacji pracy. – Jeśli środowisko pracy nie jest uporządkowane, powoduje trudności w realizacji obowiązków oraz przekłada się na nadgodziny, kandydat jest skłonny zmienić pracodawcę, aby lepiej wykorzystywać swój potencjał – twierdzi Siwiec.

Stresujące nadgodziny

Produkcja, obsługa klienta oraz rozwój biznesu – to w tych specjalizacjach Polacy najczęściej pracują po godzinach – wynika z badania Hays Poland. Według niego aż 92 proc. pracowników produkcji, 90 proc. obsługi klienta i 88 proc. zatrudnionych w rozwoju biznesu musi czasem zostawać w pracy. Konieczność nadgodzin wzrasta wraz ze stanowiskiem; o ile wśród specjalistów 42 proc. deklaruje pracę po godzinach, o tyle wśród kierowników ponad dwie trzecie, zaś wśród dyrektorów zarządzających i prezesów, którzy coraz częściej współpracują z oddziałami i klientami w różnych strefach czasowych, nadgodziny deklaruje niemal każdy (98 proc.). Większość, bo aż 74 proc., Polaków pracujących po godzinach dostrzega tego negatywne skutki. Najczęściej czują się podenerwowani, przemęczeni, mają kłopoty ze snem, co drugi odczuwa pogorszenie koncentracji, a co trzeci mówi nawet o depresji.

Opinia

Krzysztof Kosy | psycholog biznesu

Na rynku pracy widać efekty rosnącej presji na pracodawców, od których oczekuje się coraz większej elastyczności i dopasowania się do potrzeb pracowników. A ci wraz z rosnącymi zarobkami mniej chętnie pracują po godzinach. Sądzę jednak, że faktyczny czas pracy Polaków jest dłuższy, gdyż niedoszacowany może być czas pracy osób pracujących na własny rachunek. Wielu specjalistów – także ci z pokolenia milenialsów – w tym prawnicy, lekarze, informatycy, pracuje po kilkanaście godzin na dobę. Coraz częściej praca przeplata się z życiem prywatnym, co utrudnia precyzyjną ocenę czasu, jaki jej poświęcamy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA