fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Mniej krótkoterminowych pracowników ze Wschodu?

Fotolia
Miniony rok przyniósł pierwszy od lat spadek w statystykach dotyczących pracowników sezonowych zza wschodniej granicy. Jak jednak oceniają agencje zatrudnienia, faktyczny napływ migrantów zarobkowych wcale nie zmalał.

Ponad 1,58 miliona oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi wpisały do ewidencji powiatowe urzędy pracy w 2018 r. To oznaczałoby prawie 243-tys. spadek w porównaniu z 2017 r., ale – jak zaznacza Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej - dane ubiegłoroczne nie są porównywalne ze statystyką za 2017, gdy chcąc szybko zatrudnić pracownika ze Wschodu wystarczała sama rejestracja oświadczenia.

Czytaj także: Rekord cudzoziemców w rejestrach ZUS

Od początku 2018 r., gdy weszły w życie zmiany w przepisach dotyczących zatrudniania cudzoziemców do krótkoterminowej pracy (mają ograniczyć szarą strefę – w tym fikcyjne oświadczenia wystawiane obcokrajowcom), procedura jest już nieco bardziej skomplikowana. Jak jednak oceniają przedstawiciele agencji zatrudnienia faktyczny napływ migrantów zarobkowych ze Wschodu, którzy mogą przez 6 miesięcy w roku pracować na podstawie tej uproszczonej nadal procedury, wcale nie zmalał. Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service mówi wręcz o rekordowym roku pod względem liczby Ukraińców skierowanych przez jego firmę do pracy w Polsce.

Jak wynika z danych MRPiPS, ponad 90 proc. ubiegłorocznych oświadczeń trafiło do Ukraińców. To samo dotyczyło wprowadzonych w minionym roku zezwoleń na pracę sezonową, które w odróżnieniu do oświadczeń nie są już ograniczone do sześciu państw (Białoruś, Rosja, Ukraina, Mołdawia, Gruzja, Armenia) i umożliwiają legalną pracę w sezonowych branżach, na czele z rolnictwem, przez 9 miesięcy. W minionym roku powiatowe urzędy pracy wydały 121,4 tys. zezwoleń na prace sezonowe, z czego prawie 120 tys. dla Ukraińców.

Czytaj także: Pojednanie z Ukrainą potrwa wiele lat 

W sumie w minionym roku na krótkoterminowych pracowników z zagranicy przypadło 1,7 mln oświadczeń i zezwoleń. To wprawdzie o ponad 100 tys. mniej niż rok wcześniej, ale jak przypomina Marian Przeździecki dyrektor ukraińskiego oddziału agencji zatrudnienia Work Service, w poprzednich latach spora część Ukraińców, którzy mieli wystawione oświadczenia umożliwiające im legalna pracę w Polsce, jechała pracować na czarno w Czechach. Według ukraińskich źródeł ok. 150-200 tys. obywateli tego kraju pracowało nielegalnie za naszą południową granicą.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA