fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

Szwecja: Po 20 latach okazało się, że dzieci nie zabiły dziecka

123RF
Dwaj bracia, którzy zostali oskarżeni o zabicie czterolatka (zbrodni mieli dokonać gdy mieli 5 i 7 lat), zostali oczyszczeni z zarzutów po 20 latach - dzięki dziennikarskiemu śledztwu - informuje thelocal.se.

Ciało czteroletniego Kevina znaleziono w 1998 roku niedaleko jeziora Arvika. Policja po przeprowadzonym śledztwie oskarżyła o śmierć dziecka dwóch chłopców, którzy mieli wepchnąć kij w gardło zamordowanego. W związku z faktem, że w momencie popełnienia zbrodni sprawcy mieli zaledwie 5 i 7 lat sprawa została zamknięta i przekazana opiece społecznej. Przeciwko chłopcom nie wszczęto postępowania karnego.

W toku śledztwa chłopcy przyznali się do winy, ale w ubiegłym roku szwedzki nadawca SVT i dziennik "Dagens Nyheter" rozpoczęli dziennikarskie śledztwo w tej sprawie kwestionujące zeznania złożone przez dzieci przed 20 laty. Dziennikarze zwrócili uwagę, że chłopcy przyznali się do winy po 31 długich przesłuchaniach, często prowadzonych bez obecności adwokata lub rodziców dzieci.

- Pamiętam, że płakałem i chciałem do mamy, ale nie mogłem do niej wyjść. To wspomnienie nigdy mnie nie opuści - powiedział jeden z braci w rozmowie ze szwedzkimi mediami.

Pod presją mediów prokuratura wznowiła postępowanie w tej sprawie i - po roku - śledczy oświadczyli, że dorosłych dziś mężczyzn nie można uznać za winnych zbrodni sprzed lat, ponieważ materiał dowodowy w tej sprawie jest bardzo słaby.

W toku postępowania prokuratura ustaliła bowiem, że nie ma żadnych dowodów na to, iż w momencie śmierci 4-latka bracia znajdowali się w miejscu, w którym doszło do zbrodni. Ponadto nawet zeznania niektórych świadków wskazywały, ze jest mało prawdopodobne, by chłopcy w ogóle byli na miejscu zbrodni w czasie, gdy do niej doszło. W 1998 roku policja uznała jednak, że Kevin został zamordowany w innym miejscu - a następnie przeniesiony nad jezioro. Nie wyjaśniła jednak w jaki sposób dwóch małych chłopców miało przenieść ciało 4-latka nie zostawiając za sobą żadnych śladów.

- Nie podzielam wszystkich wniosków jakie wyciągnięto w toku poprzedniego postępowania. Jest przeciwnie, jestem wobec nich bardzo krytyczny - powiedział prokurator Niclas Wargren.

Prokuraturze nie udało się jednak ustalić co było przyczyną śmierci Kevina. Według Wargrena chłopiec mógł utonąć w jeziorze i zostać potem wyrzucony na brzeg, lub mógł paść ofiarą przemocy seksualnej, choć jest to mniej prawdopodobne. Mógł też być ofiarą przemocy kogoś innego niż pierwotnie oskarżeni w tej sprawie chłopcy.

Wskazani jako winni tej zbrodni w 1998 roku bracia, Christian Karlsson i Robin Dahlen, stwierdzili, że ustalenia prokuratury oznaczają dla nich "zupełnie nowy start". - Chcemy wieść zwyczajne życie - podkreślają.

Oczyszczeni z zarzutów wyrazili żal, że rodzice Kevina muszą ponownie przeżywać śmierć swojego syna w związku z nagłośnieniem sprawy przez media. - Oczywiście myślami jesteśmy z nimi - dodają.

Ojciec Kevina w rozmowie z "Aftonbladet" stwierdził, że musi "zaakceptować nową prawdę". - Przez prawie 20 lat myślałem, że to było morderstwo. Teraz wygląda na to, że zabawa mojego syna zakończyła się nieszczęśliwym wypadkiem. Człowiek wierzy w coś długo, a potem wszystko się zmienia. Muszę przez to przejść - powiedział Patrik Skog.

Ojciec 4-latka dodał, że cieszy się, że braciom udało się oczyścić z zarzutów. - Skoro byli niewinni, nie powinni być podejrzewani o to co się stało - stwierdził.

Źródło: thelocal.se
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA