Reklama

Jedna partia lewicy? Zandberg: To byłoby bez sensu

- Myśmy udowodnili w tych wyborach, że współpraca działa w różnorodności - powiedział lider Lewicy Razem Adrian Zandberg, tłumacząc w RMF FM, dlaczego jego ugrupowanie nie chce stworzyć jednej partii lewicowej z Sojuszem Lewicy Demokratycznej i Wiosną.

Publikacja: 07.11.2019 21:47

Jedna partia lewicy? Zandberg: To byłoby bez sensu

Foto: tv.rp.pl

zew

SLD, Razem i Wiosna wprowadziły do Sejmu 49 przedstawicieli, startując z list KW SLD pod szyldem Lewica. Władze trzech partii lewicowych uzgodniły, że w Sejmie będą tworzyć jeden klub. Przed wyborami Razem zapowiadało, że stworzy własny klub lub koło.

Lider Razem Adrian Zandberg był w RMF FM pytany, dlaczego jego ugrupowanie sprzeciwia się pomysłowi, by wraz z SLD i Wiosną stworzyć jedną partię lewicową. Zdaniem Zandberga, różnice między tymi partiami są "oczywiste". - Jeżeli ktoś zamknąłby oczy, a później otworzył i spojrzał - z jednej strony na Razem, z drugiej strony na Sojusz, to te różnice zobaczy - powiedział poseł elekt.

W przeszłości Zandberg mówił o SLD, że to "partia pełna skorumpowanych aparatczyków, w dodatku wdzięcząca się do biznesu i mająca w nosie pracowników". - To, że ta koalicja (Lewica - red.) stała się możliwa, wynika także z tego, że wszyscy umieliśmy spojrzeć rozsądnie na historię. A Włodzimierz Czarzasty (przewodniczący SLD - red.) jest człowiekiem, który uczy się, także na błędach formacji, na czele której stoi - stwierdził w czwartek lider Razem.

Dopytywany o powody niechęci wobec utworzenia jednej partii, odparł, że lewica udowodniła w tych wyborach, że "współpraca działa w różnorodności".

Według Zandberga, utworzenie jednej partii "byłoby o tyle bezsensu", że wyniki wyborów świadczą, iż koalicja "dzięki swej różnorodności" dotarła do różnych wyborców. - Włodzimierz Czarzasty zrobił rekordowy, wspaniały wynik w twierdzy Sojuszu Lewicy Demokratycznej, czyli w Sosnowcu. Tam przeważającą większość głosów zdobyli kandydaci i kandydatki SLD. Lewicowa lista w Warszawie zrobiła też bardzo dobry wynik. I tu, w Warszawie, 70 proc. głosów to były głosy, które padły na kandydatki, na kandydatów Razem - mówił polityk.

Reklama
Reklama

Podczas kampanii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego Lewica Razem obiecywała, że jej reprezentanci ograniczą swe zarobki do trzykrotności polskiej płacy minimalnej, czyli ok. 5 tys. zł. Pytany, czy Razem przekonało do tego postulatu SLD i Wiosnę Adrian Zandberg przyznał, że ten temat w rozmowach między partiami się nie pojawił.

- 12 listopada rozpocznie się nowa kadencja parlamentu i zapewniam, że będziemy przekonywali także do tego rozwiązania, czyli do powiązania płac parlamentarzystów z wielokrotnością płac zwykłych ludzi - zadeklarował poseł elekt. Dopytywany stwierdził, że posłowie Lewicy Razem zobowiązali się, że w Sejmie będą pobierać uposażenie poselskie w wysokości trzykrotności pensji minimalnej.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Były wiceminister z PiS szokuje: „Polska finansuje terroryzm”
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama