fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rolnictwo

Rząd oszczędza na polisach rolników

Adobe Stock
Mniejszy budżet na dopłaty do ubezpieczeń upraw nadchodzi w tym roku razem z zapowiedziami kolejnej suszy.

Choć prawdopodobnie znowu nadchodzi susza, to rząd drastycznie obciął budżet na dopłaty do ubezpieczeń upraw rolnych. W ubiegłym roku wynosił on 650 mln zł, w tym – trudno powiedzieć. W zapowiedziach Ministerstwa Rolnictwa pojawia się kwota 500 mln zł. Ale rządowe cięcia są głębsze: z budżetu ma na ten cel trafić jedynie 350 mln zł, a dodatkowe 150 mln zł ma być pozyskane ze środków pozyskanych z zagospodarowania mienia Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa.

To ogromna zmiana, bo jeszcze w 2017 r. rząd znalazł na ten cel... 918 mln zł. Resort rolnictwa nie odpowiedział na pytanie o przyczyny tych zmian. Na zatwierdzenie budżetu, spodziewane za trzy tygodnie, czekają zarówno rolnicy, jak i siedmiu ubezpieczycieli.

Temat jest gorący, tym bardziej że szkodliwych zjawisk pogodowych jest coraz więcej. Nie od wszystkich rolnicy mogą się realnie ubezpieczyć. Inna sprawa, że ok. 80 proc. z nich w ogóle nie jest zainteresowanych polisami. Dopłatami sięgającymi 65 proc. objęte są też ubezpieczenia od suszy, choć nadal działają jedynie w formie pilotażu.

– W ubiegłym roku ubezpieczyliśmy od ryzyka suszy ok. 21 tys. ha na terenie całego kraju – mówi Krzysztof Mrówka, dyrektor biura ubezpieczeń rolnych w Concordia Polska. – Warto mieć na uwadze, że pula środków zarezerwowanych w budżecie państwa na ten rok jest zauważalnie mniejsza niż w latach ubiegłych – dodaje. Najwięcej szkód powodują przymrozki, złe przezimowanie i gradobicia.

Zmiany klimatu zachęcają rolników do ubezpieczania upraw, do Concordii zgłosiło się w ub.r. aż o 20 proc. więcej rolników niż w poprzednim sezonie. Jednak ubezpieczenie od suszy firmy oferują w ograniczonym wydaniu, Concordia np. tylko tym, którzy ubezpieczyli swoje zboża w zakończonym już sezonie jesiennym.

Rolnicy mają różne zdanie na temat polskiego modelu. – Sam system jest patologiczny, kwota na dopłaty jest zwykle niewykorzystana, rolnicy się nie ubezpieczają, bo im się to nie opłaca – mówi Jarosław Sachajko, poseł Kukiz'15, rolnik i doktor nauk rolniczych. – Trzeba zmienić model ubezpieczeniowy, tak by nadzór mieli nad tym sami rolnicy, może przez izby rolnicze – dodaje. – Ubezpieczenia są istotne, bo rolnicy mogą mieć jakiś wpływ na ryzyko w gospodarstwie – mówi Stanisław Kacperczyk, prezes Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych.

Problematyczne są parametry wyznaczania suszy, ale też likwidacja szkód. – Przy ubezpieczeniu upraw na etapie likwidacji szkód rolnicy są na przegranej pozycji. Częściej wolą się nie ubezpieczyć i nie liczyć na polisę – mówi Kacperczyk.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA