fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

500+: Długoterminowe szkody

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Program będzie miał szczególnie negatywny wpływ na segment ludzi mniej wykształconych i o niskich zarobkach. Wielu z nich przestanie się opłacać pracować.

Program 500+ w oczywisty sposób będzie stymulował popyt krajowy. Z początku. Ze wszystkich dostępnych badań bowiem wynika, że taki impuls stymulujący popyt po mniej więcej trzech kwartałach przestanie już tak efektywnie działać jak na starcie. Pozytywny wpływ na popyt krajowy, który przełoży się także na przyśpieszenie naszego wzrostu gospodarczego, w końcu zacznie słabnąć.

W skali roku 2016 program 500+ może dodać do dynamiki wzrostu PKB około 0,2–0,3 punktu procentowego. Z tym że ten impuls będzie miał przełożenie na wzrost PKB jeszcze tylko do przełomu pierwszego i drugiego kwartału 2017 roku.

Największy kłopot jednak w tym, że temu pozytywnemu, choć krótkotrwałemu impulsowi w dłuższym okresie towarzyszył będzie cały szereg negatywnych skutków. I to będą problemy dość poważne.

Przede wszystkim chodzi o dezaktywację zawodową części kobiet, którym najzwyczajniej przestanie opłacać się pracować. Głównie dotyczyć to będzie osób mniej wykształconych, dla których różne koszty dodatkowych dochodów z tytułu pracy będą przewyższać zyski, które przyniesie im nowy rządowy program. To oznacza, że na rynku pracy będzie mniej ludzi. Mniejsza podaż na rynku pracy przełoży się na mniejszy potencjał gospodarki, a ten przełoży się na powrót napięć inflacyjnych, czyli zachwiana zostanie równowaga makroekonomiczna polskiej gospodarki.

W związku z tym program 500+ należy uznać za szkodliwy dla gospodarki w dłuższym okresie, a szczególnie negatywny wpływ będzie miał na segment ludzi mniej wykształconych i o niskich zarobkach.

Nie zapominajmy także, że jest to program bardzo kosztowny i dosyć słabo skorelowany z innymi już istniejącymi formami wspierania rodzin. To oznacza, że nie będzie on skutecznie docierał do osób naprawdę potrzebujących. Ogromna część środków będzie marnotrawiona, bo będzie trafiała do Polaków, którzy tego wsparcia nie potrzebują, czyli rodzin relatywnie zamożnych. Efektywność tego programu wydaje się zatem mocno wątpliwa, a przypomnijmy, że na podobne transfery socjalne już wcześniej wydawano około 17 mld zł.

Do tego nie ma żadnych bezpośrednich dowodów na to, by program 500+ miał pozytywnie wpłynąć na wzrost dzietności. Nie da się na pewno tego stwierdzić po obserwacji krajów, w których takie programy są już stosowane. Nie można bowiem w prosty sposób oddzielić pozytywnych skutków samych transferów gotówkowych stosowanych w tych krajach od innych okoliczności, które im towarzyszą, jak na przykład rozbudowana infrastruktura dla dzieci szkolnych i przedszkolnych. Jak jej nie ma, to trudno liczyć, że efekt samych transferów gotówkowych będzie istotny i że rzeczywiście przyczyni się do wzrostu dzietności. —not. puo

Janusz Jankowiak jest głównym ekonomistą Polskiej Rady Biznesu

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA