fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Wśród specjalistów rośnie teraz gotowość do zmiany pracy

praca, kariera, rynek pracy, zatrudnienie
Adobe Stock
Pomimo kryzysu pandemii w 2020 r. tysiące pracowników przeszło do nowych firm, a nawet branż. Ten rok może przynieść więcej takich zmian.

Prawie do 182 tysięcy, czyli o niemal 2 proc., powiększyła się w ubiegłym roku na portalu społecznościowym LinkedIn liczba polskich specjalistów i menedżerów z branży technologii i usług IT – wynika z udostępnionej „Rzeczpospolitej" analizy firmy rekrutacyjnej Devire i szkoły programowania Kodilla.com. Przedstawiciele technologii stanowią największą branżową grupę wśród pracowników z Polski, którzy mają profil na tym największym na świecie biznesowym portalu społecznościowym.

To jednak tylko część obecnych w serwisie specjalistów i menedżerów sektora ICT z Polski. Doliczając osoby związane z branżą oprogramowania i internetową, ich łączna liczba przekroczyła w zeszłym roku 316 tys. To o ponad 2 proc. więcej niż w 2019 r. Było to m.in. efektem zmian zawodowych, które na swoim profilu odnotowało prawie 200 tys. osób, czyli niemal 7 proc. z 2,9 mln zarejestrowanych w Polsce użytkowników LinkedIn.

Czytaj także: W tym roku najłatwiej będzie o pracę w wielkich miastach

Ostrożność firm i kandydatów

Część z tych 200 tys. zmieniła stanowisko (np. awansując), ale większość decydowała się na poważniejszą zmianę – pracodawcy albo nawet branży – przy czym największy ruch był na stanowiskach i w branżach związanych z IT. Specjaliści ICT to jedna z nielicznych grup zawodowych, które w zeszłym roku miały nawet większy wybór ofert pracy niż w 2019 r.

– Potwierdziły się wcześniejsze prognozy, że branża IT nie tylko pozostanie stabilna, ale wręcz będzie nadal mocno się rozwijać. W 2020 r. takim impulsem stało się wzmożone zapotrzebowanie na oprogramowanie związane z masowym przechodzeniem firm do strefy online – ocenia Magdalena Rogóż, ekspertka rynku IT w Kodilla.com.

Zwraca uwagę, że w minionym roku o 8 proc. wzrosła na LinkedIn grupa osób zatrudnionych jako programiści front-end, a o 4 proc. powiększyła się grupa inżynierów oprogramowania. Było to m.in. efektem widocznego w drugim półroczu odmrożenia rekrutacji specjalistów i menedżerów wstrzymywanych podczas wiosennej fali pandemii.

Jak wspomina Karina Chowaniak, odpowiedzialna za dział komunikacji i badań rynku w Devire, w pierwszych miesiącach po wybuchu pandemii koronawirusa liczba rekrutacji znacząco spadła. Firmy monitorujące portale pracy mówiły o 40–50 proc. spadku liczby ofert w kwietniu i w maju. – Z naszych danych wynika, że pracodawcy zlecali w tym czasie o 30 proc. mniej rekrutacji. W trzecim i czwartym kwartale sytuacja zaczęła się jednak stabilizować – dodaje Chowaniak.

Skalę rotacji ograniczała jednak ostrożność pracowników, którzy (nie licząc tych, którzy tracili pracę) w minionym roku byli dużo mniej chętni do zmiany pracodawcy niż w poprzednich latach, szczególnie w branżach dotkniętych skutkami pandemii.

Optymizm i ożywienie

Wielu specjalistów, nawet otrzymawszy atrakcyjne oferty pracy i wynagrodzenia, nie było skłonnych do podjęcia ryzyka związanego z przejściem do innej firmy czy branży. Nic więc dziwnego, że 46 proc. pracodawców mówiło w listopadowym badaniu EY o spadku rotacji w czasie pandemii. Jednak w IV kwartale koniunktura dla rekruterów zaczęła się poprawiać. – Dziś możemy śmiało stwierdzić, że zarówno pracodawcy, jak i pracownicy odnaleźli się w nowej rzeczywistości, a na rynku da się odczuć optymistyczne ożywienie – twierdzi Karina Chowaniak.

Tę opinię potwierdzają wyniki tegorocznego raportu płacowego firmy rekrutacyjnej Hays Poland, który jest wynikiem badania prawie 3500 pracodawców i 5900 pracowników, głównie specjalistów i menedżerów. Aż 84 firm zadeklarowało, że w 2021 r. planuje rekrutację nowych pracowników, a ponad połowa przewiduje wzrost zatrudnienia.

Jak zwracają uwagę eksperci Hays Poland, pracodawcy dużo bardziej optymistyczne niż przed rokiem oceniają teraz swoje szanse na pozyskanie potrzebnych im ludzi. O ile w prognozach na 2020 r. aż 82 proc. z nich przewidywało trudności z pozyskaniem odpowiednich kandydatów, o tyle w 2021 r. tylko 43 proc. firm spodziewa się wyzwań natury rekrutacyjnej.

Wyższa płaca i rozwój

Pracodawcom może sprzyjać podejście samych pracowników. 76 proc. badanych specjalistów wskazało, że rozważa zmianę pracy, przy czym prawie 60 proc. myśli o niej w perspektywie najbliższych 12 miesięcy. To podobny wynik jak przed rokiem, gdy 78 proc. przymierzało się do zmiany pracy. Jednak wiele tych planów pokrzyżowała pandemia.

Podobnie jak przed rokiem, również teraz największa grupa (35 proc.) gotowa do zmiany chciałaby przejść do nowej pracy już w pierwszym półroczu 2021 r. Co jest motywacją? Głównym argumentem pozostaje chęć zdobycia lepszego wynagrodzenia i benefitów (na co wskazują dwie trzecie pracowników rozważających zmianę pracodawcy).

Inny powód to brak możliwości rozwoju w obecnej pracy, co doskwiera ponad połowie z nich. Kolejne co do ważności powody planowanej zmiany to sam charakter pracy (28 proc.), jej lokalizacja (20 proc.) i bezpośredni przełożony (18 proc.). Są to praktycznie takie same powody jak przed rokiem, choć wtedy więcej osób (30 proc.) zwracało uwagę na dogodną lokalizację.

Teraz przy masowej pracy zdalnej ten argument stracił na znaczeniu – podobnie jak brak równowagi między życiem osobistym i zawodowym. Przed rokiem ten powód był na piątym miejscu, wskazywany przez 22 proc. badanych. Teraz spadł na ósme jako istotny dla 14 proc. pracowników, których częściej do zmiany pracy przekonują dzisiaj zmiany strukturalne w obecnej firmie.

Pomimo kryzysu pandemii, który dotknął części branż, sześciu na dziesięciu specjalistów pozytywnie ocenia swoje perspektywy zawodowe w 2021 r., chociaż tę średnią podwyższają najbardziej optymistycznie nastawieni pracownicy związani z IT, B+R, nieruchomościami oraz budownictwem. – Specjaliści są pewni posiadanych kompetencji i liczą, że powrót firm do skali działalności sprzed pandemii poskutkuje nowymi możliwościami rozwoju, zarówno w obecnej, jak i w innych organizacjach – ocenia Agnieszka Kolenda, dyrektor wykonawcza w Hays Poland.

Ekspert na kursie

Zdaniem Kolendy większość specjalistów ma jednocześnie świadomość, że chcąc pozostać atrakcyjnymi kandydatami, muszą stale podnosić kwalifikacje, uczyć się na każdym etapie kariery i poznawać nowe obszary specjalizacyjne. Najważniejsze z nich są związane z cyfryzacją – kompetencje cyfrowe, w tym informatyczne, są dzisiaj niezbędne już w każdej branży na coraz większej liczbie stanowisk.

Według Magdaleny Rogóż w czasie pandemii widać znaczący wzrost zainteresowania przebranżowieniem w obszarze IT. – Najpopularniejsze są szkolenia dla java developerów, ale obecnie dużym zainteresowaniem cieszą się także kursy Python i Web Developer, szkolenia dla testerów oprogramowania, a ostatnio również dla programistów gier mobilnych – wylicza Rogóż.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA