fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rodzina

Wyrodny ojciec nie dostanie adresu dorosłych dzieci

123RF
Rodzic nie może skutecznie żądać przed sądem ujawnienia adresów dorosłych dzieci oraz zobowiązania ich do poddania się badaniom genetycznym.

Tak wynika z wyroku Sądu Okręgowego w Zamościu z 11 czerwca 2015 r. (sygn. akt. I C 112/15).

Czyje dzieci

Sylwester B. złożył przeciwko byłej żonie pozew o ochronę dóbr osobistych. Domagał się m.in. zasądzenia od Renaty B. zadośćuczynienia w wysokości 2 605,57 zł wraz z odsetkami oraz pobrania od niej oświadczenia o gotowości przeprowadzenia u ich dzieci badań genetycznych DNA. Chciał mieć bowiem potwierdzenie, że to nie on spłodził trójkę dzieci, które urodziły się w czasie małżeństwa z Renatą B. Z drugiej strony miał pretensje do byłej żony, że ta „ukryła" przed nim dzieci i nie chce mu wyjawić, gdzie teraz mieszkają. Chciał, by sąd zobowiązał ją do ujawnienia aktualnych adresów dorosłych już córek motywując to... prawem więzi rodzica biologicznego z dziećmi i styczności dzieci z obojgiem rodziców.

Sąd Okręgowy w Zamościu ustalił, że Sylwester i Renata rozwiedli się w 1999 r., gdy dzieci były jeszcze małoletnie. Wykonywanie władzy rodzicielskiej sąd powierzył matce, a od ojca zasądził alimenty: 45 proc. jego wynagrodzenia miesięcznie, nie mniej jednak niż po 150 zł na każde dziecko. Sylwester B. miał także prawo utrzymywać osobiste kontakty ze swoimi dziećmi, m.in. mógł je odwiedzać w każdą niedzielę w godzinach od 14 do 18 w miejscu ich zamieszkania w obecności matki lub innego członka rodziny. Nie robił tego. Alimentów też nie płacił dobrowolnie.

Po dziesięciu latach od rozwodu Sylwester B. wniósł powództwo o zaprzeczenie ojcostwa dzieci z Renatą. Sądy je prawomocnie oddaliły. W 2013 sąd ustalił, że B. nie musi już wypłacać alimentów córkom, ale podwyższył do 600 zł miesięcznie alimenty na rzecz syna.

Ojciec uznał, że część alimentów córki pobrały nienależnie i zażądał zwrotu kwoty 2 605,57 zł. Gdy odmówiły znów wytoczył powództwo. Najpierw córkom, ale ponieważ nie wskazał ich adresów, pozew został mu zwrócony. Następnie domagał się zasądzenia tych nienależnych alimentów od żony. Bezskutecznie. Sąd ustalił, że pieniądze przesyłane przez komornika pobierały wyłącznie córki, natomiast syna matka utrzymywała z własnych dochodów. Skoro tak, to nie doszło po jej stronie do bezpodstawnego wzbogacenia, a co za tym idzie nie ma powodu, by cokolwiek musiała zwracać byłemu mężowi.

Teraz już wszystkie dzieci Sylwestra i Renaty są dorosłe. Nie chcą kontaktów z ojcem, a córki nie chcą ujawnić przed nim miejsca swojego zamieszkania.

Nie do matki z pretensjami

Wobec tak ustalonych faktów Sąd uznał, że Renacie B. nie można zarzucić naruszenia dóbr osobistych byłego małżonka. Nie zabraniała mu ona bowiem wiedzy o jego biologicznym ojcostwie. Zresztą faktu, że jest ojcem całej trójki Sylwester B. nie negował przed rozwodem, a podczas sprawy rozwodowej domagał się ustalenia kontaktów z dziećmi.

- Obecnie powódka nie ma żadnego wpływu na wolę pełnoletnich dzieci, bo zgodnie z art. 92 k.r.o. ustała władza rodzicielska nad nimi zarówno pozwanej, jak też powoda. Dlatego od woli samych pełnoletnich dzieci zależy, czy chcą one utrzymywać kontakt z ojcem, czy nie. Nikt nie może także zobowiązać ich do poddania się jakimkolwiek badaniom. Wobec tego, że powódka nie ma żadnego wpływu na wolę pełnoletnich dzieci, a wręcz przeciwnie szanuje tę wolę w kontekście uprzednich, krzywdzących dzieci zaniedbań wychowawczych powoda, jej działaniom nie można przypisać cechy bezprawności - stwierdził Sąd oddalając w całości powództwo Sylwestra B.

Wyrok jest prawomocny.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA