fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

Tajlandia: Zbudował dom na wodzie. Może być skazany na karę śmierci

Royal Thai Navy
Amerykański handlarz bitcoinami i jego dziewczyna mogą zostać skazani na karę śmierci po tym, jak zostali oskarżeni o stwarzanie zagrożenia dla suwerenności Tajlandii. Para zbudowała dom na wodzie u wybrzeży wyspy Phuket.

Chad Elwartowski i jego partnerka Nadia Supranee Thepdet uciekli z domu i zbudowali platformę kilkanaście kilometrów od wybrzeży wyspy Phuket. Para ukryła się tam po cofnięciu wizy.

Elwartowski promował w mediach społecznościowych budowę podobnych platform. Twierdził, że jego konstrukcja nie podlega suwerenności żadnego państwa. Amerykanin uważa, że "dom na wodzie" jest poza wodami terytorialnymi Tajlandii, z czym nie zgadzają się władze. 

Para może usłyszeć wyrok dożywotniego więzienia lub nawet karę śmierci. Jednocześnie władze Tajlandii powiedziały w rozmowie z CNN, że nie wiedzą, czy para nadal przebywa na terenie kraju lub w obrębie wód terytorialnych Tajlandii.

"Nadia i ja nadal jesteśmy bezpieczni" - napisał na Facebooku Elwartowski. Amerykanin powiedział, że nie wie, czy jego dom został zniszczony. "To, czy nadal tam jest, czy nie, nie ma dla mnie większego znaczenia. Bardziej niepokoi mnie to, że Nadia jest wypędzana z ojczyzny. Jej syn się martwi. Mam nadzieję, że pewnego dnia będą mogli się ponownie spotkać" - dodał.

Marynarka wojenna Tajlandii uważa, że budowa konstrukcji zagraża suwerenności kraju. - Twierdzili, że są właścicielami pływającego domu i za pośrednictwem mediów społecznościowych próbowali sprzedać podobne domy. Uważali również, że ich dom nie znajduje się pod władzą żadnego kraju, co nie jest prawdą. Może to wywołać nieporozumienie i zagraża bezpieczeństwu narodowemu - ocenił pułkownik Kataporn Kumthieng.

Źródło: CNN
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA