fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rolnictwo

Produkcja żywności potrzebuje więcej ochrony

pexels.com
Na tajnej rządowej liście infrastruktury krytycznej prawdopodobnie nie ma produkcji żywności. Branża alarmuje – to ­grozi brakiem dostaw.

– Mieliśmy dyskusję o wpisaniu na listę infrastruktury krytycznej kraju, nikt nic nie wie – mówi „Rzeczpospolitej" Andrzej Gantner, dyrektor Polskiej Federacji Producentów Żywności. Członkowie PFPŻ wraz z innymi organizacjami reprezentują w sumie ok. kilku tysięcy firm spożywczych, nikt nie słyszał o wpisaniu na listę infrastruktury krytycznej państwa. Chodzi o listę zakładów, które mają zagwarantowane dostawy prądu, surowców i pracowników nawet w strefach odciętych od świata przez kordon sanitarny lub naturalne katastrofy. Bez tego zakłady nie będą mogły produkować żywności. – A gdy łańcuch dostaw się rozerwie i zabraknie żywności, to żaden rząd nie zapanuje nad paniką, jaka może ogarnąć społeczeństwo – zauważa Gantner.

Lista obiektów infrastruktury krytycznej (IK) – jest oczywiście tajna. Ale prowadzące tę listę Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB) odmówiło odpowiedzi na pytanie, czy na liście jest jakikolwiek zakład produkujący żywność. O wpisie na taką listę nie słyszał też np. największy polski producent żywności Maspex ani najwięksi przetwórcy mleka, którzy żądają od ministra rolnictwa dodania ich zakładów do infrastruktury krytycznej państwa. Cztery największe organizacje mleczarzy, zrzeszające największe spółdzielnie, napisały wspólnie do Krzysztofa Ardanowskiego, ministra rolnictwa, że chcą zagwarantowania ciągłości dostaw żywności przez zapewnienie nieprzerwanego działania zakładów.

Czytaj także: Koronawirus: Polacy boją się pustych sklepów i wyższych cen

Producenci żywności wysłali apel do minister Jadwigi Emilewicz i pełnomocnika ds. utrzymania ciągłości dostaw w sektorze spożywczym.

– Chodzi o to, by była jedna wyznaczona osoba, do której spływają nasze wnioski i uwagi, i żeby ona koordynowała udzielanie odpowiedzi w resortach – mówi Andrzej Gantner. – Producenci pytają, jak będzie wyglądała produkcja w strefie zero, całkowicie zamkniętej, czy będą mieli prąd, transport, pracowników – to jest kluczowe dla zakładów mleczarskich czy mięsnych. Za chwilę koronawirus dotrze do zakładów spożywczych i nikt nie będzie wiedział, co robić – mówi Gantner.

W Niemczech, we Francji, Włoszech, w Wielkiej Brytanii produkcja żywności jest wpisana na listę strategicznych obszarów, w Polsce w projekcie ustawy antykryzysowej rząd zagwarantował sobie tylko możliwość sterowania cenami żywności.

Infrastruktura krytyczna to systemy i instalacje, usługi kluczowe dla bezpieczeństwa państwa, które służą zapewnieniu funkcjonowania instytucji publicznych i przedsiębiorców. System zaopatrzenia w żywność jest wpisany w ten system, ale jak ustaliła „Rzeczpospolita" – tylko ogólnie. Co najwyżej Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa dokonuje zakupów interwencyjnych na potrzeby sytuacji kryzysowych.

RCB informuje, że zmienia właśnie sposób wyłaniania infrastruktury kryzysowej, przygotowało ustawę, która w miejsce podejścia obiektowego (listy zakładów) wdroży podejście usługowe (np. kontrola jakości żywności, przetwarzanie żywności itp.). – Zakończenie procesu poszerzania wykazu infrastruktury kryzysowej o usługi nastąpi w ciągu trzech lat – informuje Anna Adamkiewicz, szefowa Wydziału Polityki Informacyjnej w RCB.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA