Zatrzymani planowali uprowadzić gubernator Michigan, polityk Partii Demokratycznej, Gretchen Whitmer.

Oskarżeni o udział w spisku mieli planować stworzenie liczącej ok. 200 osób grupy uderzeniowej, która miała zaatakować siedzibę lokalnego Kongresu i wziąć zakładników. Ostatecznie jednak porzucili ten plan na rzecz uprowadzenia gubernator.

Whitmer na konferencji prasowej oskarżyła prezydenta USA Donalda Trumpa, z którym spierała się wcześniej o sposób podejścia do epidemii koronawirusa w USA, o to, że ten swoimi działaniami i słowami zachęca ekstremistyczne grupy do działania.

Whitmer zarzuciła Trumpowi, że ten - w czasie ostatniej debaty prezydenckiej - nie potępił białych supremacjonistów.

- Kiedy nasi przywódcy spotykają się, zachęcają i bratają z krajowymi terrorystami, legitymizują ich działania, są wspólnikami - mówiła Whitmer.

W odpowiedzi sekretarz prasowa Białego Domu, Kayleigh McEnany przekonywała, że Trump potępia wszelkie akty nienawiści.

Sześć osób zatrzymanych w związku z zarzucanym im planowaniem porwania gubernator - Adam Fox, Barry Croft, Ty Garbin, Kaleb Franks, Daniel Harris i Brandon Caserta - mogą zostać skazani na dożywocie. Fox i Croft mieli planować odpalenie ładunków wybuchowych, aby odciągnąć policję od miejsca, w którym znajduje się prywatny dom gubernator. Fox miał dokonywać wizji lokalnej mostu, na którym grupa chciała umieścić ładunek wybuchowy.